

Rząd uważa, że polscy producenci owoców i warzyw to pierwsza ofiara sankcji Unii Europejskiej nałożonych na Rosję w zwiazku z Ukrainą. - Embargo na nasze owoce i warzywa, które jutro chce wprowadzić Rosja, to represje polityczne - mówi minister rolnictwa Marek Sawicki i jeszcze dziś zapowiada interwencje w Komisji Europejskiej. Popierają go wytwórcy jabłek, którym grozi bankructwo.
We wniosku do Komisji Europejskiej Polska domaga się rekompensat finansowych. - Chcemy, aby były to odszkodowania takie, jak np. w przypadku zakażenia upraw rolniczych- mówi Mirosław Maliszewski prezes Związku Sadowników RP. Przypomina odszkodowania dla rolników za straty, spowodowane bakterią E.coli. - Plantatorów należy potraktować tak samo - dodaje. Oczywiście warzywa i owoce nie będą zniszczone, ale przekazane na przykład do szkół i szpitali.
Wartość eksportu owoców i warzyw do Rosji to prawie miliard złotych. Stąd gorączkowe zabiegi ministerstwa rolnictwa o załatwienie tej sprawy w Unii i poza nią . Szef resortu Marek Sawicki mówi, że od wielu miesięcy Polska zabiega o rynki w Azji Południowo-Wschodniej. - Po prostu spodziewaliśmy się represji ze strony Rosji- wyjaśnia minister.
Jednak bez pomocy Unii prawie 100 procent polskich wytwórców owoców będzie miało kłopoty, bo eksport owoców - przeważnie jabłek - do Rosji to mniej więcej 700 tysięcy ton.Tyle samo jemy ich rocznie w Polsce.
IAR/ Grzegorz Maciak / gaj
































































