REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Podatnicy zapłacili ponad 800 tys. zł za jedną sprawę. Chodzi o śmierć ojca Zbigniewa Ziobro

2024-12-08 22:01
publikacja
2024-12-08 22:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Ponad 800 tys. zł kosztowała podatnika sprawa b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry dot. śmierci jego ojca - poinformowała przewodnicząca zespołu prokuratorów powołanego do zbadania spraw z lat 2016-2023 Katarzyna Kwiatkowska.

Podatnicy zapłacili ponad 800 tys. zł za jedną sprawę. Chodzi o śmierć ojca Zbigniewa Ziobro
Podatnicy zapłacili ponad 800 tys. zł za jedną sprawę. Chodzi o śmierć ojca Zbigniewa Ziobro
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Dyrektor Departamentu Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej i przewodnicząca zespołu prokuratorów powołanego do zbadania spraw z lat 2016-2023 odniosła się w niedzielę w TVP Info do sprawy sędzi Agnieszki Pilarczyk, która w 2017 r. uniewinniła wszystkich lekarzy w sprawie śmierci Jerzego Ziobry, ojca ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

W ocenie Kwiatkowskiej, krakowska sędzia była następnie "nękana". "Ta sprawa była prowadzona wyłącznie na zamówienie polityczne, miała wspomagać rodzinę państwa Ziobrów" - oceniła Kwiatkowska. "Rekomendacje w zakresie tego postępowania będą z mojej strony bardzo surowe. Będę chciała, aby było zainicjowane postępowanie karne wobec tego prokuratora, który przez siedem lat nękał - tak uważam - panią sędzię Pilarczyk" – podkreśliła.

"Nie wiem, czy nie powinno być zainicjowane postępowanie wobec Zbigniewa Ziobry" - dodała. Argumentowała, że chodzi o zmianę przepisów, które Ziobro zainicjował w trakcie postępowania przed sądem, tzn. "jeżeli do sprawy prowadzonej z oskarżenia subsydiarnego przystąpi prokurator (...), to wtedy koszty całego procesu ponosi prokuratura, a nie osoba inicjująca postępowanie".

Zapytana, "ile w sumie kosztowała podatnika prywatna sprawa Zbigniewa Ziobry", odparła: "Na pewno są to kwoty sięgające już ponad 800 tysięcy złotych".

Wakacje na giełdzie

Dodała, że zespół, któremu przewodniczy, zajmuje się sprawami, "które budziły poważne wątpliwości opinii publicznej, jak również różnego rodzaju podejrzenia i uwagi mieli prokuratorzy regionalni; oni sporządzili wykazy tych spraw i podlegają one w tej chwili badaniu".

Jak przekazała, takich spraw jest już ponad osiemset. "Spraw przybywa. Do tej liczby zaliczam również sprawy, które są zgłaszane przez obywateli" - dodała.

Śledztwo w sprawie śmierci Jerzego Ziobry było dwukrotnie umarzane przez prokuraturę.

Ojciec Zbigniewa i Witolda Ziobrów był leczony z powodów kardiologicznych w Szpitalu Uniwersyteckim UJ w Krakowie. Zmarł 2 lipca 2006 r. Miesiąc po jego śmierci Witold Ziobro złożył doniesienie w prokuraturze, wskazując na możliwość nieprawidłowości w sposobie leczenia.

Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Śródmieścia-Wschód wszczęła w tej sprawie śledztwo, dotyczące narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, niewłaściwego leczenia i zaniechania podstawowych badań, skutkiem czego była śmierć pacjenta. W marcu 2007 r. śledztwo przeniesiono z Krakowa do Prokuratury Rejonowej w Ostrowcu Świętokrzyskim. W czasie jego trwania media donosiły o naciskach na prokuratorów prowadzących sprawę. Zaprzeczali temu Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości, oraz kierownictwa prokuratur.

W kwietniu 2008 r. prokuratura w Ostrowcu Św. umorzyła postępowanie w tej sprawie, uznając, że lekarze i pielęgniarki nie narazili pacjenta, nawet nieumyślnie, na utratę zdrowia i życia, a śmierci pacjenta nie można było zapobiec. Opierała się wówczas na opinii biegłych z Łodzi.

W wyniku zażalenia rodziny, która dostarczyła m.in. uzyskane przez siebie opinie ekspertów zagranicznych, we wrześniu 2008 r. krakowski sąd uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa i nakazał prowadzić je dalej. Uznał, że opinia uzyskana przez prokuraturę nie daje podstaw do merytorycznej oceny prawidłowości leczenia Jerzego Ziobry, jest niekonsekwentna i nie daje odpowiedzi na kluczowe pytania śledztwa.

W czerwcu 2011 r. Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim ponownie umorzyła śledztwo z powodu braku znamion czynu zabronionego. Prowadzący je prokurator oparł się na opinii biegłych, według których personel medyczny nie dopuścił się błędu w sztuce medycznej.

Opinię przygotowało kilkunastu biegłych siedmiu specjalności, legitymujących się - według prokuratorów - najwyższymi w kraju kwalifikacjami medycznymi i naukowymi. Większość biegłych pracowała wówczas pod auspicjami Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, a trzech kardiologów wywodziło się z innych ośrodków naukowo-medycznych. Musieli oni odpowiedzieć na 277 szczegółowych pytań, z których 250 zadali pokrzywdzeni.

W przesłanym wtedy PAP oświadczeniu żona zmarłego Krystyna Kornicka-Ziobro napisała: "jako lekarz nie przejdę nad tą sprawą do porządku dziennego". "Nie chodzi już tylko o moje niezbywalne prawo do wyjaśnienia przyczyn śmierci mojego męża, który w dobrym stanie przyszedł do szpitala, by się przebadać, a został wywieziony martwy. Chodzi także o bezpieczeństwo innych chorych" - napisała.

Po dwukrotnym umorzeniu śledztwa rodzina Ziobrów złożyła w sądzie subsydiarny akt oskarżenia wobec czterech lekarzy. Sąd I instancji ich uniewinnił, uznając, że nie było związku między działaniami lekarzy, a śmiercią pacjenta. Rodzina Ziobrów złożyła apelacje. Proces przed sądem II instancji nadal trwa.

W 2016 r. w Sejmie Ziobro nawiązał do toczącej się sprawy śmierci swego ojca. "Tę sprawę będzie oceniał sąd. Ja w tej sprawie się wyłączyłem. Uczciwość wymaga tego, by tę sprawę zbadać" - mówił wówczas Ziobro. (PAP)

pak/ amac/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
jojo72
Prokuratura sprawdza, czy nie doszło do próby wyłudzenia pieniędzy za drugą z ekspertyz. Zastrzeżenia do tej kwoty ma również rodzina zmarłego, która podejrzewa, że lekarze, stając w obronie sądzonych lekarzy, stara się zawyżyć koszty procesu, które w razie przegranej będzie musiała zapłacić.
Najgorsze są te kasty: lekarzy, sądów,
Prokuratura sprawdza, czy nie doszło do próby wyłudzenia pieniędzy za drugą z ekspertyz. Zastrzeżenia do tej kwoty ma również rodzina zmarłego, która podejrzewa, że lekarze, stając w obronie sądzonych lekarzy, stara się zawyżyć koszty procesu, które w razie przegranej będzie musiała zapłacić.
Najgorsze są te kasty: lekarzy, sądów, deweloperów. I dopiero jak dotknie to kogoś wyżej to ich machloje wychodzą na światło dzienne. Co nie zmienia faktu że są praktycznie nie do ruszenia :(
jarekzbyszek
A ile kosztowała sprawa Smoleńska? Tylko kilkanaście mln zł kosztowały badania w UK DNA zwłok, aby w trumnach nie były pomieszane części ciał. Ziobro płacił nie swoimi.
samsza
Było info, że jedna komisja śledcza komisja sejmu (są trzy - pegasus, kopertowe i wizy) to miesięcznie kilkaset tysięcy złotych.
Prokuratura sobie doskonale radzi bez tych komisji, nie znam żadnej tajemnicy którą by jakaś z tych komisji odkryła. Podatnika to słono kosztuje, ten cyrk.
dudek11
Jak były komisje śledcze za czasów PiS też tak krzyczałeś że marnotrawstwo .
yypan
KO zaoszczędziła na procesach licznych członków ze swoich szeregów - no i nie jedzą oni więziennego chleba, który przecież kosztuje...
samsza
"niezbywalne prawo do wyjaśnienia przyczyn śmierci"

to kosztuje, to i inne prawa
samsza
artykuł w sposób nieuprawniony zmienia korzystanie z prawa w rzekomą "prywatną sprawę Zbigniewa Ziobry", takie tu pada określenie
dreustachy
Jeśli sprawa była prosta to dlaczego sądy aż tyle wydały?
dudek11
Może naciski Ziobry na liczne ekspertyzy i zmiany sędziów ?

Powiązane: Zbigniew Ziobro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki