Co najmniej 359 osób zginęło w wyniku gwałtownej powodzi, która w środę nawiedziła himalajskie tereny przygraniczne Nepalu i chińskiego Tybetu – poinformowała w czwartek nepalska policja. Łączny bilans kataklizmu, wliczając osoby zabite po stronie chińskiej, wzrósł do 362 ofiar śmiertelnych i ponad 1,3 tys. zaginionych.


Poprzedni meldunek z czwartku mówił o 270 ofiarach śmiertelnych.
Rzecznik policji, Abi Narayan Kafle, powiadomił, że - zgodnie ze stanem z godz. 17 czasu lokalnego (godz. 13.15 w Polsce) - w ośmiu dystryktach dotkniętych kataklizmem odnaleziono ciała co najmniej 359 osób - przekazał dziennik „The Kathmandu Post”. Najwięcej - 132 osoby - zginęły w dystrykcie Ćitwan.
Co najmniej 66 osób doznało obrażeń wymagających hospitalizacji – poinformowała policja, dodając, że do akcji skierowała ponad 4 tys. funkcjonariuszy.
靠…..看著都一陣哆嗦🫨 https://t.co/xdfor3mr3T pic.twitter.com/DZldnJmVig
— 大厂白洁 (@santoulang) August 26, 2026
Według najnowszych danych ponad 900 osób uznaje się za zaginione. Służby ratunkowe prowadzą zakrojone na szeroką skalę poszukiwania.
Indyjskie MSZ powiadomiło, że dotychczas nie nawiązało kontaktu z co najmniej 288 obywatelami. Według rzecznika chińskiego resortu dyplomacji „około 100 obywateli Chin jest zaginionych na obszarach dotkniętych katastrofą po stronie nepalskiej”. Agencje podają, że wśród zaginionych są obywatele łącznie 30 państw, w tym m.in. Australii, Malezji, Ukrainy i Wielkiej Brytanii.
Pomoc dla zniszczonego Nepalu zadeklarowały już m.in. USA, Unia Europejska oraz Indie.
Do katastrofy doszło w środę rano w tybetańskim powiecie Gyirong, bezpośrednio przy granicy z Nepalem. Jak podał Reuters, analiza zdjęć satelitarnych Planet Labs wskazuje na to, że tragedię bezpośrednio poprzedziło oberwanie się potężnego masywu lodowego. Amerykańska służba geologiczna USGS podała, że osuwisko wywołało wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 5,2 oraz doprowadziło do gwałtownych powodzi błyskawicznych niosących gruz, które spłynęły dolinami po obu stronach granicy.
Nepalski urząd zarządzania kryzysowego NDRRMA przestrzegł w czwartek, że poziom wody w jeziorze, które powstało w wyniku powodzi, podnosi się i istnieje ryzyko wystąpienia z brzegów. Władze zaapelowały do mieszkańców i ratowników o trzymanie się z dala od rzek i akwenów.
Tybetański przywódca duchowy na uchodźstwie, Dalajlama, poinformował w czwartek, że modli się za ofiary kataklizmu. – Modlę się za wszystkich, którzy stracili życie, i składam najszczersze kondolencje pogrążonym w żałobie oraz dotkniętym tragedią – oświadczył, wyrażając nadzieję na podjęcie działań zapobiegających podobnym katastrofom w przyszłości.
W czwartek media z Chin, powołując się na lokalne władze, informowały o śmierci trzech osób po stronie chińskiej. Co najmniej 558 osób, w tym 260 obcokrajowców, uznano za zaginione. W okolice zniszczonego przez kataklizm przejścia granicznego w Gyirong przybył - skierowany przez chińskiego przywódcę Xi Jinpinga - premier Li Qiang, który ma „nadzorować działania ratownicze i pomocowe, spotkać się z zaangażowanymi ekipami oraz odwiedzić poszkodowanych mieszkańców, którzy zostali przeniesieni do tymczasowych schronień” – przekazała agencja prasowa Xinhua.
USA zadeklarowały 0,5 mln dol. pomocy ofiarom powodzi w Nepalu
Departament Stanu USA zapowiedział w środę, że przekaże 500 tys. dol. na pomoc ofiarom powodzi w Nepalu. Waszyngton złożył też kondolencje rodzinom ofiar kataklizmu.
Jak napisał w oświadczeniu resort dyplomacji, USA przekażą 500 tys. dol. za pośrednictwem katolickiej organizacji Catholic Relief Services, by zapewnić przebywającym w Nepalu schronienie, żywność i inne potrzebne rzeczy.
„Stany Zjednoczone składają najszczersze kondolencje rodzinom i bliskim osób, które straciły życie w niszczycielskich powodziach błyskawicznych w dystrykcie Rasuwa w Nepalu. Nasze myśli są z wszystkimi dotkniętymi tą katastrofą” - napisano. Władze próbują obecnie zlokalizować Amerykanów, którzy mogli ucierpieć w wyniku kataklizmu.
Według wstępnych doniesień kataklizm nastąpił w wyniku trzęsienia ziemi o magnitudzie 4,4, które spowodowało lawinę, a ta doprowadziła do powodzi. Późniejsze analizy pokazały jednak, że nie doszło do trzęsienia ziemi, a odnotowane wstrząsy były wywołane osuwiskiem - podała amerykańska służba geologiczna USGS.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ piu/
Krzysztof Pawliszak (PAP)
kpr/ mal/































































