REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zarabiają nawet, gdy nic nie publikują. Tak zmienia się biznes influencerów

Katarzyna Wiązowska2026-05-27 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-05-27 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Popularni influencerzy mają milionowe zasięgi, ale coraz częściej nie chcą żyć od kampanii do kampanii. Zamiast gonić za viralami, stawiają na własne kursy, e-booki i płatne społeczności. Powód? To właśnie twórcy sprzedający własne produkty najczęściej przebijają próg 10 tys. zł miesięcznych zarobków.

Zarabiają nawet, gdy nic nie publikują. Tak zmienia się biznes influencerów
Zarabiają nawet, gdy nic nie publikują. Tak zmienia się biznes influencerów
fot. Mikheyeva Volha / / Shutterstock

Jeszcze kilka lat temu model zarabiania twórców internetowych był stosunkowo prosty: współprace z markami, kampanie reklamowe i uzależnienie od budżetów marketingowych firm. Dziś branża coraz wyraźniej odchodzi od tego schematu. Jak pokazuje najnowszy raport „Ekonomia Twórców” firmy Imker, coraz więcej z nich stawia na sprzedaż własnych produktów cyfrowych – kursów, szkoleń, konsultacji czy e-booków – traktując je jako stabilniejsze źródło dochodu.

fot. Imker / Imker


Ile zarabiają influencerzy?

Z danych zebranych wśród ponad 800 polskich twórców internetowych wynika, że zarobki twórców internetowych zależą przede wszystkim od tego, na czym zarabiają. Największą grupę stanowią osoby zarabiające poniżej 1000 zł miesięcznie (35 proc.), co trzeci twórca generuje przychody w przedziale 1–5 tys. zł, a powyżej 10 tys. zł miesięcznie zarabia co piąty respondent. Zarobki sięgające ponad 50 tys. zł osiąga już tylko 2 proc. influencerów.

Wakacje na giełdzie

Najwyższy próg dochodów osiągają jednak nieproporcjonalnie częściej ci, którzy postawili na sprzedaż własnych produktów. Różnica w potencjale zarobkowym obu ścieżek jest wyraźna: wśród twórców zarabiających na produktach własnych niemal połowa osiąga przychody powyżej 10 tys. zł miesięcznie.

– Dziesięć lat temu zarobki twórcy internetowego były w zasadzie synonimem jednej rzeczy: współpracy z marką. Marka przychodziła z budżetem, twórca nagrywał lub pisał, dostawał przelew i czekał na kolejne zapytanie. Model prosty, czytelny i – jak się okazało z perspektywy czasu – napędzający błędne koło – mówi Bankier.pl Krzysztof Bartnik, założyciel i CEO Imker. – Każdy miesiąc bez dużej współpracy dla wielu oznaczał finansową próżnię. I właśnie z tej frustracji, nie z branżowej rewolucji, wyrosło to, co dziś obserwujemy: twórcy zaczęli myśleć o sobie jak o przedsiębiorcach – ocenia ekspert.

fot. Imker / Imker

Kursy i e-booki dają zarobek, nawet gdy twórca nie publikuje

Raport pokazuje również zmianę mentalności w branży. Influencerzy coraz częściej traktują własne produkty jako aktywa, które mogą generować przychód niezależnie od bieżącej aktywności w mediach społecznościowych.

– Współpraca z marką bywa lukratywna, ale jest jednorazowa. Zależy też od zewnętrznego budżetu, decyzji marketingowca po drugiej stronie stołu i koniunktury w branży. Natomiast kurs, e-book czy płatna konsultacja mają jedną fundamentalną przewagę nad zleceniem od marki: generują zarobek, nawet gdy twórca nie publikuje – zauważa Krzysztof Bartnik.

Zmiana podejścia widoczna jest także w planach na przyszłość. Tworzenie własnych produktów cyfrowych jako priorytet na 2026 rok deklaruje już niemal co trzeci ankietowany. To wzrost o 16 punktów procentowych rok do roku.

fot. Imker / Imker

Viralem nie da się opłacić rachunków?

Zdaniem eksperta Imker w najbliższych latach dojrzewanie rynku twórców internetowych będzie postępować - ale nierówno.

– Dystans między tymi, którzy przeszli na model produktowy, a tymi, którzy tworzą virale, czekając na współprace, będzie się pogłębiał. Zasięg i przychód to dwie różne waluty - duże zasięgi nie przekładają się automatycznie na duże zarobki. Od kilku lat obserwujemy większe zainteresowanie marketerów mikro i nawet nanotwórcami, czyli kontami z kilkutysięczną widownią. TikTok oferuje ogromne wyświetlenia, ale wśród twórców działających głównie na tej platformie najwyższe progi dochodów osiąga zaledwie kilka procent badanych. Blog, czy newsletter - formaty, które nie kuszą viralowym potencjałem - generują nieproporcjonalnie wyższe zarobki – uważa Krzysztof Bartnik. – Inwestycja czasu w kanał, który słabo płaci, jest po prostu droższa, nawet jeśli wygląda atrakcyjnie od strony statystyk. Spodziewam się, że coraz więcej twórców będzie to kalkulować świadomie, zamiast gonić za trendem platformowym – podsumowuje ekspert.

Trzeba uważać na sztuczną inteligencję

Ekspert zwraca także uwagę na rosnącą rolę autentyczności i ostrożniejsze podejście do sztucznej inteligencji w tworzeniu treści.

Boom na generowanie wszystkiego przez AI minął szybciej, niż się spodziewano. Odbiorcy są coraz bardziej wyczuleni na treści, które nie wyszły od człowieka, a to ma bezpośrednie przełożenie na przychody. Zaufanie do twórcy, budowane przez lata autentycznej obecności, jest największym aktywem finansowym, jaki ma w ręku – ocenia ekspert Imker.  

Afiliacja z dużym potencjałem

Jak twierdzi Justyna Kik, twórczyni profilu Proste Finanse, aby twórczość internetowa zaczęła przynosić zyski, trzeba stworzyć środowisko, które będzie wypadkową kilku różnych czynników - realnej potrzeby odbiorców, sporego ich grona, a przede wszystkim, umiejętności dotarcia do tych osób, które mogą być potencjalnymi klientami.

– Każda taka działalność może wymagać zupełnie innych nakładów - przede wszystkim czasu, ale często też pieniędzy. Dlatego ciężko powiedzieć, ile potrzeba czasu na to, by zacząć zarabiać w Internecie. Może to być zarówno kilka tygodni, jak i kilka lat – mówi Bankier.pl Justyna Kik. –  W moim przypadku pierwsze przychody pojawiły się po około pół roku, a większe, z których mogłam się utrzymać bez konieczności pracy na etat, rok później.

Dla twórczyni Prostych Finansów najbardziej dochodową formą zarobkowania jest zdecydowanie afiliacja, choć tworzy też treści dla marek w ramach współprac reklamowych.

Afiliacja lub sprzedaż produktów elektronicznych mają wysoki potencjał zarobkowy, bo z raz przygotowanego materiału korzysta wiele osób i może on być sprzedawany wiele razy – twierdzi Justyna Klik. – Osobiście celowo nie skupiam się na tworzeniu własnych produktów, platform subskrypcyjnych ani kursów, ale wiem, że inni twórcy z powodzeniem zarabiają właśnie na takich produktach.

Warto dbać o swoją wiarygodność

Jej zdaniem, zarabianie w Internecie jest możliwe i opłacalne. W dodatku obecnie jest to łatwiejsze niż kilka lat temu.

– Praktycznie każdy może założyć konto w mediach społecznościowych i dzielić się wiedzą, humorem czy codziennością, a odbiorcy się znajdą. Oczywiście trzeba umieć zmonetyzować swoje zasięgi, być atrakcyjnym dla reklamodawców lub tworzyć silną więź ze swoją społecznością, by byli gotowi kupić nasze produkty. Jednak trzeba mieć świadomość, że na to potrzeba czasu i wysiłku. Jest też druga strona medalu - ciężko się przebić przez mnogość profili – mówi Justyna Kik. – Zdarzają się też propozycje współpracy sprzeczne z tym, co reprezentuję. Miałam propozycję reklamowania płatności odroczonych, a ja wielokrotnie mówiłam, że nie jestem fanką tego rozwiązania. Inna dotyczyła promowania podejrzanych serwisów finansowych. Zdecydowanie nie poleciłabym żadnej takiej platformy moim odbiorcom. Wizerunek twórcy internetowego oraz zaufanie odbiorców to potężne aktywo i nie warto poświęcać kilku lat budowania relacji z odbiorcami za reklamę produktu lub usługi, za którą nie chcemy ręczyć. 

Jedni zarabiają już po kilku miesiącach, a inni nigdy

Z kolei w przypadku Karoliny Nowickej, twórczyni internetowej prowadzącej profil na Instagramie pod nazwą @pani_od_oszczedzania, obecnie największe przychody przynosi jej afiliacja oraz współprace reklamowe, choć jeszcze np. dwa lata temu były to produkty cyfrowe.
– W moim przypadku zarobki zaczęły pojawiać się po mniej więcej 8 miesiącach działalności i nie przyszły same. To ja odzywałam się do firm, z którymi chciałam nawiązać współpracę, aby przyspieszyć monetyzację mojego profilu na Instagramie – mówi Bankier.pl Karolina Nowicka.

Jej zdaniem, jedna osoba może zacząć zarabiać w internecie bardzo szybko, a inna nawet po latach może nie mieć żadnych zysków.

– To kwestia bardzo indywidualna. Poświęcony czas to jedno, natomiast na sukces finansowy w działalności internetowej wpływa również wiele innych czynników m.in. poruszana tematyka, charyzma, jakość materiałów, przedsiębiorczość, szczęście, umiejętność wykorzystywania okazji czy kreatywność – dodaje twórczyni.


Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Michael Burry przewiduje krach na rynkach. Znowu
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Nie bardzo wyobrażam sobie coś co by mi mogli sprzedać. Oglądam materiały historyczne, polityczne, ekonomiczne, militarne, podróżnicze, technologiczne, sportowe i wiele innych. Dotąd miałem bardzo, bardzo letnią ochotę na jedną książkę, której oczywiście nie kupiłem.
bha
Kto zarabia to zarabia dużo i bardzo dużo Niestety większość % Cudów raczej nie zarabia i nie ma na tym Rynku nie tylko w tym tzw. biznesie.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki