REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pracownicy Dino i Biedronki mają dość. Kontrole ujawniają, co dzieje się w sklepach

Katarzyna Wiązowska2026-01-27 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-01-27 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Państwowa Inspekcja Pracy rozpoczęła kontrole w marketach Dino oraz Biedronka w całej Polsce. To odpowiedź na apele związkowców i narastające sygnały o problemach z warunkami pracy w sklepach i magazynach tych sieci handlowych. Są już ich pierwsze efekty.

Pracownicy Dino i Biedronki mają dość. Kontrole ujawniają, co dzieje się w sklepach
Pracownicy Dino i Biedronki mają dość. Kontrole ujawniają, co dzieje się w sklepach
fot. Katarzyna Wiązowska / / Bankier.pl

Kontrole Państwowej Inspekcji Pracy w marketach Dino rozpoczęły się na początku stycznia po licznych zgłoszeniach przedstawicieli OPZZ Konfederacja Pracy. Związkowcy alarmowali m.in. o zbyt niskich temperaturach w sklepach, co miało wpływ na zdrowie pracowników oraz o innych potencjalnych naruszeniach przepisów BHP.

Warunki pracy nie zachęcają

Według związkowców sygnały od pracowników sieci Dino wskazują na:

  • zbyt niskie temperatury w sklepach, które utrudniają pracę i przyczyniają się do problemów zdrowotnych zatrudnionych tam osób,
  • zbyt małą liczbę pracowników, przez co pozostali są nadmiernie obciążeni obowiązkami,
  • brak Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych - mimo że Dino zatrudnia dziesiątki tysięcy osób,
  • zbyt niskie wynagrodzenia.

Za zimno, za mało pracowników

Jak poinformował Bankier.pl Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy, podczas kontroli w marketach Dino przedstawiciele PIP znaleźli już liczne nieprawidłowości.

– Przede wszystkim potwierdziło się, że w wielu z tych placówek jest po prostu zimno, co bezpośrednio wpływa na zdrowie pracujących tam osób – twierdzi Wojciech Jendrusiak. – W niektórych marketach temperatura wynosiła nawet 12 stopni. Okazało się, że w większości sklepów jest ona regulowana centralnie, przez jedno urządzenie. Kontrole wykazały też nieprawidłowe składowanie towarów. Jest ich po prostu za dużo jak na wielkość marketów. Problem stanowią tam skrajne niedobory kadrowe. Często w jednym dużym sklepie są jedynie trzy osoby na jednej zmianie, które muszą nie tylko rozpakować towar, wyłożyć go na półki, ale też obsłużyć klientów.

Wakacje na giełdzie

Szansa na poprawę warunków pracy

Według związkowców, w niektórych marketach tuż przed kontrolą podniesiono temperaturę, dzięki czemu zrobiło się tam trochę cieplej.

– Jesteśmy w stałym kontakcie z Inspektorami pracy. Szczegółowy raport naruszeń otrzymamy na koniec akcji – mówi przewodniczący OPZZ Konfedaracja Pracy. – Jednak już teraz PIP wydała pierwsze nakazy w związku z naruszeniami przepisów BHP.

Jak informują związkowcy, oprócz kontroli ogólnokrajowych trwają także kontrole szczegółowe dotyczące m.in. jakości posiłków regeneracyjnych w centrach dystrybucji, częstych zmian grafików w sklepach i magazynach, nadgodzin, premii, urlopów, składowania towarów oraz norm dźwigania.

Po świętach kontrole w Biedronce

Również w sklepach sieci Biedronka prowadzone są ogólnopolskie kontrole Państwowej Inspekcji Pracy. Rozpoczęły się one po skargach pracowników i interwencji związków zawodowych w sprawie organizacji czasu pracy w tej sieci w okresie przedświątecznym. W tej sprawie zwrócił się do PIP również Rzecznik Praw Obywatelskich po tym, jak wpłynął do niego wniosek poselski dotyczący ochrony praw pracowniczych w tej sieci sklepów. Sprawą zajęła się m.in. posłanka Paulina Matysiak, która zwróciła uwagę m.in. na nagłe zmiany w grafikach i wydłużanie godzin otwarcia sklepów, nawet do pierwszej w nocy.

Problem zaczął się 9 grudnia, gdy kierownictwo sieci podjęło decyzję o wydłużeniu godzin otwarcia sklepów w okresie przedświątecznym. Decyzja ta, jak podkreśla posłanka, dotyczyła niemal 85 tysięcy osób zatrudnionych w ponad 3,8 tysiąca placówek i została wprowadzona bez wcześniejszych zapowiedzi. Szczególnie kontrowersyjna okazała się decyzja o wprowadzeniu w grudniu zakazu udzielania dni wolnych oraz urlopów, w tym urlopu na opiekę nad dzieckiem – informowała Paulina Matysiak.

Zdaniem pracowników Biedronki nie przestrzegano ich prawa do odpoczynku dobowego oraz prawa do urlopów, czego uzasadnieniem miała być konieczność zapewnienia pełnej obsady w „gorącym okresie przedświątecznym”.

Szansa na lepsze warunki pracy w handlu

Kontrole prowadzone przez Państwową Inspekcję Pracy potrwają jeszcze kilka tygodni. Ich wyniki mogą mieć znaczenie nie tylko dla pracowników objętych postępowaniem, ale też dla całej branży handlowej, w której od lat pojawiają się sygnały o przeciążeniu obowiązkami i problemach z przestrzeganiem przepisów BHP. Związkowcy liczą, że działania inspektorów przełożą się na realną poprawę warunków pracy w największych sieciach.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kupuj, trzymaj, sprzedaj. Rekomendacje dla akcji spółek z GPW 30/2026
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
fiat126p
O ile 3 pozostałe postulaty są naturalne dla "ludzi pracy" w Dino, o tyle zarzut "brak Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych" jest nielogiczny. Przez istnienie tej narośli jedni otrzymują mniej niż wypracowali po to żeby kolega mógł dostać więcej i jakiś np. związkowiec mógł brać kasę za podejmowanie decyzji O ile 3 pozostałe postulaty są naturalne dla "ludzi pracy" w Dino, o tyle zarzut "brak Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych" jest nielogiczny. Przez istnienie tej narośli jedni otrzymują mniej niż wypracowali po to żeby kolega mógł dostać więcej i jakiś np. związkowiec mógł brać kasę za podejmowanie decyzji i komplikowanie pracy księgowości.
Jeżeli uważają, że koledze należy więcej ich kosztem niech zrobią na niego prywatną zrzutę.
go_ral
W idealnym świecie Biedronka zlikwidowalaby sie w Polsce, przejąl by ja polski kapital (np Dino) i pieniadze Polakow zostawalyby w Polsce a nie byly transferowane do Portugalii.

Niestety wyraźnie widac ze Dino jest przygotowywane pod sprzedaz. Duzy, szybki wzrost, minimalizacja kosztów celem pompowania wartosci gieldowej.
W idealnym świecie Biedronka zlikwidowalaby sie w Polsce, przejąl by ja polski kapital (np Dino) i pieniadze Polakow zostawalyby w Polsce a nie byly transferowane do Portugalii.

Niestety wyraźnie widac ze Dino jest przygotowywane pod sprzedaz. Duzy, szybki wzrost, minimalizacja kosztów celem pompowania wartosci gieldowej. W ciagu najbliższych 5 lat Dino zostanie sprzedane. Widzielismy to juz na przykladzie Almy, Piotra i Pawla. W przypadku Dino sprzedaz bedzie wiekszym wydarzeniem ale zyskaja na tym niestety zagraniczne podmioty i transfer złotówek znowu bedzie na zachód.
edward64
Alma oraz Piotr i Paweł nie byli „przygotowywani” do sprzedaży tylko nie wytrzymali konkurencji z zagranicznymi sieciami handlowymi, w tym z Biedronką, Lidlem, również Auchon i takimi tam. Z jednej strony Polacy pobiegli tak gdzie taniej czyli do wyżej wymienionych, z drugiej strony Alma to były delikatesy oferujące szerszy asortyment Alma oraz Piotr i Paweł nie byli „przygotowywani” do sprzedaży tylko nie wytrzymali konkurencji z zagranicznymi sieciami handlowymi, w tym z Biedronką, Lidlem, również Auchon i takimi tam. Z jednej strony Polacy pobiegli tak gdzie taniej czyli do wyżej wymienionych, z drugiej strony Alma to były delikatesy oferujące szerszy asortyment i lepszy.
W przypadku Almy nie występował efekt skali, który zbliżałby się do np. Biedronki.

Komentarz trochę naiwny - „przejąłby polski kapitał np. Dino”. Proszę zrobić aby przejął.

Odnośnie warunków pracy w Biedroce. Wkurzające jest jest jak firma zarabia ogromne pieniądze i jak chytra jest i utrzymuje minimalnym poziom zatrudnienia w sklepach, przez co ich serwis jest słaby. To uwaga z punktu widzenia klienta.
wizytator
Jeżeli nowy właściciel zadba o prawa pracowników lepiej niż tzw. "polski pracodafca" to niech to dziadu sprzedaje jak najszybciej. Takich nam tu nie trzeba.
prawnuk odpowiada edward64
alma to była próba zrobienia sklepu kolonialnego..... problem polega na tym, że jest zapotrzebowanie na 12 - 24 takie sklepy w Polsce.......
Tak jak np Pożegnanie z Afryką z kawą - masz chyba 8 w Polsce i wystarczy.
praktycznie możesz u nich zamówić dowolna kawę
prawnuk odpowiada edward64
Po Almie do dziś zostały długi u setek dostawców

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki