Ministerstwo Klimatu i Środowiska kreśliło piękne plany - już w te wakacje goście restauracji i barów mieli dostać za darmo do posiłku kranówkę (pół litra na głowę). Jak się jednak okazało, resort wycofał się z tych propozycji.


W wysłanym do konsultacji projekcie ustawy zapisano, że restauracje i inne podmioty z branży gastronomicznej byłyby zobowiązane dostarczyć klientom na jego życzenie nieodpłatnie wodę z kraju. Podobne zasady funkcjonują już np. we Włoszech, Francji, Wielkiej Brytanii czy w USA.
Jak się okazało, propozycja ta zrodziła więcej pytań niż poparcia.
Wystawiać paragon zerowy za usługę? Podawać wodę w naczyniach szklanych czy plastikowych? Co z ich myciem lub utylizacją? Czy klient musi coś zamówić, by dostać wodę? - poseł KO Robert Dowhan wskazywał na luki w "Fakcie".
Jego zdaniem lepiej sprawdziłby się zerowy VAT na wodę.
Ministerstwo odpowiedziało na nie krótko: w czasie uzgodnień międzyresortowych usunięto regulację zobowiązująco zobowiązanie podmiotów do zapewnienia klientom wody z kranu. Przypomnijmy, że celem miało być ograniczenie "produkcji" opakowań oraz zachęcenie Polaków do picia wody, a niekoniecznie napojów gazowanych. W pierwotnej wersji pozwalało na pobieranie za kranówkę drobnych opłat, z których następnie się wycofano.

opr. aw






























































