WAKACJE NA GIEŁDZIE

ETF-y: kupić i trzymać czy aktywnie zmieniać portfel? Najpierw spisz plan

2026-08-13 14:33
publikacja
2026-08-13 14:33
Dodaj Bankier.pl w Google

ETF-y upraszczają budowę zdywersyfikowanego portfela, ale nie zdejmują z inwestora odpowiedzialności za strategię. Jak często kupować, kiedy przywracać założone proporcje między akcjami i obligacjami oraz co robić podczas bessy? Przemysław Sepielak, dyrektor ds. funduszy indeksowych w TFI PZU, przekonuje, że o wyniku może zdecydować nie pogoń za najlepszym instrumentem, lecz konsekwencja.

ETF-y: kupić i trzymać czy aktywnie zmieniać portfel? Najpierw spisz plan
ETF-y: kupić i trzymać czy aktywnie zmieniać portfel? Najpierw spisz plan
/ Bankier.pl

Aktywna selekcja czy strategia „kup i trzymaj”? Zdaniem Przemysława Sepielaka odpowiedź zależy od wiedzy inwestora, czasu, który może poświęcić rynkowi, i horyzontu inwestycji. Sam ekspert skłania się jednak ku podejściu pasywnemu.

– Na pewno warto mieć swój plan inwestycyjny, określić cele i to, jak długo chcemy inwestować. To, czy trzymać i być spokojnym, czy aktywnie wprowadzać zmiany, zależy od tego, jak zaawansowany jest inwestor, jeśli chodzi o wiedzę ekonomiczną, i ile czasu może poświęcić na obserwowanie rynku – mówi Przemysław Sepielak.

Spisany plan chroni przed emocjami

Plan nie powinien być jedynie ogólną deklaracją. Ekspert radzi z góry określić, kiedy inwestujemy, jak często dopłacamy i jak zachowamy się podczas spadków. Warto zapisać te zasady, zanim rynek zacznie testować naszą odporność.

– Inwestowanie pasywne kosztuje zdecydowanie mniej nerwów i czasu. Jeśli na początku określimy zasady: kiedy inwestujemy, kiedy dopłacamy i że nie powinniśmy wycofywać środków przy spadkach, najlepiej dosłownie je spisać. Przy trzymaniu się tych zasad nerwów powinno być mniej – tłumaczy.

Zły ETF czy złe decyzje po jego zakupie? Sepielak zastrzega, że nie da się tego rozstrzygnąć jednoznacznie. Zwraca jednak uwagę, że problemem bywają nerwowe ruchy, porzucenie przyjętej strategii i uleganie chwilowym modom. Dla osoby, która nie chce stale śledzić rynku, punktem wyjścia może być prosty portfel złożony z dwóch lub trzech dobrze zdywersyfikowanych funduszy.

Wakacje na giełdzie

Systematyczne wpłaty zamiast jednego zakładu

Zdaniem eksperta regularne inwestowanie ogranicza ryzyko wejścia na rynek całą kwotą tuż przed spadkami. Miesięczna wpłata – niezależnie od bieżącej koniunktury – pozwala uśredniać cenę zakupu i uwalnia inwestora od prób wyznaczania idealnego momentu.

– Jestem zdecydowanie za systematycznością. Nie musimy się martwić, że na górce zainwestowaliśmy 100 tys. zł, a w ciągu miesiąca straciliśmy 20 proc. Spokojnie dopłacamy określone kwoty, a inwestycja pracuje wraz z naszym horyzontem inwestycyjnym. To efekt kuli śnieżnej i mniej nerwów, niezależnie od tego, co się dzieje – wskazuje dyrektor TFI PZU.

Rebalancing bez niepotrzebnych kosztów

Plan wymaga jednak kontroli. Jeżeli inwestor przyjął 60 proc. ETF-ów akcyjnych i 40 proc. obligacyjnych, a po wzrostach udział części akcyjnej zwiększył się do 75 proc., portfel przestał odpowiadać początkowej skłonności do ryzyka. Rebalancing ma przywrócić ustalone proporcje.
Nie zawsze musi to oznaczać sprzedaż. Przy kolejnej wpłacie można dokupić część niedoważoną i nie zwiększać tej, której udział jest już za wysoki.

– Być może nie dojdziemy do docelowych udziałów za jednym zamachem, ale będzie nas to mniej kosztowało, jeśli chodzi o koszty transakcyjne – wyjaśnia Sepielak.

Bessa i hossa? Najpierw wróć do planu

Podczas bessy ekspert zaleca cierpliwość. Spadki mogą tworzyć okazje do zakupu, ale nikt nie wie, jak długo potrwa przecena, dlatego również takie decyzje powinny mieścić się w przyjętej strategii. Hossa także nie jest automatycznym sygnałem do sprzedaży wszystkiego.

– Najlepiej najpierw zajrzeć do tej naszej karteczki z planem: zobaczyć, jakie mieliśmy założenia i priorytety, jaki jest horyzont inwestycji i na co oszczędzamy. Rebalancing może być naturalnym spieniężeniem części wzrostów i przesunięciem ich w stronę bezpieczniejszych komponentów obligacyjnych – podsumowuje Przemysław Sepielak.

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wakacje na giełdzie - konkurs Bankier.pl i GPW

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki