"Jeżeli mówimy, że oczekujemy stuprocentowych gwarancji, oznacza to, że chcemy być pewni, że w zamian za 3,5-procentowy wzbogacony uran otrzymamy 20-procentowe paliwo” powiedział Mehmanparast. Nie obyło się jednak bez wypowiedzi w ostrzejszym tonie. Rzecznik Mottakiego przyznał bowiem również, że oczekując gwarancji Iran nie sugeruje nic poza jednym– że jest gotowy, by wzbogacać uran we własnym kraju.
Prezydent USA Barack Obama podczas wizyty w Seulu ostrzegł Iran, że w razie braku zgody co do planu przedstawionego przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej, Zachód będzie zmuszony wykorzystać wobec niego inne środki, takie jak np. nałożenie sankcji. Nie wiadomo czy dzisiejsza zmiana stanowiska została spowodowana tą groźbą. Według części ekspertów jej przyczyną jest chęć umocnienia władzy przez prezydenta Mahmouda Ahmadineżada po dyskusyjnej reelekcji w czerwcu, inni natomiast przypisują tej sytuacji znamiona gry na czas.
Na podstawie: Reuters, news.xinhuanet.com
Dominika Woźniak
Portal Spraw Zagranicznych psz.pl































































