Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał w mocy wyrok uniewinniający troje lekarzy, oskarżonych o błędy w leczeniu Jerzego Ziobry, ojca polityka PiS i byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wobec czwartego lekarza wyrok uchylił, ale równocześnie umorzył postępowanie wobec przedawnienia czynu.


Czwartkowy wyrok jest prawomocny.
Uniewinnienia domagali się zarówno obrońcy medyków, jak i prokuratura, która w toku postępowania dowodowego zmieniła pierwotne zdanie i ostateczne oceniła, że nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy medycy popełnili błędy.
Pełnomocnik wdowy po zmarłym wnioskował o uchylenie wyroku uniewinniającego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. Argumentował, że biegli wydający opinię na tamtym etapie byli nieobiektywni, a sąd nie zachował bezstronności.
Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał w mocy wyrok uniewinniający ówczesnego kierownika II Oddziału Kliniki Kardiologii i oddziału klinicznego szpitala prof. Jacka D., lekarki dyżurnej Katarzyny S. i ordynatora sali monitorowanej Andrzeja K. Uchylił wyrok i umorzył postępowanie wobec Dariusza D., ówczesnego lekarza oddziału i wiceszefa Pracowni Hemodynamiki.
Sąd uchylił wyrok ws. Dariusza D. i przyznał, że nieumyślnie naraził pacjenta na bezpośrednie zagrożenie życia, odpowiadał za nieprawidłowe zdiagnozowanie, nie skonsultował przypadku z innymi lekarzami, podjął decyzję o nieodpowiednim leczeniu.
Co do pozostałych trzech lekarzy krakowskiego szpitala uniwersyteckiego – Jacka D., Andrzeja K. i Katarzyny S – sąd nie przyjął argumentów pełnomocnika wdowy po zmarłym Krystyny Kornickiej-Ziobro. Ten dowodził m.in., że sąd pierwszej instancji nie zachował bezstronności, a biegli wydający opinię na byli nieobiektywni.
Sąd m.in. przyznał, że zachowanie sędziego pierwszej instancji, np. przerywanie wypowiedzi, mogły nie przystawać do rangi sędziego, ale – jak podkreślił – „takie mankamenty” nie mogą być uznane za wyraz szczególnej niestaranności sędziego.
Podczas uzasadnienia sąd zaznaczył, że „sprawa ma wyjątkowy charakter”. Przywołał zdanie biegłego sądowego, który powiedział, że w wieloletniej praktyce nie spotkał się ze sprawą tak trudną.
Sąd, mówiąc o zarzutach wobec sędziego i biegłych, podnoszonych przez stronę skarżącą, oraz o trudności sprawy, ocenił również, że była to „sprawa trudna też z powodu tego, kim były strony sporu”. Z jednej strony rodzina znanego polityka, ministra sprawiedliwości. Z drugiej strony – lekarze, ale „nie zwykli” lekarze, a mający wysoką pozycję, np. profesorowie. Sprawa lekarzy Jerzego Ziobry była przedmiotem sądowych batalii od niemal 20 lat.
Jerzy Ziobro był leczony od 22 czerwca 2006 r. w Szpitalu Uniwersyteckim UJ w Krakowie. Zmarł 2 lipca 2006 r. Prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo w tej sprawie.
W 2011 r. rodzina zmarłego złożyła w sądzie własny akt oskarżenia. Oskarżeni zostali: ówczesny kierownik II Oddziału Kliniki Kardiologii i oddziału klinicznego szpitala prof. Jacek D., ówczesny lekarz tego oddziału i wiceszef Pracowni Hemodynamiki prof. UJ Dariusz D., lekarka dyżurna Katarzyna S. i ordynator sali monitorowanej Andrzej K.
Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w 2012 r. umorzył postępowanie. Po zaskarżeniu tej decyzji w sądzie okręgowym, a następnie Sądzie Najwyższym, sprawa wróciła do pierwszej instancji. W 2016 r. do sprawy po stronie oskarżycieli przystąpiła prokuratura i proces toczył się z oskarżenia publicznego.
W lutym 2017 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia uznał, że nie było związku między działaniami lekarzy a śmiercią pacjenta i uniewinnił czworo lekarzy. Apelacje od wyroku wnieśli oskarżyciel publiczny i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych oraz jeden z oskarżycieli posiłkowych.(PAP)
bko/ agz/


























































