REKLAMA

Zaskakujący spór o zdjęcie Łukasza Litewki. Fotografka tłumaczy, dlaczego rozesłała wezwania do zapłaty

2026-08-26 16:30, akt.2026-08-27 09:38
publikacja
2026-08-26 16:30
aktualizacja
2026-08-27 09:38
Dodaj Bankier.pl w Google

Po śmierci posła i aktywisty Łukasza Litewki wiele organizacji pozarządowych i osób prywatnych publikowało w internecie jego zdjęcie, żegnając zmarłego posła. Cztery miesiące później część z nich otrzymała wezwania do zapłaty za wykorzystanie fotografii. Według fundacji „Z rąk do rąk” takie pisma dostało już co najmniej kilka organizacji. 

Zaskakujący spór o zdjęcie Łukasza Litewki. Fotografka tłumaczy, dlaczego rozesłała wezwania do zapłaty
Zaskakujący spór o zdjęcie Łukasza Litewki. Fotografka tłumaczy, dlaczego rozesłała wezwania do zapłaty
/ Videoparlament

Początkowo autorka zdjęć zablokowała wszystkie swoje profile w mediach społecznościowych, po jakimś czasie jednak zdecydowała się na zamieszczenie oświadczenia.

Chodzi o popularny portret Litewki, którego autorką jest fotografka Jagoda. Zdjęcie zostało opublikowane w dniu śmierci polityka na jego oficjalnym profilu, a następnie zaczęły wykorzystywać je organizacje składające kondolencje. Żądana kwota to 2 tys. zł za wykorzystanie praw autorskich.  

Fundacje są zaskoczone

Przedstawiciele organizacji podkreślają, że zdjęcia nie wykorzystywano komercyjnie. – Dla setek ludzi i organizacji to była czysto ludzka reakcja, odruch żalu po stracie młodego człowieka – powiedział Kamil Wójcik z fundacji „Z rąk do rąk”. Fundacja nie zamierza płacić, a w sprawie pomoc zaoferowali prawnicy.  

Wezwanie otrzymało również Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. – Byliśmy w szoku – mówią jego przedstawiciele. Organizacje zwracają uwagę, że publikacje miały związek z tragiczną śmiercią Litewki, który był mocno zaangażowany w pomoc zwierzętom. 

Scammingout

Bliscy Litewki apelują o wycofanie roszczeń

Autorka zdjęcia po nagłośnieniu sprawy początkowo zniknęła z mediów społecznościowych i nie odpowiadała na telefony. Bliscy Litewki potwierdzili natomiast, że sesja została zlecona przez posła za jego życia. Zaapelowali o polubowne rozwiązanie sporu, przeprosiny i wycofanie żądań wobec organizacji prozwierzęcych.  

Organizacje liczą na zakończenie sprawy bez procesu. Jak podkreślają, publikowanie fotografii po śmierci Litewki było przede wszystkim wyrazem żalu i chęcią jego upamiętnienia.  

Autorka zdjęć tlumaczy

Po jakimś czasie Jagoda Owczarek zdecydowała się zamieścić oświadczenie, w którym tłumaczy swoją decyzję.

"Moją intencją było wyłącznie zwrócenie uwagi na problem, z którym fotografowie i inni twórcy mierzą się na co dzień – wykorzystywanie ich pracy bez pytania o zgodę, bez informacji o autorze i bez poszanowania praw do stworzonego przez nich materiału. Zdjęcie, nawet jeżeli jest szeroko dostępne w internecie, nadal jest efektem czyjejś pracy, czasu i twórczości. Uważam, że warto o tym mówić i budować większą świadomość poszanowania praw twórców." - napisała.

"Widzę jednak, że w tej konkretnej sytuacji ten temat został całkowicie przesłonięty przez okoliczności śmierci Łukasza i emocje związane z jego pożegnaniem. Nie taki efekt chciałam osiągnąć. Nigdy nie było moją intencją zarabianie na śmierci Łukasza ani na żałobie osób, które go znały i ceniły. Ostatnie dni pokazały mi również bardzo bolesną stronę tej sytuacji. Otrzymuję wiadomości zawierające groźby, życzenia śmierci, ciężkiej choroby czy kalectwa, a także liczne obraźliwe i poniżające komentarze. Rozumiem krytykę moich działań i przyjmuję ją. Każdy ma prawo oceniać moje decyzje, również bardzo surowo. Nie ma jednak żadnego usprawiedliwienia dla gróźb, życzenia drugiemu człowiekowi śmierci, choroby czy przemocy słownej. Dlatego proszę, aby emocje związane z tą sprawą nie przeradzały się w dalszy hejt ani ataki personalne." - czytamy.

Owczarek zapowiedziała też, że w czwartek odniesie się do tematu szerzej.

 

oprac. KWS

Źródło:
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
miketheripper
Jak to było w filmie "Operacja Samum" - "weź, będziesz miał dwa" xD
samsza
Orientacyjne stawki rynkowe
Banki zdjęć (mikrostocki): Koszt standardowej licencji na pojedyncze zdjęcie to zwykle 30–80 zł (np. w zależności od rozdzielczości).
Niezależny fotograf (licencja na 1 post): 50–150 zł netto za proste zdjęcie amatorskie lub półprofesjonalne. 150–350 zł netto za autorską, profesjonalną fotografię
Orientacyjne stawki rynkowe
Banki zdjęć (mikrostocki): Koszt standardowej licencji na pojedyncze zdjęcie to zwykle 30–80 zł (np. w zależności od rozdzielczości).
Niezależny fotograf (licencja na 1 post): 50–150 zł netto za proste zdjęcie amatorskie lub półprofesjonalne. 150–350 zł netto za autorską, profesjonalną fotografię (np. portret, zdjęcie artystyczne lub dedykowany packshot).
Wizerunek znanej osoby / Influencera: Jeśli post zawiera zdjęcie twarzy rozpoznawalnej osoby, dochodzi kwestia zgody na wykorzystanie wizerunku, co podnosi koszt do kilkuset lub kilku tysięcy złotych. Wycena komercyjna takiego posta dzieli się wtedy na dwie osobne opłaty: opłata za prawa autorskie (dla fotografa), opłata za prawo do wizerunku (dla modela/polityka/gwiazdy).

Prawa autorskie do profesjonalnego portretu czy zdjęcia profilowego ma fotograf, a nie polityk, który na nim pozował. Autorskie prawa majątkowe trwają przez całe życie fotografa oraz 70 lat po jego śmierci. Sam fakt, że zdjęcie wisiało publicznie na profilu polityka, nie oznacza, że fotograf zrzekł się praw do niego. Prawo autorskie nie rozróżnia intencji. Naruszeniem jest zarówno użycie zdjęcia w celach zarobkowych, jak i wpis o charakterze czysto ludzkim, niekomercyjnym, wyrażający żal i żałobę. Prawnicy potwierdzają, że w takich sytuacjach fotograf ma pełne prawo domagać się rekompensaty finansowej, nawet jeśli moralnie budzi to społeczny sprzeciw. Prawo do ochrony wizerunku po śmierci wygasa w kontekście RODO. Jednak na gruncie prawa cywilnego przez 20 lat od śmierci o ochronę wizerunku (oraz kultu pamięci osoby zmarłej) mogą dbać najbliżsi krewni (małżonek, dzieci, rodzice).

Fotograf ma pełne prawa autorskie do wykonanego pliku, ale sam nie może go komercyjnie rozpowszechniać, jeśli nie ma ważnej zgody na wizerunek osoby, która jest na zdjęciu.
Jeśli za życia polityk podpisał fotografowi tzw. model release (zgodę na publikację) albo otrzymał umówioną zapłatę za pozowanie, wtedy fotograf może swobodnie sprzedawać i publikować to zdjęcie, a rodzina nie musi wyrażać nowej zgody.
Jeśli fotograf zrobił politykowi zdjęcie "po znajomości", jako przysługę, albo na profil prywatny bez żadnych formalnych umów komercyjnych przez 20 lat od śmierci polityka fotograf ma związane ręce. Posiada cyfrowy plik (prawa autorskie), ale nie może go sprzedać np. do reklamy ani opublikować w celach zarobkowych, dopóki zgody nie wyrazi rodzina zmarłego (kolejno: małżonek, dzieci, rodzice, rodzeństwo).
Istnieje jeden bardzo ważny wyjątek w polskim prawie (Art. 81 ust. 2 pkt 1 Prawa autorskiego). Zgoda nie jest wymagana, jeśli:
Osoba jest powszechnie znana (np. zmarły polityk).
Zdjęcie wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych (np. przemówienie w Sejmie, debata, oficjalne spotkanie z wyborcami)
inwestor.pl
Musi jeszcze wysłać do bankiera fakturę, bo też używa tego zdjęcia. :-)
rene-artois
Olać te absurdalne żądania i tyle...Naprawdę ktoś tam na głowę upadł...Kolejna próba robienia pieniądza na śmierci.
pozhoga
Doczytałem do ,,fotografki”. Dlaczego lewactwo zawsze idzie w pogardzie do prostych zasad?
miketheripper
Bo ta karczma Rzym się nazywa he he
prawiezaratustra
To chyba nic niewłasciwego w Kościele Piniondza?
to_i_owo
Jeżeli ma prawa autorskie to niby dlaczego nie mieli by za nie zapłacić?

Powiązane: Łukasz Litewka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki