Po śmierci posła i aktywisty Łukasza Litewki wiele organizacji pozarządowych i osób prywatnych publikowało w internecie jego zdjęcie, żegnając zmarłego posła. Cztery miesiące później część z nich otrzymała wezwania do zapłaty za wykorzystanie fotografii. Według fundacji „Z rąk do rąk” takie pisma dostało już co najmniej 35 organizacji.


Chodzi o popularny portret Litewki, którego autorką jest fotografka Jagoda. Zdjęcie zostało opublikowane w dniu śmierci polityka na jego oficjalnym profilu, a następnie zaczęły wykorzystywać je organizacje składające kondolencje. Żądana kwota to 2 tys. zł za wykorzystanie praw autorskich.
Fundacje są zaskoczone
Przedstawiciele organizacji podkreślają, że zdjęcia nie wykorzystywano komercyjnie. – Dla setek ludzi i organizacji to była czysto ludzka reakcja, odruch żalu po stracie młodego człowieka – powiedział Kamil Wójcik z fundacji „Z rąk do rąk”. Fundacja nie zamierza płacić, a w sprawie pomoc zaoferowali prawnicy.
Wezwanie otrzymało również Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. – Byliśmy w szoku – mówią jego przedstawiciele. Organizacje zwracają uwagę, że publikacje miały związek z tragiczną śmiercią Litewki, który był mocno zaangażowany w pomoc zwierzętom.
Bliscy Litewki apelują o wycofanie roszczeń
Autorka zdjęcia po nagłośnieniu sprawy zniknęła z mediów społecznościowych i nie odpowiada na telefony. Bliscy Litewki potwierdzili natomiast, że sesja została zlecona przez posła za jego życia. Zaapelowali o polubowne rozwiązanie sporu, przeprosiny i wycofanie żądań wobec organizacji prozwierzęcych.

Organizacje liczą na zakończenie sprawy bez procesu. Jak podkreślają, publikowanie fotografii po śmierci Litewki było przede wszystkim wyrazem żalu i chęcią jego upamiętnienia.
oprac. KWS































































