„Nieruchomościowe prosperity dobiegło końca”. Winny koronawirus

Marcin Kaźmierczak2020-05-08 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-05-08 06:00

Sparaliżowany w ostatnich tygodniach rynek nieruchomości zaczyna odmarzać. Wkracza przy tym na nieznane wody. O tym, czy zatonie, czy utrzyma się na powierzchni zdecyduje poziom, do jakiego wzrośnie stopa bezrobocia, jak mocno skurczą się portfele Polaków i w jakim stopniu obniżka stóp procentowych zatrzyma odpływ gotówki z rynku. Eksperci zgadzają się w jednym - trwające w ostatnich latach prosperity dobiegło końca.

Indeks cen nieruchomości urban.one dla całej Polski przygotowany dla Bankier.pl i „Pulsu Biznesu” ustabilizował się. W marcu urósł w relacji do lutego jedynie o 0,02 pkt. i wyniósł 103,28 pkt. W porównaniu z marcem 2019 r. wzrost wyniósł 1,78 pkt.

/ fot. Shutterstock.com /

Choć pierwszy kwartał 2020 r. zamknął się wzrostami cen odzwierciedlającymi jeszcze sytuację sprzed epidemii koronawirusa, to właśnie nowa sytuacja gospodarcza spowodowana epidemią będzie wpływała w najbliższych miesiącach na nastroje panujące na rynku nieruchomości i w konsekwencji ich ceny.

Rosnące bezrobocie obniży popyt

Tymczasem jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Cenatorium, wśród ekspertów rośnie pesymizm.

– Po raz pierwszy w historii indeksu urban.one, aż 87 proc. ankietowanych opowiedziało się za pogorszeniem warunków gospodarczych dla rynku nieruchomości w kolejnych sześciu miesiącach – mówi Anna Karaś, starszy analityk ds. rynku nieruchomości Cenatorium.

Zapisz się na wieczorne podsumowania dnia. Artykuły z serii "To był dzień" przygotowują Malwina Wrotniak i Marcin Dziadkowiak z redakcji Bankier.pl

Tak mocna zmiana zapatrywań na przyszłość nieruchomości związana jest przede wszystkim z niepewnością, jak mocno epidemia koronawirusa wpłynie na spowolnienie gospodarki i wzrost stopy bezrobocia.

– Eksperci szacują, że stopa bezrobocia w Polsce w kolejnych miesiącach wzrośnie do ponad 10 proc., może nawet do 15 proc. Taka skala zwolnień istotnie odbije się na liczbie oraz strukturze transakcji zawieranych na rynku nieruchomości – zauważa Anna Karaś. – Jedno jest pewne, trwające przez ostatnie lata prosperity dobiegło końca – dodaje.

Już teraz szukający mieszkań do kupienia rewidują swoje oczekiwania. Dzieje się tak m.in. z powodu ostrożniejszego kredytowania nieruchomości przez banki.

Jak wynika z analizy Bankier.pl, pomiędzy lutym a kwietniem marże kredytów hipotecznych podwyższyło osiem banków. Zmiany mieszczą się w przedziale od kosmetycznej korekty o 0,1 pp. do 0,6 pp. Zmianom w cennikach towarzyszy ostrzejsze podejście do badania zdolności kredytowej. Skurczyła się również lista instytucji gotowych finansować 90 proc., a nawet 80 proc. inwestycji.

– Banki podniosły marże, dążąc do utrzymania zaplanowanego wyniku finansowego, przy obniżonych stopach referencyjnych Narodowego Banku Polskiego. Oczywiście, jest też spora liczba klientów, którzy rozwiązują umowy rezerwacyjne w obawie przed utratą pracy lub też z chęci obserwowania rozwoju sytuacji cenowej na rynku mieszkań i powrotu nań w przypadku spadku cen – twierdzi Michał Kubicki, prezes CMP Center Management Polska.

Rynek odmarza

Jedynie o 0,02 pkt. podniósł się w marcu również odczyt indeksu urban.one dla dużych miast. Wyniósł on 105,59 pkt. W ujęciu rocznym zmiana wyniosła +2,76 pkt. Również w przypadku dużych miast, zdecydowana większość ekspertów (80 proc.) opowiada się za pogorszeniem sytuacji w ciągu najbliższego półrocza. Pojawia się jednak pytani, czy prędzej spadną ceny na rynku pierwotnym, czy wtórnym?

– Sprzedaż mieszkań na rynku wtórnym w czasie pandemii stała się dużo trudniejsza niż na rynku pierwotnym. O ile mieszkanie od dewelopera kupujemy nierzadko przeglądając jedynie katalog, ponieważ inwestycja jest na etapie dziury w ziemi, o tyle na zakup lokalu z rynku wtórnego bez oględzin kupujący decydują się znacznie rzadziej – podkreśla Anna Karaś.

Z tego powodu zastój na rynku wtórnym widoczny był zwłaszcza w pierwszych tygodniach epidemii koronawirusa. Zainteresowanie używanymi mieszkaniami spadło w marcu o ponad 40 proc. Nadzieję na poprawę sytuacji daje obserwowane zwłaszcza w drugiej połowie kwietnia ożywienie rynku, kiedy to liczba użytkowników przeglądających oferty zbliżyła się do tej z początku marca. Wówczas wzrosła również chęć do umawiania spotkań i prezentacji mieszkań – zarówno po stronie sprzedających jak i kupujących, co było wynikiem znoszenia obostrzeń i powolnego odmrażania gospodarki.

Za i przeciw spadkom cen mieszkań

Zdaniem Anny Karaś, mieszkania na rynku wtórnym mogą w najbliższej przyszłości cieszyć się większym zainteresowaniem niż lokale oferowane przez deweloperów.

– Rynek wtórny to mieszkania, które stoją i już dziś można w nich zamieszkać. Tymczasem w branży deweloperskiej mogą pojawiać się problemy z finansowaniem inwestycji mieszkaniowych – argumentuje Anna Karaś.

Jak z kolei zauważa Marcin Krasoń, ekspert obido.pl, rynek pierwotny jest mniej podatny na zastój, z którym w ostatnich tygodniach mierzy się branża.

– Część sprzedających na rynku wtórnym znajdując się pod ścianą, będzie obniżała ceny, mogą się więc pojawić okazje na tani zakup. Na rynku pierwotnym mieliśmy w ostatnich kwartałach przewagę popytu nad podażą, więc obniżka popytu może doprowadzić do wyrównania tego bilansu. Nie oznacza to jednak, że rynek pierwotny wyjdzie z tej sytuacji bez problemów – mówi Marcin Krasoń.

Problemem dla deweloperów będą z pewnością opóźnienia w urzędach wydłużające proces uzyskiwania pozwoleń na budowę, a tym samym opóźniające rozpoczynanie nowych inwestycji i prowadzące do spadku sprzedaży.

– Deweloperzy nie będą jednak musieli spieszyć się ze sprzedażą mieszkań, które są już w budowie, o ile projekty te mają na ten moment odpowiedni poziom przedsprzedaży. Biorąc pod uwagę kilka lat prosperity, które mają za sobą deweloperzy, można się pokusić o stwierdzenie, że rynek pierwotny będzie bardziej odporny na wybuch pandemii, a zmniejszenie podaży nowych mieszkań też będzie działało stabilizująco na rynek i powinno zapobiec znaczącym spadkom cen – ocenia Radosław Okulski, Property Finance Manager w Santander Bank Polska.

Najuboższa oferta od dekady

W marcu nieco mocniej, w relacji do lutego, wzrósł za to odczyt indeksu urban.one dla Warszawy. Osiągnął on poziom 104,54 pkt. i był o 0,13 pkt. wyższy niż w lutym i o 2,18 pkt. wyższy w relacji do marca 2019 r.

W przypadku stolicy, problemem może być przede wszystkim kurcząca się oferta mieszkaniowa. Jak wynika z raportu firmy doradczej Reas, w pierwszym kwartale na warszawski rynek pierwotny trafiło 13,7 tys. nowych mieszkań. To najniższy wynik od ponad 10 lat.

– Mając na uwadze, że przed pandemią deweloperzy w ciągu kwartał sprzedawali kilka tysięcy mieszkań, można stwierdzić, że nawet jeśli popyt spadnie, to na rynku pierwotnym nie wystąpi nadpodaż, a więc impuls do obniżki cen – prognozuje Anna Karaś.

Jak dodaje, największa bolączka dotykająca w ostatnich miesiącach deweloperów działających w Warszawie, czyli brak atrakcyjnych gruntów pod zabudowę, dziś może okazać się zbawienna. Niższa niż w ostatnich miesiącach liczba dostępnych mieszkań, może uratować deweloperów od konieczności przecen.

Majowy klincz

Maj, podobnie zresztą jak kwiecień, może okazać się więc miesiącem wyczekiwania, zarówno po stronie deweloperów, jak i szukających mieszkań. Wzrostu cen, przynajmniej w opinii Michała Kubickiego, prezesa CMP Center Management Polska, można spodziewać się dopiero za rok.

– Jeśli nie zmienią się przepisy specustawy, to decyzje administracyjne nie będą wydawane do końca stanu epidemicznego. Spowoduje to, że za rok, o tej porze, drastycznie spadnie podaż nowych mieszkań, a co za tym idzie wzrosną ceny – wyjaśnia Kubicki. – W tym momencie, kluczową sprawą dla biznesu deweloperskiego jawią się zawieszone postępowania administracyjne, dotyczące warunków zabudowy i pozwoleń na budowę. Kolejną sprawą jest szybka cyfryzacja notariatu. Obecnie, nie ma możliwości zawierania umów w formie aktu, bez fizycznie złożonego podpisu, w obecności notariusza. Bez przyspieszonej cyfryzacji otoczenia rynku deweloperskiego, czekają nas podobne komplikacje przy kolejnej fali pandemii – dodaje.

Dom zamiast mieszkania

W marcu bardziej wyraźnie wzrósł za to indeks urban.one liczony dla działek budowlanych. Pierwszy kwartał zamknął się na poziomie 133,92 pkt. (+0,34 pkt. m/m i +1,45 pkt. r/r). Niewykluczone, że w kolejnych miesiącach popyt na parcele będzie rósł. Za sprawą pandemii koronawirusa Polacy coraz chętniej rozglądają się bowiem za kupnem domu jednorodzinnego kosztem mieszkania.

– Wiele osób przekonało się do pracy zdalnej i chętnie ucieknie z centrum miasta na obrzeża. Wzmożony popyt notowany jest także w przypadku działek rekreacyjnych. Jednocześnie na rynku mogą pojawiać się atrakcyjne grunty inwestycyjne, do których sprzedaży będą zmuszeni inwestorzy mający obecnie problemy finansowe – mówi Anna Karaś.

Inaczej może kształtować się sytuacja w przypadku znacznie większych działek poszukiwanych dotąd przez deweloperów.

– Na tę chwilę większość firm zdecydowała się zamrozić zakupy nieruchomości, redukując koszty działalności lub obserwując rozwój sytuacji na rynku. Zapytań o działki jest za to znacznie mniej, co musi odbić się na cenach – komentuje Michał Kubicki.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (332)

dodaj komentarz
xiven
patrzcie na komentarze poniżej, nie bez powodu temat nieruchomości wzbudza tak potężne emocje, dzieją się rzeczy o znaczeniu egzystencjalnym dla każdego, wykuwa się nowy ład społeczny dla wielu pokoleń do przodu, jedni czują na plecach oddech przegranej inni chełpią się wygraną
anna_domagalczyk
Widzę, że tradycyjnym tutejszym naganiaczom na kupno puściły nerwy i oskarżają o "naganianie na spadki", cokolwiek to znaczy. I już bez argumentów, tylko pyskówka LOL. A przcież taki pewny zysk podobno mają, Coraz śmieszniej się robi. Czyżby na rynku sprzedających zrobiło się aż tak żle? :-))) Bo zwykle Widzę, że tradycyjnym tutejszym naganiaczom na kupno puściły nerwy i oskarżają o "naganianie na spadki", cokolwiek to znaczy. I już bez argumentów, tylko pyskówka LOL. A przcież taki pewny zysk podobno mają, Coraz śmieszniej się robi. Czyżby na rynku sprzedających zrobiło się aż tak żle? :-))) Bo zwykle ten rynek ma jednak sporą bezwładność i spadki następują jednak po kilku miesiącach zastoju. A tu emocje po miesiącu buzują ;-) Pozdrawiam i radzę relanium zażyć, po co sobie wątrobę szarpać XD.
fred_
Ale dlaczego naganiasz ludzi na branie lekow? Kraj lekomanow.
magic_zone
anna _domagalczyk to teraz dam ci taką samą radę jak ty mi, nie czytaj komentarzy i nie pisz tu, nie naganiaj jak cię to tak męczy i idź rób swoje interesiki, kupuj te przecenione po 40% czy 50% nieruchomości i ciesz się że tak tanio kupiłaś, rób te swoje byznesy, po co tracisz czas na jakimś forum jak tu tylko pyskówka anna _domagalczyk to teraz dam ci taką samą radę jak ty mi, nie czytaj komentarzy i nie pisz tu, nie naganiaj jak cię to tak męczy i idź rób swoje interesiki, kupuj te przecenione po 40% czy 50% nieruchomości i ciesz się że tak tanio kupiłaś, rób te swoje byznesy, po co tracisz czas na jakimś forum jak tu tylko pyskówka którą sama zresztą sprowokowałaś?

właśnie o to chodzi że na rynku nic się nie dzieje, nic się nie stało i nie stanie przez długi długi czas ale pod każdym tekstem o nieruchomościach biegunka naganiaczy na spadki taka jakbyśmy byli w 20 letnim dołku cen nieruchomości a naganiaczy na spadki tylu bo każdy chce jeszcze coś nagonić i kupić taniej a atmosfea tu jak na każdej dziadowskiej spółce która bankrutuje a każdy wpis że będzie taniej podszysty jest interesem piszącego bo on chce taniej kupić

puszczają wam nerwy bo od lat naganiacie a rynek swoje i jednak ceny idą do góry od kilku lat bo nikt nie jest głupi i ceny nie będą spadać jak drukuje się tyle pieniędzy bez pokrycia, w Polsce i na świecie długi nie do spłacenia, złotówka osłabiła się tak z 10% i wszystko wskazuje na to że mają rację ci piszący o rodzącej się ogromnej inflacji
tomako_lunatic
„Nieruchomościowe prosperity dobiegło końca”?

https://www.youtube.com/watch?v=3GwjfUFyY6M

:-D
bronxbandit
Na potwierdzenie że fora o nieruchomościach obsiadła mafia naganiająca na spadki własnie wam pokaże, zobaczcie jak użytkownik detektorjusia nagania na spadki na tym forum twierdząc że spadki mieszkań pewne, ale pod artykułem o złotówce doskonale zdaje sobie sprawę że idzie pełną parą puste drukowanie złotówki:Na potwierdzenie że fora o nieruchomościach obsiadła mafia naganiająca na spadki własnie wam pokaże, zobaczcie jak użytkownik detektorjusia nagania na spadki na tym forum twierdząc że spadki mieszkań pewne, ale pod artykułem o złotówce doskonale zdaje sobie sprawę że idzie pełną parą puste drukowanie złotówki:

detektorjusia 2020-05-10 17:45
"Wszyscy drukują jakbyś nie zauważył, w tak wyjątkowej sytuacji nic innego nie pozostało"

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Rogalski-Nie-grozi-nam-kryzys-walutowy-7880633.html?comments=1#boxArticleComment

więc jak to jest, tam pisze i zdaje sobie sprawę że idzie puste drukowanie kasy na potęgę przez NBP, a tutaj zaprzecza sztucznie tworzonej inflacji i twierdzi że w takim otoczeniu mieszkania i w ogóle inne nieruchomości trwałe będą tylko spadać? Coś tu chyba nie halo, albo 100% potwierdzenie naganiactwa na spadki na wszelkiej maści nieruchomościach.
bronxbandit
za to użytkownik anna_domagalczyk pisze 

anna_domagalczyk odpowiada and00 2020-05-10 16:54

"Polska nawet swojego długu spłacać nie będzie mogła. A strefa euro jej nie pomoże. Aha, i rada, żeby kupować euro jest wyjątkowo antypisowska, wiedziałeś o tym sympatyku słusznej partii ? Bo wzmacnia gospodarkę
za to użytkownik anna_domagalczyk pisze 

anna_domagalczyk odpowiada and00 2020-05-10 16:54

"Polska nawet swojego długu spłacać nie będzie mogła. A strefa euro jej nie pomoże. Aha, i rada, żeby kupować euro jest wyjątkowo antypisowska, wiedziałeś o tym sympatyku słusznej partii ? Bo wzmacnia gospodarkę kraju, którego walutę się kupuje :-)))"

czyli że zdaje sobie sprawę że długów nie da się spłacić i trzeba będzie je dewaluować przez inflację tak? A na tym forum nagania na spadki, widzicie teraz te manipulacje na forach i ewidentne naganiactwo na spadki cen nieruchomości przez jakąś mafię?
anna_domagalczyk odpowiada bronxbandit
Ale bronxbandit, magic_zone, jasiek2017 i inne awatary przedstawicieli branży ogólnie pojętych "inwestorów mieszkaniowych" chętnie chcieliby przyjąć te dewaluowane złotówki od tych, którzy je mają. I jakoś im dewaluacja nie będzie przeszkadzała ;-) WOW, rewelacja te emocjonalne komentarze o ograniczonej Ale bronxbandit, magic_zone, jasiek2017 i inne awatary przedstawicieli branży ogólnie pojętych "inwestorów mieszkaniowych" chętnie chcieliby przyjąć te dewaluowane złotówki od tych, którzy je mają. I jakoś im dewaluacja nie będzie przeszkadzała ;-) WOW, rewelacja te emocjonalne komentarze o ograniczonej merytoryce i słownictwie. Dawno mnie nic tak nie ubawiło, mam nadzieję że pan MK stanie na wysokości zadania i podeśle jeszcze parę takich artykułów :-))). Miłego wieczoru!
bronxbandit odpowiada anna_domagalczyk
Nie rozśmieszaj mnie, teraz kiedy się skompromitowałaś jedyne co ci zostało to oskarżać mnie o jakieś powiązania jak nie z deweloperami to jeszcze do tego z innymi ludźmi któzy tu piszą. Śmieszna jesteś w obliczu kompromitacji naganiaczko fliperska mendo.
Powiedz lepiej swoim koleżkom fliperom grasującym po tych
Nie rozśmieszaj mnie, teraz kiedy się skompromitowałaś jedyne co ci zostało to oskarżać mnie o jakieś powiązania jak nie z deweloperami to jeszcze do tego z innymi ludźmi któzy tu piszą. Śmieszna jesteś w obliczu kompromitacji naganiaczko fliperska mendo.
Powiedz lepiej swoim koleżkom fliperom grasującym po tych forach że naganianiem na spadki nie przekręcą na cenie następnych frajerów jak robili to z lubością w 2012r. kiedy umawiali się ze sprzedającym w ciągu miesiąca, przychodzili po kolei powiedzmy co tydzień na ogladanie mieszkania a potem twierdzili że tego to on w ogóle nie sprzeda a jak już to oni mają tu gotówkę ale tak po kolei dawali mu coraz niżej aż obniżyli cenę na 30% mniej - to są sprawdzone przykłady z życia, tak było i teraz fliperskiej szajce się to nie uda co byście nie pisali i ile kont sobie nie założyli i ile nie zminusowali.

Powiązane: Ceny transakcyjne nieruchomości - raporty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki