W ostatnich dniach w walkach między siłami rządowymi a proirańskimi rebeliantami Huti zginęło w Jemenie ponad 500 osób - podała AFP, powołując się na obie strony konfliktu. Rebelianci rozpoczęli niedawno ofensywę w kierunku Morza Czerwonego.


Jak wynika z informacji przekazanych AFP przez źródła, od 3 września w starciach zginęło co najmniej 216 żołnierzy sił rządowych, 278 bojowników Huti oraz 29 cywilów.
Rebelianci rozpoczęli w ubiegłym tygodniu operację, aby zapanować nad terenami przy strategicznej cieśninie Bab al-Mandab, łączącej Azję z Europą przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. Znaczenie Bab al-Mandab wzrosło zwłaszcza od wprowadzonej w marcu blokady innej strategicznej cieśniny przez Iran - Ormuz.
Przeczytaj także
Od 2014 r. w Jemenie trwa wojna domowa i od tego czasu Huti kontrolują południe i zachód kraju, zamieszkiwane przez większość ludności. Niedługo potem koalicja pod przywództwem Arabii Saudyjskiej rozpoczęła kampanię bombardowań, próbując przywrócić do władzy w stolicy prawowity rząd.
W 2022 r. osiągnięto kruchy rozejm. Zawieszenie broni załamało się w lipcu. Od tego czasu rebelianci, wspierani przez Iran, zintensyfikowali ataki na obiekty wojskowe i obszary kontrolowane przez rząd Jemenu. Ogłosili również blokadę morską Arabii Saudyjskiej, atakując jej tankowce i infrastrukturę. (PAP)

ek/ ap/

































































