- Odchodzi grupa pracowników bardzo doświadczonych, także ze stanowisk, które nie mogą pozostać bez obsady - mówi Krzysztof Wiaderny.
- W niewielkim stopniu będziemy je więc uzupełniać nowymi pracownikami.
Po zakończeniu Programu Dobrowolnych Odejść pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku wiadomo będzie, ilu pracowników spółka przyjmie.
- Być może w międzyczasie będziemy robić kolejne uzupełnienia - dodaje prezes.
Na razie kopalnia oferuje pracę przede wszystkim mężczyznom, i to zarówno z wykształceniem średnim, jak i wyższym. - To głównie stanowiska w odkrywce, czyli dla górników, którzy bezpośrednio obsługują urządzenia i maszyny - mówi prezes. - Wszystko przez to, że wielu, którzy odchodzą w ramach PDO, to operatorzy koparek, zwałowarek i przenośników.
Obecnie przygotowywana jest specyfikacja liczby osób, które kopalnia chce przyjąć na poszczególne stanowiska.
Jak mówi Krzysztof Wiaderny, analizowane będzie, czy pozostałe stanowiska kopalnia jest w stanie zastąpić poprzez usługi z zewnątrz, reorganizację wewnątrz firmy, czy też będzie na nie zatrudniać nowych pracowników. Oferty kopalnia przyjmować będzie do 15 grudnia.
Dziennik Łódzki
(mb)






























































