REKLAMA
ZAPISY

Czy Polacy są gotowi zbiednieć przez Ukrainę?

Łukasz Piechowiak2014-07-31 09:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2014-07-31 09:00
Czy Polacy są gotowi zbiednieć przez Ukrainę?
Czy Polacy są gotowi zbiednieć przez Ukrainę?
fot. Sławomir Stroński / / Thinkstock

Zaczęła się wojna handlowa pomiędzy UE i Rosją. Główny teatr działań obejmie Polskę. Na straty muszą przygotować się polscy eksporterzy, ale nie tylko oni. Nikt nie chciał ginąć za Gdańsk, ale czy Polacy są gotowi zbiednieć przez Ukrainę?

W ostatnim kwartale ukraińska gospodarka skurczyła się o blisko 5%. Za naszą wschodnią granicą w praktyce mamy wojnę domową. Rząd Ukrainy w zasadzie nie ma pieniędzy i bez pomocy zewnętrznej kraj ten skazany jest na bankructwo i wieloletni kryzys. Polska i UE mocno zaangażowały się w sprawy wewnętrzne Ukrainy. W grę wchodzi realizacja strategicznych celów politycznych. Jest to kosztowna gra i już powoli możemy przygotowywać się na negatywne ekonomiczne konsekwencje.

29 lipca 2014 roku członkowie UE ustalili listę sankcji sektorowych, które bezpośrednio uderzą w rosyjską gospodarkę i wymianę handlową z tym krajem. Głównym bankom w Rosji ograniczono dostęp do rynków kapitałowych. Wprowadzono częściowy zakaz sprzedaży nowoczesnych technologii oraz embargo na dostawy broni. Sankcje mają dotyczyć wyłącznie nowych kontraktów, umowy zawarte wcześniej zostaną zrealizowane.

Chociaż na razie rosyjskie indeksy wydają się nie reagować, to mimo wszystko dosyć poważne i zdecydowane sankcje raczej będą miały wpływ na rynki finansowe tego kraju. Część ekspertów nawołuje do jeszcze bardziej zdecydowanych działań m.in. wyłączenia Rosji dostępu do systemu satelitarnego GPS. To mogłoby doprowadzić do poważnego chaosu komunikacyjnego wewnątrz największego państwa na Ziemi.

Rosja nie pozostaje nam dłużna

Wojna gospodarcza na razie wchodzi w pierwszą fazę. Już wprowadzono zakaz eksportu polskich jabłek i wieprzowiny do Rosji, na czym rodzime firmy tracą ok. 40 mln euro miesięcznie. Rosyjska blokada tego ostatniego przyczyniła się do poważnych problemów polskich producentów, którzy eksportowali do Rosji wieprzowinę o wartości kilkunastu mln euro miesięcznie. W związku z tym konieczne było znaczne obniżenie cen mięsa, by można je było sprzedać na krajowym rynku – był to jeden z czynników bardzo niskiej inflacji w ostatnich miesiącach.

Chociaż na obniżce cen żywności korzystają konsumenci, to zakontraktowani i zakredytowani producenci wpadają w duże kłopoty. To prosta droga do zmniejszenia zatrudnienia i „regionalnych katastrof ekonomicznych”. Mniejsze firmy mocno związane z eksportem na wschód także odczują ograniczenia – jeśli ich towary nie będą objęte sankcjami, to należy spodziewać się utrudnień administracyjnych, wzrostu ceł, itp. Kłopoty mogą być także z uzyskaniem wiz wjazdowych na teren Federacji Rosyjskiej, co z pewnością utrudni kontakty handlowe.



Równocześnie Rosjanie zapowiedzieli wzrost cen energii, jako naturalną konsekwencję wprowadzenia sankcji przez kraje UE. Podniesienie cen gazu o 5% oznacza wzrost rachunków dla przeciętnego gospodarstwa domowego o ok. 240 zł rocznie. Dla wielu gospodarstw może to być już odczuwalne obciążenie. Ponadto niewykluczone, że w razie eskalacji wzajemnych sankcji – Rosjanie będą grozić wstrzymaniem dostaw tego surowca do Polski. Niestety, nasze źródła nie są zdywersyfikowane. Ponadto gazoport jeszcze nie jest otwarty. Najbliższa zima może być w polskich domach wyjątkowo chłodna.

Możemy spodziewać się także wzrostów cen paliwa. Obecnie baryłka ropy typu Brent na rynkach notowana jest po 106 dolarów. Na cenę ropy największy wpływ ma właśnie geopolityka. Izraelska interwencja w Stefie Gazy nie pozostanie bez odwetu ze strony państw arabskich, a to oznacza tylko wzrosty cen ropy. Dodając do tego Ukrainę i zaangażowanie Rosji – sprawa cen paliw na stacjach w Polsce nie przedstawia się w różowych barwach.

Co dla nas oznacza osłabienie wzrostu gospodarczego?

W skali makro ryzykujemy straty rzędu 1% PKB - wynika z szacunków Krzysztofa Kolany, głównego analityka Bankier.pl. Jednak dla przeciętnego obywatela może to oznaczać brak obiecanej podwyżki, bezrobotni dłużej nie będą mogli znaleźć pracy, a zadłużenie gospodarstw domowych wzrośnie. Spadek dynamiki wzrostu PKB o punkt procentowy to ponad 10 mld zł mniej w produktach i usługach. To ok. 5 mld zł mniej w kieszeniach pracowników. A to równowartość 20 tys. nowych mieszkań.

Politycy deliberują nad różnego typu scenariuszami, zarówno dyplomatycznymi, jak i i militarną interwencją w razie eskalacji konfliktu na wschodzie Ukrainy. Z oczu znika nam jednak istota problemu. Polska gospodarka może nie tyle jest uzależniona od rosyjskiej, ale możemy o wiele więcej stracić na konflikcie, niż zyskać.

Łukasz Piechowiak
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rusza budowa nowego bałtyckiego portu za 10 mld zł. "Inwestycja, na którą czekała polska gospodarka morska"
Tematy

Komentarze (64)

dodaj komentarz
~WJT
Rosjanie mają własny system sa.telitarny GLONASS, nie potrzebują GPS
~adas
źle postawione pytanie ! nie chodzi o jabłka....chodzi o to by Europa nie wyhodowała sobie nowego hitlerka ! i nic innego się nie powinno liczyć
~Wolf
"Główny teatr działań obejmie Polskę."Niby skąd autor wyciągnął tak dziwaczny wniosek? Czy my handlujemy na potęgę z Rosją? Od lat wiadomo, że tak nie jest. Kupujemy w Rosji gaz, eksportujemy trochę żywności. Ale ten nasz eksport szału nie robi. Są kraje które robią z Rosją znacznie większe interesy więc wniosek wydaje "Główny teatr działań obejmie Polskę."Niby skąd autor wyciągnął tak dziwaczny wniosek? Czy my handlujemy na potęgę z Rosją? Od lat wiadomo, że tak nie jest. Kupujemy w Rosji gaz, eksportujemy trochę żywności. Ale ten nasz eksport szału nie robi. Są kraje które robią z Rosją znacznie większe interesy więc wniosek wydaje się idiotyczny."Na straty muszą przygotować się polscy eksporterzy, ale nie tylko oni."Kolejny dziwny wniosek. Skoro nasz główny eksport to żywność, to zazwyczaj można szukać innego rynku. A przecież nie jest tak, że w wyniku sankcji Rosjanie przestana jeść i zaczną głodować. Pewnie my komuś innemu sprzedamy naszą żywność. Tak samo Rosja pewnie od kogoś jednak żywność kupi. W ostatecznym rozrachunku pewnie wyjdzie tak, że nasza żywność i tak do nich trafi, tylko ceny u nich wzrosną (pośrednik też przecież musi zarobić).
~Krystian
Niech płacą ci co namieszali przedtem tak ochoczo byli na Majdanie i wspierali a teraz już nie chcą ponosić kosztów tylko ludzie mają ponosić konsekwencje ich decyzji jak nie potrafią rządzić żeby była zgoda to nie nadają się do rządzenia. A może elita rządząca która tak chętnie wspierała rozróby na Ukrainie i tam jeździła wzorem Niech płacą ci co namieszali przedtem tak ochoczo byli na Majdanie i wspierali a teraz już nie chcą ponosić kosztów tylko ludzie mają ponosić konsekwencje ich decyzji jak nie potrafią rządzić żeby była zgoda to nie nadają się do rządzenia. A może elita rządząca która tak chętnie wspierała rozróby na Ukrainie i tam jeździła wzorem rządu ukraińskiego w imię swej solidarności którą tak chętnie manifestowała pozbędzie się części swego wynagrodzenia premii i apanaży . Każdy zwykły obywatel i to nie zależnie od narodowości patrzy aby miał pracę i żył spokojnie a tym co się nie chce uczciwie to mieszają a kosztami cierpieniem obciążani są zwykli ludzie bo Ci co namieszają pierwsi zwijają żagle i wraz z rodzinami uciekają w bezpieczne miejsca .
~Zorro
Nie przez Ukrainę, tylko przez Rosje i jej agresję zbrojną, która nie wiadomo jak daleko by zaszła, gdyby nie napotkala żaqdnego oporu, Panie Łukaszu
~DarekKwas
.nie stety autor ma racje, i to chyba we wszystkich wzgledach w tym temacie.. niestety nagonka na Rosje w glownych nurtach telewizyjno - informacyjnych jest wrecz napeczniala, sankcje, sankcje sankcje, jako glowne info,oraz brak kontekstu w odniesieniu np. do USA analogicznych. np. zestrzelenie przez USA samolotu pasazerskiego .nie stety autor ma racje, i to chyba we wszystkich wzgledach w tym temacie.. niestety nagonka na Rosje w glownych nurtach telewizyjno - informacyjnych jest wrecz napeczniala, sankcje, sankcje sankcje, jako glowne info,oraz brak kontekstu w odniesieniu np. do USA analogicznych. np. zestrzelenie przez USA samolotu pasazerskiego w 1988 linii Iran Air
~ctty
Kraj zwany Polską to kanał. Ukraińskie bandery niech sie udusza we wlasnym sosie. Nas w to nie mieszajcie. Jak tusk czy sikorsky chca sie mieszac to ok. Niech placa za wszystko z wlasnej kieszeni i rolnikom tez niech zaplaca za straty. Nie dajmy sie wmanewrowac w wojenke ekonomiczna. Sikorsky i duck zdrajcami narodu. Śmierć przez Kraj zwany Polską to kanał. Ukraińskie bandery niech sie udusza we wlasnym sosie. Nas w to nie mieszajcie. Jak tusk czy sikorsky chca sie mieszac to ok. Niech placa za wszystko z wlasnej kieszeni i rolnikom tez niech zaplaca za straty. Nie dajmy sie wmanewrowac w wojenke ekonomiczna. Sikorsky i duck zdrajcami narodu. Śmierć przez strzał z ak47 w potylice.
~mac
Jakie kamasze? Kto tu na wojne postrzelać pójdzie? Polska jest w Nato i jeśli dojdzie do konfrontacjii z Rosją oznacza to konflikt globalny a nie jakąś tam strzelanine pod granicą.Wygra ten kto będzie szybciej wciskał guziki a przeciętny kowalski będzie ziemniaki w piwnicy obgryzał
~Ogorek
Już raz Polska w sojuszu była. Też niby była nietykalna i co? I dziś mamy 70 rocznice Powstania Warszawskiego i zburzenia stolicy! Wtedy tak jak i teraz byliśmy nie do ruszenia. I nie piernicz o NATO bo tak samo jak i UE dużo gadają mało robią a ruskie co będą chciały to zrobią i ich ameryka nie powstrzyma chyba ze i z nimi zaczną.Już raz Polska w sojuszu była. Też niby była nietykalna i co? I dziś mamy 70 rocznice Powstania Warszawskiego i zburzenia stolicy! Wtedy tak jak i teraz byliśmy nie do ruszenia. I nie piernicz o NATO bo tak samo jak i UE dużo gadają mało robią a ruskie co będą chciały to zrobią i ich ameryka nie powstrzyma chyba ze i z nimi zaczną. Jak ruskie będą chciały to nas nikt nie obroni i taka jest prawda bo każdy wypnie dupe. Jedyną nadzieją europy i Polski w razie konfliktu zbrojnego z rosją jest Turcja która ma jedną z najmocniejszych armii na tej planecie a i jeszcze za ruskimi nie przepadaja.
~mac odpowiada ~Ogorek
a Turcja to nie Nato? Nie porównuj paktu północnoatlantyckiego z deklaracjami premierów Anglii i Francji w 39r. które miały sprzęt pamiętający pierwszą wojnę . Rosja to kolos na glinianych nogach, morale ich armii jest na poziomie naszej reprezentacji od piłki kopanej, zresztą nie miałem na myśli konwencjonalnego konfliktu ale widzę a Turcja to nie Nato? Nie porównuj paktu północnoatlantyckiego z deklaracjami premierów Anglii i Francji w 39r. które miały sprzęt pamiętający pierwszą wojnę . Rosja to kolos na glinianych nogach, morale ich armii jest na poziomie naszej reprezentacji od piłki kopanej, zresztą nie miałem na myśli konwencjonalnego konfliktu ale widzę źe nie łapiesz...

Powiązane: Rosja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki