Państwowa Inspekcja Pracy rozpoczęła kontrole w marketach Dino oraz Biedronka w całej Polsce. To odpowiedź na apele związkowców i narastające sygnały o problemach z warunkami pracy w sklepach i magazynach tych sieci handlowych. Są już ich pierwsze efekty.


Kontrole Państwowej Inspekcji Pracy w marketach Dino rozpoczęły się na początku stycznia po licznych zgłoszeniach przedstawicieli OPZZ Konfederacja Pracy. Związkowcy alarmowali m.in. o zbyt niskich temperaturach w sklepach, co miało wpływ na zdrowie pracowników oraz o innych potencjalnych naruszeniach przepisów BHP.
Warunki pracy nie zachęcają
Według związkowców sygnały od pracowników sieci Dino wskazują na:
- zbyt niskie temperatury w sklepach, które utrudniają pracę i przyczyniają się do problemów zdrowotnych zatrudnionych tam osób,
- zbyt małą liczbę pracowników, przez co pozostali są nadmiernie obciążeni obowiązkami,
- brak Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych - mimo że Dino zatrudnia dziesiątki tysięcy osób,
- zbyt niskie wynagrodzenia.
Za zimno, za mało pracowników
Jak poinformował Bankier.pl Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy, podczas kontroli w marketach Dino przedstawiciele PIP znaleźli już liczne nieprawidłowości.
– Przede wszystkim potwierdziło się, że w wielu z tych placówek jest po prostu zimno, co bezpośrednio wpływa na zdrowie pracujących tam osób – twierdzi Wojciech Jendrusiak. – W niektórych marketach temperatura wynosiła nawet 12 stopni. Okazało się, że w większości sklepów jest ona regulowana centralnie, przez jedno urządzenie. Kontrole wykazały też nieprawidłowe składowanie towarów. Jest ich po prostu za dużo jak na wielkość marketów. Problem stanowią tam skrajne niedobory kadrowe. Często w jednym dużym sklepie są jedynie trzy osoby na jednej zmianie, które muszą nie tylko rozpakować towar, wyłożyć go na półki, ale też obsłużyć klientów.

Szansa na poprawę warunków pracy
Według związkowców, w niektórych marketach tuż przed kontrolą podniesiono temperaturę, dzięki czemu zrobiło się tam trochę cieplej.
– Jesteśmy w stałym kontakcie z Inspektorami pracy. Szczegółowy raport naruszeń otrzymamy na koniec akcji – mówi przewodniczący OPZZ Konfedaracja Pracy. – Jednak już teraz PIP wydała pierwsze nakazy w związku z naruszeniami przepisów BHP.
Jak informują związkowcy, oprócz kontroli ogólnokrajowych trwają także kontrole szczegółowe dotyczące m.in. jakości posiłków regeneracyjnych w centrach dystrybucji, częstych zmian grafików w sklepach i magazynach, nadgodzin, premii, urlopów, składowania towarów oraz norm dźwigania.
Po świętach kontrole w Biedronce
Również w sklepach sieci Biedronka prowadzone są ogólnopolskie kontrole Państwowej Inspekcji Pracy. Rozpoczęły się one po skargach pracowników i interwencji związków zawodowych w sprawie organizacji czasu pracy w tej sieci w okresie przedświątecznym. W tej sprawie zwrócił się do PIP również Rzecznik Praw Obywatelskich po tym, jak wpłynął do niego wniosek poselski dotyczący ochrony praw pracowniczych w tej sieci sklepów. Sprawą zajęła się m.in. posłanka Paulina Matysiak, która zwróciła uwagę m.in. na nagłe zmiany w grafikach i wydłużanie godzin otwarcia sklepów, nawet do pierwszej w nocy.
– Problem zaczął się 9 grudnia, gdy kierownictwo sieci podjęło decyzję o wydłużeniu godzin otwarcia sklepów w okresie przedświątecznym. Decyzja ta, jak podkreśla posłanka, dotyczyła niemal 85 tysięcy osób zatrudnionych w ponad 3,8 tysiąca placówek i została wprowadzona bez wcześniejszych zapowiedzi. Szczególnie kontrowersyjna okazała się decyzja o wprowadzeniu w grudniu zakazu udzielania dni wolnych oraz urlopów, w tym urlopu na opiekę nad dzieckiem – informowała Paulina Matysiak.
Zdaniem pracowników Biedronki nie przestrzegano ich prawa do odpoczynku dobowego oraz prawa do urlopów, czego uzasadnieniem miała być konieczność zapewnienia pełnej obsady w „gorącym okresie przedświątecznym”.
Szansa na lepsze warunki pracy w handlu
Kontrole prowadzone przez Państwową Inspekcję Pracy potrwają jeszcze kilka tygodni. Ich wyniki mogą mieć znaczenie nie tylko dla pracowników objętych postępowaniem, ale też dla całej branży handlowej, w której od lat pojawiają się sygnały o przeciążeniu obowiązkami i problemach z przestrzeganiem przepisów BHP. Związkowcy liczą, że działania inspektorów przełożą się na realną poprawę warunków pracy w największych sieciach.






























































