Firma SpaceX z powodzeniem wyniosła w czwartek na niską orbitę okołoziemską 29 kolejnych satelitów systemu Starlink. Była to 36. misja tego typu przeprowadzona przy użyciu rakiety Falcon 9, a całe przedsięwzięcie zakończyło się pełnym sukcesem.


Zgodnie z oficjalnymi danymi, jest to już 46. start rakiety z wybrzeża kosmicznego Florydy (Space Coast) w tym roku. Jak podała agencja UPI, w misji wykorzystano pierwszy stopień rakiety, booster o numerze seryjnym 1067, który wykonał rekordową liczbę lotów wśród wszystkich członów rakietowych firmy należącej do Elona Muska. Urządzenie zbliża się tym samym do historycznego wyniku promu kosmicznego NASA Discovery, który w swojej służbie odbył 39 misji.
Rakieta Falcon 9 wystartowała z kompleksu w bazie sił kosmicznych Cape Canaveral na Florydzie. Człon pierwszego stopnia wylądował na autonomicznej platformie „A Shortfall of Gravitas” na Oceanie Atlantyckim dokładnie 8 minut i 19 sekund po starcie. Jak zauważyła agencja UPI, poranna aura sprzyjała obserwacjom – dzięki odbiciu światła słonecznego, smuga spalin rakiety utworzyła na niebie nad kosmodromem wyraźny efekt wizualny przypominający meduzę.
Czwartkowe wydarzenie było 597. przypadkiem skutecznego ponownego użycia członu rakiety w historii SpaceX. Firma zakłada, że w przyszłości każdy z jej członów napędowych będzie mógł być wykorzystany ponownie 40 lub więcej razy.
W sektorze prywatnych lotów kosmicznych pionierskie techniki odzyskiwania rakiet stosuje również Blue Origin – firma założona przez Jeffa Bezosa, zajmująca się projektowaniem i produkcją rakiet nośnych oraz systemów dla załogowych i bezzałogowych misji kosmicznych. Przedsiębiorstwo to z sukcesem odzyskuje swoje człony rakietowe, co potwierdziło m.in. w przypadku dwóch z trzech członów użytych w misjach rakiety New Glenn.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ zm/





























































