REKLAMA

HISZPANIAKryzys migracyjny w Ceucie przerodził się w polityczny. Hiszpania podejrzewa Maroko

2026-08-19 06:41
publikacja
2026-08-19 06:41
Dodaj Bankier.pl w Google

Większość migrantów, którzy 30 i 31 lipca przedarli się z Maroka do Ceuty - hiszpańskiej eksklawy w Afryce, została zawrócona, ale kryzys nie minął – zmienił się w polityczny i międzynarodowy. Rząd mierzy się z zarzutami o bierność, a komentatorzy zwracają uwagę na rolę Maroka w wydarzeniach.

Kryzys migracyjny w Ceucie przerodził się w polityczny. Hiszpania podejrzewa Maroko
Kryzys migracyjny w Ceucie przerodził się w polityczny. Hiszpania podejrzewa Maroko
fot. Marcos Moreno / / FORUM

Ceuta nie pierwszy raz była areną kryzysu migracyjnego. W 2021 r., korzystając z bezczynności marokańskich pograniczników, przedostało się tam z Maroka ok. 8 tys. migrantów. Zdarzyło się to wkrótce po tym, jak przywódca Frontu Polisario Brahim Ghala dostał zgodę na leczenie w Hiszpanii. Front to separatystyczny ruch dążący do niepodległości Sahary Zachodniej, do której Maroko rości sobie prawa.

Media zauważyły, że do tegorocznego kryzysu doszło 10 dni po wizycie premiera Hiszpanii Pedro Sancheza w opowiadającej się za Frontem Polisario Algierii, co wiązało się z ociepleniem relacji między tymi krajami.

Jednocześnie rząd hiszpański od początku kryzysu podkreśla dobrą współpracę z Marokiem. Minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares zapewnił, że „codziennie” rozmawia z marokańskim odpowiednikiem i podkreślił „pełną gotowość Maroka” do ułatwienia powrotu swoich obywateli. W superlatywach wypowiadał się o relacjach z Marokiem minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska.

Jedynie szefowa resortu obrony Margarita Robles w reakcji na płynące z Rabatu, kilka dni po kryzysie, wypowiedzi o roszczeniach Maroka do Ceuty i Melilli odpowiedziała, że jakikolwiek atak na Ceutę czy Melillę jest atakiem na całą Hiszpanię.

Scammingout

„To się nie może powtórzyć” – podkreśliła, nawiązując do niedawnych wydarzeń. MSZ ograniczył się do oświadczenia, że integralność terytorialna Hiszpanii „nie była i nie będzie przedmiotem dyskusji z kimkolwiek”.

Publicysta dziennika „El Mundo” Roberto Benito zadał pytanie, „co właściwie tak silnie wiąże ten rząd z Rabatem”. Ocenił, że „nigdy wcześniej zachwiana równowaga w relacjach hiszpańsko-marokańskich nie była tak widoczna" i sugerował, że Hiszpania może być na słabszej niż Maroko pozycji.

Portal 20 minutos zwrócił uwagę na coraz silniejszą pozycję geopolityczną Maroka w związku z blokadą Cieśniny Ormuz. Transportowano nią olbrzymią część światowego handlu składnikami do produkcji nawozów. Maroko posiada zaś największe na świecie złoża fosforytów wykorzystywanych w przemyśle nawozowym, w związku z czym USA zacieśniły współpracę gospodarczą i militarną z Rabatem.

Według komentatorów i polityków opozycji bez przyzwolenia marokańskich służb granicznych nie byłoby możliwe przedarcie się do Ceuty dziesiątek tysięcy ludzi. W poniedziałek senator José Antonio Monago z opozycyjnej Partii Ludowej (PP) ocenił, że w weekend 15 sierpnia doszło do kolejnej próby masowego przekroczenia granicy w Ceucie, a „Maroko pokazało wtedy swoją zdolność do jej powstrzymania”. Jego zdaniem to „rzuca nowe światło” na wydarzenia z końca lipca.

Opozycja żąda informacji o kontaktach ministrów z marokańskimi odpowiednikami po 30 lipca, o aktualnych negocjacjach dyplomatycznych oraz o tym, jaką wiedzę o planowanych wydarzeniach posiadały wcześniej służby wywiadowcze.

Według Javiera Alonso ze skrajnie prawicowego Vox-u rząd próbuje „przedstawić inwazję jako zwykły incydent migracyjny”, podczas gdy „Maroko prowadzi wobec Hiszpanii wojnę hybrydową”.

Pojęcie „wojny hybrydowej” pojawia się nie tylko w wypowiedziach polityków, ale i komentatorów. Np. według emerytowanego generała dywizji piechoty Vicente Diaza de Villegas y Herrerii kryzys w Ceucie z końca lipca br. został sprowokowany przez władze Maroka, które używają migrantów niczym broni hybrydowej, aby zdestabilizować sytuację polityczną w Hiszpanii.

Kryzys w Ceucie przełożył się na kryzys Hiszpanii w relacjach z Unią Europejską, skąd w pierwszych dniach popłynęły karcące komentarze na socjalistyczny rząd, a Włochy wprowadziły kontrole graniczne dla Hiszpanów. „Kryzys zastał Hiszpanię odwróconą plecami do polityk uzgodnionych na poziomie wspólnoty UE i obciążoną wieloma nierozliczonymi kwestiami” – ocenił „El Mundo”. Przypomniał w tym kontekście słowa Sancheza w trzecią rocznicę wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie, że Rosja nie jest zagrożeniem do Hiszpanii oraz krytykowaną w UE politykę migracyjną Madrytu.

W Ceucie ma nadal miejsce kryzys humanitarny, co przyznają także członkowie rządu. Nie jest rozwiązana kwestia pozostałych w Ceucie ok. 5-8 tys. migrantów, w tym małoletnich bez opieki. Policji udało się ustalić tożsamość ponad 2,1 tys. dzieci, które przybyły razem z lipcową falą. Ich relokacja albo do Maroka, albo do hiszpańskich ośrodków wsparcia w innych regionach wymaga czasu, a w tym drugim przypadku jest opór ze strony wspólnot autonomicznych rządzonych przez opozycyjną PP i Vox.

Rząd zadeklarował pilne przygotowanie w Ceucie infrastruktury dla pozostałych migrantów. Ceuta ma otrzymać 25 mln euro od rządu na wsparcie rozwiązania kryzysu.

Dziennik „El Pais” zauważył, że lider władz Ceuty, Juan Vivas z PP, jest mniej skłonny do współpracy z rządem centralnym niż podczas kryzysu pięć lat temu ze względu na to, że znajduje się pod wpływem silnej presji społecznej i politycznej. Nastawienie opinii publicznej do migracji radykalizuje się w Hiszpanii - zauważa dziennik. „Polityczny spór wokół migracji, który wywołał już poważne napięcia w Europie i nadal pozostaje źródłem konfliktu między Madrytem a Rzymem, przenosi się również na hiszpańską scenę krajową” – napisała Milagros Pérez Oliva. Dodała, że dzieje się to na kilka miesięcy przed wyborami regionalnymi, lokalnymi i parlamentarnymi.

Hiszpański rząd, który w tym roku dokonał legalizacji nieudokumentowanych migrantów w trosce o swoją gospodarkę, chwali się, że osiąga historyczne rekordy liczb osób opłacających składki na ubezpieczenie społeczne.

„El Mundo” zauważył zaś, że migracja ma konsekwencje społeczne, kulturowe i polityczne. „Już wiele lat temu włoski politolog Giovanni Sartori ostrzegał, że podejście do migracji nie może być wyłącznie ekonomiczne, ponieważ jest ono przede wszystkim problemem nieekonomicznym”.(PAP)

jw/ kj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
minekminka134
Toć to szok.Nikomu nie chce się sprawdzić internetu? Nie chce się cofnąć 2 tygodnie sprzed wydarzeń? Nie chce się posłuchać co Nataniahu powiedział po tym jak premier Hiszpanii,, obraził " najbardziej humanitarną armię świata? Nie chce się sprawdzić kto jest głównym sojusznikiem Izraela w Afryce Północnej? I nie chce się cofnąć Toć to szok.Nikomu nie chce się sprawdzić internetu? Nie chce się cofnąć 2 tygodnie sprzed wydarzeń? Nie chce się posłuchać co Nataniahu powiedział po tym jak premier Hiszpanii,, obraził " najbardziej humanitarną armię świata? Nie chce się sprawdzić kto jest głównym sojusznikiem Izraela w Afryce Północnej? I nie chce się cofnąć o kilkadziesiąt lat i sprawdzić jak król Maroka poprosił pół miliona swoich obywateli aby przeszli przez zachodnią granicę?
samsza
Według komentatorów i polityków opozycji bez przyzwolenia marokańskich służb granicznych nie byłoby możliwe przedarcie się do Ceuty dziesiątek tysięcy ludzi.

Służby zorganizowały pesele 19 mln ludzi ?, po co Tuskowi przed wyborami taka wiedza ?
:)
minekminka134
Problem w tym że te dane wyciekły 24 miesiące temu i nie nadają się to sfałszowania wyborów bo większość pacjentów podaje w danych adres zamieszkania potrzebny do kontaktu z lekarzem a nie adres zameldowania potrzebny do głosowania.Pomysl sam i nie słuchaj TVN albo Republiki lub ukraińskiego Polsatu
wizytator
Aaa zapytałem się ej aj
"Kto na tym zyskuje? (Interesy polityczne i gospodarcze)
Brak chęci szybkiego dostosowania prawa do rzeczywistości nie wynika wyłącznie z nieudolności. Dla wielu środowisk obecny stan rzeczy – mimo że generuje kryzys – przynosi konkretne korzyści:

Sektor „Przemysłu Azylowego” (NGO i Biurokracja):
Aaa zapytałem się ej aj
"Kto na tym zyskuje? (Interesy polityczne i gospodarcze)
Brak chęci szybkiego dostosowania prawa do rzeczywistości nie wynika wyłącznie z nieudolności. Dla wielu środowisk obecny stan rzeczy – mimo że generuje kryzys – przynosi konkretne korzyści:

Sektor „Przemysłu Azylowego” (NGO i Biurokracja): W Europie powstał gigantyczny ekosystem finansowany z budżetów państwowych i unijnych: tysiące organizacji pozarządowych, kancelarii prawnych, tłumaczów, ośrodków opiekuńczych i ekspertów. Ich istnienie i dotacje zależą od tego, czy procesy azylowe trwają latami i czy do Europy stale napływają nowi ludzie.

Tania siła robocza dla wielkiego biznesu: Zachodnioeuropejskie koncerny (zwłaszcza w rolnictwie, usługach, logistyce i budownictwie) od lat lobbują za napływem tanich pracowników z Południa, którzy obniżają presję na wzrost płac dla lokalnych obywateli.

Wrogowie zewnętrzni (Rosja i Białoruś): Dla reżimów w Moskwie czy Mińsku paraliż decyzyjny UE to idealna broń hybrydowa. Używając migrantów, za darmo wywołują podziały polityczne wewnątrz Europy, rozbijają spójność społeczną i niszczą zaufanie obywateli do własnych państw."

Fajnie nie??
wizytator
Też fajne:
Podsumowanie
Sytuacja nie wynika z tego, że ktoś wprost nacisnął guzik „zniszczyć Europę”. To efekt systemowego paraliżu: Europejskie trybunały i część elit utknęły w ideologicznym przekonaniu, że prawa jednostki są bezwzględnie ważniejsze od bezpieczeństwa i przetrwania wspólnoty.

Dopiero gdy presja społeczna
Też fajne:
Podsumowanie
Sytuacja nie wynika z tego, że ktoś wprost nacisnął guzik „zniszczyć Europę”. To efekt systemowego paraliżu: Europejskie trybunały i część elit utknęły w ideologicznym przekonaniu, że prawa jednostki są bezwzględnie ważniejsze od bezpieczeństwa i przetrwania wspólnoty.

Dopiero gdy presja społeczna i wzrost sił antysystemowych w krajach takich jak Francja, Niemcy czy Holandia stanie się wystarczająco duży, politycy zostaną zmuszeni do zrobienia tego, co zrobiono w Japonii czy Szwajcarii – powstrzymania dogmatyzmu i dostosowania prawa do twardej rzeczywistości.
minekminka134 odpowiada wizytator
Ale ten przycisk wciśnięty został zaraz po tym jak angielski przygłup powiedział że Europa podporządkuje sobie gospodarczo USA. To było jakoś na początku wieku.
pozhoga
Czy Holland już nakręciła ,,Granicę 2”?

Powiązane: Unia zmaga się z napływem imigrantów

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki