Pomimo trwającego kryzysu energetycznego strefie euro ponownie udało się wymknąć z objęć tzw. technicznej recesji. Tymczasem Polska zanotowała trzecie najszybsze tempo wzrostu PKB wśród krajów Unii Europejskiej. Finalnie z podium może nas jednak zepchnąć Malta.


W piątek Eurostat potwierdził wstępny szacunek produktu krajowego brutto strefy euro, tym razem dodając do zestawienie już prawie wszystkie kraje członkowskie Unii Europejskiej. I tak od dwóch tygodni wiemy, że strefie euro jakimś cudem udało się uniknąć kolejnej recesji w ciągu ostatnich 6 lat.
A to dlatego, że PKB eurolandu w II kwartale wzrósł o 0,4% kdk, co pod koniec lipca było sporym pozytywnym zaskoczeniem. W górę (z -0,2% na 0,0% kdk) zrewidowano także rezultat dla I kwartału. W ten sposób gospodarka strefy euro uniknęła tzw. technicznej recesji, czyli przynajmniej dwóch kwartałów z rzędu spadku PKB.
Ogólnie drugi kwartał był nadzwyczaj udany dla większości unijnych gospodarek. W żadnej z nich Eurostat nie odnotował spadku PKB względem poprzedniego kwartału. Na zero wyszły jedynie Belgia, Rumunia i Austria. Wciąż nie dysponujemy jednak danymi dla Danii, Grecji, Łotwy, Luksemburga i Malty.
Polska znowu górą. Żadna duża gospodarka UE nie rośnie tak szybko
Opublikowane dziś dane były pierwszym „regularnym” szacunkiem produktu krajowego brutto za pierwszy kwartał 2026 roku. Dopiero teraz dysponujemy statystykami dla wszystkich krajów UE, w tym Polski. I tradycyjnie już traktuję to jako pretekst do zbudowania rankingu „EuroPKB”, w ramach którego kraje Wspólnoty szeregowane są pod względem wysokości realnej rocznej dynamiki produktu krajowego brutto odnotowanej w danym kwartale.

W II kwartale 2026 roku liderem zestawienia „EuroPKB” okazała się Słowenia, gdzie w poprzednich dwóch kwartałach wzrost PKB mocno przyspieszył (wyniósł 1,1% kdk i 1,8% kdk), osiągając roczną dynamikę na poziomie 4,8%. Z dużą stratą do lidera na kwartalną metę dotarły Litwa (3,8%), o włos przed Polska (3,7%). Także w I kwartale nasz kraj uplasował się na trzeciej pozycji. Z podium może nas jeszcze zrzucić Malta, dla której wciąż nie znamy odczytu PKB za II kwartał, a której gospodarka w poprzednich kwartałach rosła w tempie przeszło 4% rocznie.
Warto jednak zestawić wynik Polski z innymi dużymi gospodarkami EU. Tutaj za nami jest Hiszpania z przyzwoitym wzrostem PKB o 0,7% kdk i 2,7% rdr. Ale już Włochy (0,2% kdk i 1,0% rdr),Francję (0,2% kdk i 0,7% rdr) czy Holandię (0,4% kdk i 1,3% rdr) zostawiliśmy daleko w tyle. Nie wspominając o pogrążonych w strukturalnym kryzysie gospodarczym Niemczech, które „rozwijały się” w tempie 0,2% kdk i 0,9% rdr.


























































