REKLAMA

„Finansowy azbest” – chwilówki w Wielkiej Brytanii pod ostrzałem

2018-09-03 11:05
publikacja
2018-09-03 11:05

30 sierpnia brytyjska firma pożyczkowa Wonga ogłosiła niewypłacalność. Bezpośrednim powodem zakończenia działalności pożyczkodawcy były roszczenia klientów, którzy padli ofiarą nieetycznych praktyk sprzedażowych i skorzystali z usług kancelarii odszkodowawczych. Podobny los może czekać inne firmy z tej branży – w Wielkiej Brytanii na celownik wzięli je aktywiści.

Wonga była w Wielkiej Brytanii instytucją-symbolem – McDonaldem rynku krótkoterminowych pożyczek. Niewypłacalność firmy jest szeroko komentowanym wydarzeniem, a w brytyjskich mediach przypomina się przy tej okazji, że ponad 8 mln obywateli obciążonych jest nadmiernym zadłużeniem.

/ fot. Sukree Sukplang / Reuters

W „The Guardian” aktor Michael Sheen, znany z wcześniejszych wystąpień przeciwko firmom oferującym drogie finansowanie, przestrzega przed konsekwencjami upadłości pożyczkodawcy. Około 200 tys. klientów, którzy mają do spłaty 400 mln funtów zobowiązań, może stać się łatwym celem dla oszustów podszywających się pod „następcę” Wonga. Zdaniem Sheena portfel pożyczkowy firmy powinien być pod specjalnym nadzorem i trafić do przedsiębiorstwa, które zapewni wysokie standardy etyczne działania, a nie tylko najwyższą cenę.

„The Financial Times” donosi o starcie kampanii Debt Hacker, narzędzia przygotowanego przez grupę aktywistów działających pod szyldem Final Notice. Działacze chcą zachęcić klientów firm pożyczkowych do składania zażaleń do brytyjskiego odpowiednika Rzecznika Finansowego (Financial Ombudsman Service). Nazywają sektor krótkoterminowych pożyczek "finansowym azbestem" i zamierzają zaatakować go w sposób, który sprawdził się w przypadku Wonga.

Działacze zakładają, że 100 tys. skarg spowoduje, że pożyczkodawcy poniosą ok. 55 mln funtów strat, niezależnie od efektów postępowań. FOS pobiera od skarżonych firm opłatę w wysokości 550 funtów (jeśli spraw jest więcej niż 25 rocznie). Napływ wniosków może zatem finansowo obciążyć firmy.

Przywoływani przez gazetę eksperci wskazują, że najbardziej narażeni na kłopoty, jakich doświadczyła Wonga, mogą być pożyczkodawcy o dłuższej historii działania, sięgającej czasów, gdy rynek nie był jeszcze objęty szczegółowymi regulacjami.  

MK

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (2)

dodaj komentarz
andrzejkil
banki chcą przejąć sektor, ja korzystałem w Polsce z takiego https://www.vivus.pl/ raz czy dwa i złego słowa nie mogę powiedzieć.
adamleszcz
Demoniczną "kulturę" finansową w stylu "Wilka z Wall Street" czy rodzimego "GetBack" ze wspólnikami typu "Lion's" itp. należy wyniszczyć do cna "Ogniem i Mieczem". O ile całe to bankierstwo i finanse zasadniczo można porównać do prostytucji to w ramach tej prostytucji Demoniczną "kulturę" finansową w stylu "Wilka z Wall Street" czy rodzimego "GetBack" ze wspólnikami typu "Lion's" itp. należy wyniszczyć do cna "Ogniem i Mieczem". O ile całe to bankierstwo i finanse zasadniczo można porównać do prostytucji to w ramach tej prostytucji taki GetBack, Lion's, Wong, i cały ten światek made in Forex, forsowany przez naciągaczy z "Kotłowni", to prostytutka zarażona syfilisem, bez woli wyleczenia, kultywująca ten syfilis, i z premedytacją zarażająca swych Klientów tym syfilisem, i jednocześnie wyciągająca mimo to od nich pieniądze za swą de facto zbrodniczą ostatecznie "usługę", którą reklamuje jako "bezpieczną" i "pewną" zmysłową przyjemność. Ta "kultura" to też jakby restauracja w której podaje się specjalnie zatruwane pożywienie. W każdym z tych przypadków, choćby sam alfons, czy inni restauratorzy, wyeliminowaliby natychmiast takie zjawisko, nie wspominając o służbach państwowych. Tutaj jednak od lat ta zarażona syfilisem prostytutka jest pod ochroną, a żenujący i małostkowi hipokryci wolą oskarżać i szydzić z Klientów, gdakając o "chciwości" i "pożądaniu", niż zrozumieć, że finansjera i prostytucja istniała, istnieje i istnieć będzie, i rzecz w tym, aby skutecznie i zdecydowanie eliminować, w pełni świadomych swego działania, wyrafinowanych i bezwzględnych, rozprowadzaczy syfilisu. I przepraszam oczywiście prostytutki za użycie ich to tych metafor. One oczywiście są znacznie wyższej kondycji moralnej niż finansjera. Prostytutki nie okradają Klientów z dorobku ich życia, nie zabierają staruszkom ich oszczędności, nie oszukują co do tego kim są i co oferują. W stosunku do takich "bankowców", "doradców" i "opiekunów" Klienta są niczym Święte osoby.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki