Prezydent Malediwów chce wznowienia rozmów o kontroli nad archipelagiem Czagos i napisał we wtorek list do brytyjskiego premiera, w którym apeluje o nieoddawanie wysp Mauritiusowi. Mają one strategiczne znaczenie, bo znajduje się tam amerykańsko-brytyjska baza wojskowa na wyspie Diego Garcia.


Prezydent Mohamed Muizzu wezwał premiera Andy'ego Burnhama do „dialogu dotyczącego suwerenności Czagos”. Malediwy od dawna utrzymują, że powinny kontrolować wyspy ze względu na więzy historyczne i bliskość geograficzną.
Rzecznik brytyjskiego MSZ stwierdził w reakcji na list, że kwestia kontroli nad Czagos jest sprawą Zjednoczonego Królestwa i Mauritiusu, a nie Malediwów. W maju 2025 r. Wielka Brytania zawarła z Mauritiusem porozumienie, na mocy którego przekazałaby mu kontrolę nad archipelagiem, z wyjątkiem bazy na Diego Garcia, która zostałaby wydzierżawiona Brytyjczykom i Amerykanom na przynajmniej 99 lat. Umowę zaczął negocjować jeszcze poprzedni, konserwatywny gabinet.
Losy umowy nie są jednak pewne, bo w kwietniu Izba Gmin wstrzymała prace nad ustawą, która wprowadzałaby porozumienie do brytyjskiego systemu prawnego. Rządzący tłumaczyli, że wsparcie USA jest w tej sprawie kluczowe. Prezydent Donald Trump początkowo poparł porozumienie, ale potem zmienił zdanie, nazywając je „aktem wielkiej głupoty”.
W 2019 r. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w niewiążącym orzeczeniu zalecił, by Wielka Brytania zwróciła wyspy Mauritiusowi.

Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ ap/

































































