"Piątka Kaczyńskiego" nie obejdzie się bez wzrostu deficytu budżetowego

założyciel SpotData.pl

Starczy czy nie starczy? To było pytanie, które wczoraj zostało postawione w centrum uwagi przez wydarzenia dnia. Premier zaprezentował szczegóły potężnego pakietu wydatków i cięć podatków oraz źródeł ich finansowania.

Zanim odpowiem na postawione pytanie samemu, wykorzystam do tego innych. Z Ministerstwa Finansów płyną dość wyraźne sygnały, przekazywane przez dziennikarzy, że ostatnie obietnice gospodarcze rządu są źle oceniane przez zaplecze księgowe administracji. Więc najwyraźniej odpowiedź brzmi: nie starczy. I nie należy się temu dziwić, bo liczby też na to wskazują.

Nie to, żeby czekała nas fiskalna Sodoma i Gomora. Ale powiększymy deficyt w tzw. dobrych czasach.

Dla przypomnienia, rząd obiecał: 19 mld zł na program 500+ na pierwsze dziecko, 11 mld zł na jednorazową dodatkową emeryturę, 8 mld zł na cięcie stawki PIT z 18 do 17 mld zł, ok. 6 mld zł na pozostałe cięcia podatków (podniesienie kosztów uzyskania przychodów oraz likwidacja PIT dla osób do 26 roku życia) i 1,5 mld zł na transport lokalny. Te kwoty zanotowałem dzięki skrupulatności zespołu ekonomistów mBanku, sam bowiem konferencji nie dałem rady obejrzeć, a dokumentów oficjalnych brakuje. Łącznie mamy 45 mld zł w skali całego roku, czyli ok. 2 proc. PKB. W tym roku będzie to oczywiście dużo mniej, niecała połowa całości. Część wydatków wróci także do rządu w postaci PIT i VAT.

Premier obiecuje, że całość nowych transferów i cięć podatków sfinansowana zostanie przy pomocy uszczelnienia systemu podatkowego. Ale jest to wyłącznie polityczne wyjaśnienie, ponieważ obiecane uszczelnienie już było uwzględnione w programach rządu i miało prowadzić do ograniczenia deficytu budżetu (i całych finansów publicznych). Więc skoro uszczelnienie systemu podatkowego (swoją drogą, w wątpliwie dużej wielkości) ma teraz finansować nowe wydatki, to znaczy, że obiecanego ograniczania deficytu już nie będzie.

Co do szczegółów. Obecnie trend w wynikach budżetowych wskazuje na możliwość osiągnięcia deficytu w 2019 r. rzędu 12 mld zł bez istotnego pogorszenia koniunktury i bez wprowadzenia nowego programu. Pokazuję to na wykresie poniżej. Nałożyłem na ten trend dane o dynamice wynagrodzeń, by pokazać, jak cyklicznym zjawiskiem jest deficyt budżetowy, zależnym od koniunktury.

Jeżeli na obecny trend deficytu nałożymy koszty programu PiS (po uwzględnieniu efektów w postaci dodatkowych dochodów z VAT i PIT wygenerowanych przez transfery fiskalne) otrzymujemy deficyt rzędu 50 mld zł w 2020 r. A jeżeli dodamy prawdopodobną normalizację koniunktury, czyli obniżenie wzrostu PKB, deficyt docelowo może powiększyć się do 60 mld zł bez efektów korygujących. W kolejnych latach ta kwota może powoli maleć ze względu na fakt, że większość propozycji PiS jest usztywniona nominalnie (500 zł, 1000 zł) a PKB nominalnie rośnie i generuje mechanicznie większe wpływy podatkowe, ale to nie będzie istotny spadek. Premier obiecał zaś zwiększenie ściągalności podatków o ok. 20 mld zł. Więc sporo brakuje.

Saldo budżetu i efekty programu gospodarczego rządu bez działań po stronie dodatkowych dochodów
Saldo budżetu i efekty programu gospodarczego rządu bez działań po stronie dodatkowych dochodów (SpotData)

Jakie są teraz scenariusze? Zacznijmy od kwoty wyjściowej 60 mld zł i zobaczmy, co może zrobić z nią rząd.

  1. Przede wszystkim, musimy pożegnać się z opcją zbilansowania budżetu. Choć takiej opcji nikt chyba na serio nie brał pod uwagę.
  2. Przy bardzo dobrej koniunkturze (+10 mld zł wobec scenariusza odniesienia „60 mld zł”), zwiększeniu ściągalności podatków w pełnym zakładanym wymiarze (+20 mld zł) i rezygnacji z 13. emerytury od 2020 r. (+8 mld zł netto), deficyt wzrośnie do zaledwie 22 mld zł, czyli niewiele ponad 1 proc. PKB. Teoretycznie zatem, przy wielu pozytywnych wiatrach, jest możliwe sfinansowanie obietnic rządu bez żadnego zachwiania stabilnością budżetową. Ale jest to bardzo optymistyczny scenariusz, mało realny. Przy czym nawet w tym scenariuszu deficyt rośnie wobec tego, co obserwujemy obecnie.
  3. Przy umiarkowanie optymistycznych założeniach, czyli dobrej koniunkturze (+5 mld zł), zwiększeniu ściągalności podatków w realistycznej skali (5-10 mld zł) i rezygnacji z 13. emerytury, deficyt wzrośnie do ponad 40 mld zł, czyli 2 proc. PKB.
  4. Przy realistycznych założeniach, czyli dobrej koniunkturze (+5 mld zł), umiarkowanym zwiększeniu ściągalności podatków (2-5 mld zł, miejsca na dodatkową ściągalność jest bowiem coraz mniej) i braku rezygnacji z 13. emerytury w 2020 r., deficyt rośnie do 50 mld zł, czyli 2,5 proc. PKB.
  5. Przy pesymistycznych założeniach zaś, czyli pogorszeniu koniunktury i realizacji wszystkich obietnic, lądujemy z deficytem nawet przekraczającym 60 mld zł, czyli 3 proc. PKB.

Nie ma zatem możliwości, by program rządu nie był finansowany wyższym deficytem. Bez załamania koniunktury, rząd może nawet zmieścić się w granicach limitu 3 proc. PKB narzucanego przez UE. Ale szkoda, że wysiłek wykonany w ostatnich latach zmierzający do osiągnięcia wysoce zbilansowanego budżetu zostanie zniwelowany.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Ignacy Morawski

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 18 h-b

Co tam rosnący dług kraju do coraz droższej z każdym rokiem spłaty społecznej ważne tu i teraz głosy do dalszych lub nowszych dochodowych koryt na następny kredyt do spłaty społecznej .....

! Odpowiedz
0 0 fakpejsy

https://youtu.be/hbVQO-wMRlw

! Odpowiedz
2 15 komentator1962

Kolego poniżej (krzysztof19891102) mam ogromną prośbę. Uprzedzaj na wstępie o swoich dowcipach, bo się oblałem herbatą.
Doskonałe zarządzanie? Czym??? Stadniną w Janowie? Budową CPK? Budową elektrowni jądrowej? Strategią budownia energii odnawialnej? A może zarządzania Lasami Państwowymi lub strategią unowocześniania armi? A może inwestycją w ludzi w postaci obecnych osmioklasistów, którym "zafundowano" przerobienie w 2 lata programu gimnazjalnego (czyli 3 lat)?
Popatrz na wykresy wzrostu w Europie i na świecie, popatrz na polską dynamikę eksportu i zrozum, że to nie jest zasługa ani PiS, ani PO, ani nawet Komunistycznej Pratii Chin.
Pozdrawiam i polecam "oleum" jak to mawiał mości Zagłoba.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
33 7 krzysztof19891102

Tak mały deficyt przy tak ogromnych inwestycjach w obywateli to szok, i dowód doskonałego zarządzania. To jest naprawdę ogromny sukces. Wystarczyło nie kraść i gospodarka jest mocna jak nigdy. Dobre zarządzanie = zysk dla wszystkich.

! Odpowiedz
10 25 ella23

VIVA VENEZUELA !!!!!!!!

! Odpowiedz
16 5 krzysztof19891102

Jaka Wenezuela? Nawet UE popiera rząd w tym momencie! Wiecie, Polska została wyróżniona przez Komisję Europejską za poprawę kondycji gospodarczej, naprawę finansów publicznych... mam wyliczać dalej?

! Odpowiedz
0 2 histeryk odpowiada krzysztof19891102

KE pochwaliła polską gospodarkę, nie polski rząd. Gdyby nie polski rząd to z polską gospodarką byłoby jeszcze lepiej.

! Odpowiedz
1 0 alepp

Camilla Lackberg

! Odpowiedz
15 22 and00

..."powiększymy deficyt w tzw. dobrych czasach."
Teraz idą dobre czasy?
Przemysł w recesji bo PMI od 4 miesięcy poniżej 50 pkt
Dynamika "wszystkiego" spada, a wy wbrew własnym artykułom piszecie że teraz są dobre czasy?

! Odpowiedz
20 6 krzysztof19891102

Są dobre czasy, bo rząd inwestuje w ludzi a nie mafię.
Skoro mamy wzrost gospodarczy i dobrą koniunkturę, to chyba dobrze, że pieniądze trafiają do obywateli?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 125,26 zł VIII 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil