Obrona przesłała w poniedziałek do katowickiego sądu zażalenie na aresztowanie Radosława Piesiewicza, który usłyszał zarzuty w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalut Zondacypto - poinformował PAP jeden z pełnomocników szefa PKOl, mec. Jędrzej Kupczyński.


Szef PKOl Radosław Piesiewicz (wyraził zgodę na podanie pełnego nazwiska - PAP) został zatrzymany 27 sierpnia w Warszawie. Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznaje się do winy.
Sąd Rejonowy Katowice-Wchód 29 sierpnia uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował Piesiewicza na trzy miesiące, wskazując na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa i uzasadnioną obawę utrudniania śledztwa.
Mec. Kupczyński powiedział PAP, że w niedzielę obrońcy odebrali, wygenerowane w portalu informacyjnym sądu, uzasadnienie postanowienia o aresztowaniu, co otworzyło możliwość złożenia zażalenia; wysłano je do sądu w poniedziałek po południu.
Obrona nie chce ujawnić czy podczas posiedzenia aresztowego i teraz, w złożonym zażaleniu, zaproponowała zastosowanie wobec podejrzanego innych, wolnościowych środków zapobiegawczych. - Nie mogę tego powiedzieć, to element strategii obrony - wyjaśnił adwokat szefa PKOl.

Zażalenie na aresztowanie Piesiewicza rozpozna Sąd Okręgowy
Według prokuratury szef PKOl w 2025 r. powoływał się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), które miały wynikać ze znajomości z b. premierem, i w zamian za uzyskaną korzyść majątkową – zegarek o wartości blisko 170 tys. zł – podjął się załatwienia sprawy dla szefa Zondacrypto Przemysława Krala. Chodziło o postępowanie UOKiK dotyczące tej giełdy kryptowalut.
Drugie zarzucane szefowi PKOl przestępstwo dotyczy zaspokajania wierzycieli kosztem innych wierzycieli. Według PK Radosław Piesiewicz nakłaniał członka zarządu spółki BB Trade Estonia OU (operatora serwisu zondacrypto.com - PAP) do wypłaty z tej giełdy środków – 195 tys. zł i 100 tys. euro. Miało to miejsce w kwietniu br., kiedy stało się głośno o problemach z wypłacalnością Zondacrypto.
Kiedy Piesiewicz był doprowadzany na posiedzenie aresztowe, oświadczył, że czuje się niewinny. Pytany o przesłuchanie w prokuraturze, odpowiedział, że udzielił wszystkich, szczegółowych informacji, a ostatnie godziny to „nic sympatycznego”. - Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego mam się przyznawać? – pytał. Twierdził też, że nieprawdą jest twierdzenie prokuratury, jakoby odzyskał pieniądze z Zondacrypto.
Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. Na początku sierpnia br. postępowanie to zostało połączone ze śledztwem toczącym w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka - założyciela poprzedniczki Zondacrypto, giełdy kryptowalut BitBay. Suszek zniknął w marcu 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym PKOl. W kwietniu 2026 r. Radosław Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna transza środków, komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.
Na początku września w śledztwie ws. Zondacrypto zatrzymano trzy kolejne osoby, w tym dwie z otoczenia Mariana W., ps. Maniek, który od kilku lat ma status podejrzanego w wątku dotyczącym zaginięcia Suszka. To w bazie paliwowej „Mańka” Suszek był widziany po raz ostatni.
Bliskiej współpracowniczce Mariana W., Annie P., przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w grupie przestępczej, której celem było przejęcie składników majątku Suszka, wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów operatorowi Zondacrypto przez przejęcie położonej w Katowicach nieruchomości o wartości 700 tys. zł. Kobieta jest też podejrzana o utrudnianie postępowania ws. pozbawienia wolności Suszka poprzez demontaż i zabranie dysku z monitoringu ze stacji paliw, gdzie ostatni raz widziany był „król kryptowalut”, a także nakłanianie do składania fałszywych zeznań.
Jaromirze W., b. żonie „Mańka”, prokuratura zarzuca m.in. udział w tej samej zorganizowanej grupie przestępczej, co Anna P.; wyrządzenie BB Trade Estonia OU szkody majątkowej wielkich rozmiarów, poprzez przejęcie prawie 8 mln zł z rachunku firmy na zakup nieruchomości we Francji, uzyskanie potwierdzenia spłaty 2,9 mln euro pożyczki, której w rzeczywistości nie spłaciła oraz przejęcie nieruchomości położonej w Katowicach o wartości 800 tys. zł. Kobieta jest także podejrzana o pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw związanych z działalnością BB Trade Estonia w kwocie 7,5 mln zł, przez fikcyjne nabycie nieruchomości.
Trzeciej zatrzymanej wówczas osobie, Rafałowi Z., przedstawiono zarzut przywłaszczenia powierzonego mu mienia należącego do BB Trade Estonia, chodzi o 1,7 mln zł. W ocenie śledczych Rafał Z. przyjął pieniądze w określonym celu, a wykorzystał je dla własnych potrzeb. Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów, ale złożyli wyjaśnienia – podała prokuratura. Cała trójka została aresztowana.
Prokuratura nie ujawnia statusu procesowego Przemysława Krala
Nie mogę ujawnić statusu procesowego Przemysława Krala. Jest to decyzja prokuratora prowadzącego tę sprawę - powiedziała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak.
Były szef giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Kral został następcą twórcy Zondacrypto Sylwestra Suszka po jego zaginięciu w 2022 r. Jest to obecnie kluczowa postać w śledztwie dot. upadku giełdy kryptowalut. Pod koniec sierpnia media podały, że Kral współpracuje z prokuraturą, chcąc uzyskać status tzw. małego świadka koronnego (osoba mająca ten status może skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary za przestępstwa popełnione wraz z innymi, pod warunkiem współpracy z organami ścigania). Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek pytany przez dziennikarzy o tę informację odmówił komentarza. Podkreślił jednocześnie, w śledztwie dotyczącym Zondacrypto nastąpił przełom.
O status procesowy Krala została w poniedziałek zapytana rzeczniczka PG.
- Nie mogę ujawnić statusu procesowego Przemysława Krala. Jest to decyzja prokuratora prowadzącego tę sprawę - powiedziała rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak.
Pytana o wiarygodność zeznań biznesmena oceniła, że na ten moment prokuratura i sąd uznały stopień wiarygodności informacji przekazywanych przez Krala, stosując cztery areszty. - To prokurator, a nie opinia publiczna czy dziennikarze ocenia jakość, wiarygodność i prawidłowość statusu pana Krala - stwierdziła.
Zarzuty dla Romana Ż. i wniosek o areszt
Postanowienie o przedstawieniu zarzutów Romanowi Ż. zawiera dwa przestępstwa: oszustwa komputerowego i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Prokurator skierował do sądu wniosek o areszt - powiedziała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak.
Wyjaśniła, że pierwszy zarzut dotyczy „udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw oszustwa komputerowego, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz wyrządzenia szkody użytkownikom giełdy kryptowalutowej, w kwocie nie mniejszej niż 7,8 mln zł. Grozi za to do 8 lat więzienia.
Drugi zarzut dotyczy „przywłaszczenia powierzonego mienia w postaci środków zainwestowanych na giełdzie przez jej użytkowników, w kwocie 7,8 mln zł, działając wspólnie i w porozumieniu z ustalonymi osobami, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, poprzez dokonanie, bez upoważnienia, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zmiany, usuwania oraz wprowadzania nowych zapisów danych informatycznych, a także poprzez wpływanie na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie i przekazywanie tych danych przez giełdę kryptowalutową”. Grozi za to nawet 10 lat więzienia.
Prok. Adamiak przekazała, że Roman Ż. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, ale złożył wyjaśnienia. Dodała, że prokurator, oceniając zgromadzony materiał dowodowy oraz treści wyjaśnień złożonych przez Romana Ż., uznał za wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów, a także konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. W związku z tym skierował do Sądu Rejonowego Katowice Wschód wniosek o areszt.
Adamiak pytana o to, ile sąd ma czasu na jego rozpatrzenie, odparła, że to 24 godziny. Dodała, że wniosek miał zostać złożony ok. godz. 16.
Wyjaśniła, że jako podstawę zastosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego prokurator wskazał realnie grożącą podejrzanemu surową karę – do 10 lat pozbawienia wolności, a także uzasadnioną obawę matactwa procesowego i ucieczki. Dodała, że wystąpienie dwóch ostatnich przesłanek zostało wysoce uprawdopodobnione dokonanymi w toku postępowania ustaleniami.
Roman Ż. został zatrzymany przez policję w sobotę po południu w związku ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto. Służby zabezpieczyły m.in. dokumentację związaną z giełdą.
Rzeczniczka Prokuratora Generalnego przekazała, że do zatrzymania Romana Ż. doszło w związku z uzasadnioną obawą ucieczki. Minister sprawiedliwości poinformował w niedzielę, że – według wiedzy służb – zatrzymany chciał udać się do Chin.
Obrońca Ż. mec. Błażej Gazda zaprzeczył tym informacjom i wyjaśnił, że jego klient miał wykupione bilety do Chin na niedzielę, ale też powrotny na 13 września.
– Był to czysto biznesowy wyjazd. Tym bardziej że chyba w czerwcu mój klient też był w Chinach i wrócił – podkreślił.
(PAP)



























































