Cena mieszkania do negocjacji. Gdzie teraz najłatwiej wytargować zniżkę?

redaktor Bankier.pl

Z coraz większych możliwości negocjacyjnych mogą korzystać kupujący mieszkania w największych polskich miastach – wynika z raportu Barometr przygotowanego przez Metrohouse i Gold Finance. Mimo tego w wielu z nich kupowane mieszkania są coraz mniejsze.

Najmocniej cenę w I kw. 2020 r. udawało się zbijać kupującym mieszkania w Poznaniu. W stolicy Wielkopolski można było wynegocjować średnio 4,9 proc., aż o 4,2 proc. więcej niż jeszcze w IV kw. 2019 r. Korzyści płynące z niwelowania ceny poprzez negocjacje zmniejszyła tendencja sprzedających do podwyższania ceny po opublikowaniu ogłoszenia o sprzedaży. Różnica pomiędzy pierwszą opublikowaną a ostateczną ceną ofertową w Poznaniu wyniosła średnio 3,5 proc.

(fot. Shutterstock.com / )

Przy średnim wydatku na mieszkanie rzędu 257 tys. zł, na transakcji można było zaoszczędzić średnio ok. 12,5 tys. zł.

Średnia cena mieszkania, metraż i możliwości negocjacyjne w I kw. 2020 r.

Miasto

Średnia cena mieszkania [w zł]

Średni metraż [w mkw.]

Możliwości negocjacyjne [w proc.]

Różnica pomiędzy pierwszą a ostateczną ceną ofertową [w proc.]

Warszawa

536 000

55

1,8

2,5

Kraków

393 000

49

2,8

2,3

Łódź

268 500

57

3

3,2

Wrocław

380 000

53

2,9

2,3

Poznań

257 000

42

4,9

3,5

Gdańsk

400 000

51

3

3,5

Źródło: Raport Barometr Metrohouse i Gold Finance; opracowanie: Bankier.pl

Sprzedający rewidują oczekiwania, ale nie wszędzie

Więcej niż w IV kw. 2019 r. mogli wynegocjować także szukający własnego „M” w Gdańsku – średnio 3 proc., którzy w ostatnim kwartale ubiegłego roku nie mieli żadnego pola do negocjacji i we Wrocławiu – średnio 2,9 proc. wobec 0,1 proc. kwartał wcześniej. Średnio 3 proc. wyniosły także możliwości negocjacyjne w Łodzi, a 2,8 proc. w Krakowie. W Warszawie można było zbić średnio 1,8 proc. z ceny mieszkania.

Krakowie i we Wrocławiu na korzyść rozglądających się za własnym mieszkaniem wpływało także obniżanie oczekiwań sprzedających już po publikacji ogłoszeń. W stolicy woj. małopolskiego różnica stawkę ofertową obniżano średnio o 1,8 proc., a we Wrocławiu o 2,2 proc.

Sprzedaż mieszkania przedłuża się

W pierwszym kwartale 2020 r. wydłużeniu uległ czas potrzebny na sfinalizowanie sprzedaży mieszkania. W przypadku pięciu największych polskich miast z wyjątkiem Warszawy (Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk), od momentu pierwszej publikacji ogłoszenia do sprzedaży mijało średnio 96 dni, podczas gdy jeszcze w IV kw. 2019 r. potrzeba było na to 90 dni. Trudno jednak doszukiwać się tu wpływu pandemii koronawirusa oraz utrudnień związanych z prezentacją mieszkań i kwestiami formalnymi. Głębszą zmianę w tym zakresie przyniesie zapewne II kwartał 2020 r.

Na sfinalizowanie sprzedaży mieszkania w Warszawie potrzeba było średnio 100 dni (93 dni w IV kw. 2019 r. i 90 dni w I kw. 2019 r.). W pozostałych miastach polski czas ten wynosił średnio 94 dni wobec 90 dni w I kw. 2019 r.

Więcej chętnych na mniejsze lokale

W trzech spośród sześciu największych polskich miast znacząco obniżył się średni metraż kupowanego lokalu. Największa różnica w tym względzie miała miejsce w Poznaniu. Mieszkanie kupowane w I kw. 2020 r. miało średnio 42 mkw., podczas gdy w IV kw. 2019 r. było to jeszcze średnio 60 mkw. Średnio o 12 mkw. obniżyła się przeciętna powierzchnia kupowanego mieszkania w Gdańsku (z 63 na 51 mkw.) a o 11 mkw. (z 64 na 53 mkw.) we Wrocławiu.

Nieznacznie większe mieszkania niż w IV kw. 2019 r. kupowano w Łodzi (57 mkw.) i Warszawie (55 mkw.). Pomimo tego nieznacznie spadła średnia wartość transakcji, która w I kw. 2020 r. wyniosła w stolicy 536 tys. zł.

Kto kupuje, kto sprzedaje?

Największe lokale w I kw. 2020 r. kupowali 30-latkowie. Średni metraż dla grupy wiekowej 30-40 wyniósł 60 mkw., a średni wydatek 357 tys. zł.

W przypadku profesji nabywcami największych mieszkań, o średniej powierzchni 58 mkw. w I kw. 2020 r. zostawali menedżerowie wyższego szczebla.

Przyglądając się profilowi sprzedających łatwo wyciągnąć wniosek mówiący, że im starszy wiek sprzedającego, tym większy metraż sprzedawanego mieszkania. I tak średnia wielkość mieszkania sprzedawanego przez 60-latków i osoby starsze wyniosła w I kw. 2020 r. 59 mkw. Dla porównania 30-latkowie sprzedawali przeciętnie 51-metrowe lokale.

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 8 ceechy

Kupywac, kupywac, ceny rosną, nie ma co czekać, brać kredyty, taniej nie będzie!

Kolejny artykuł naganiajacy na kupowanie mieszkań. Ilość podobnych tekstów w sieci jest proporcjonalna do tego jak bardzo branży deweloperskiej pali się pod nogami. Czytając wypowiedzi "ekspertów" robi się słabo myśląc o tym jak sprzedają swoje nazwisko. Mam nadzieję że ludzie mają trochę rozsądku i nie pozwolą aby takie osoby wpływały na ich decyzje.

Czekać, nie brać kredytów, nie kupować!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 11 anna_domagalczyk

Z artykułu wynika, że "największe mieszkania kupowane przez managerów wyższego szczebla" są mniejsze niż "przeciętne kupowane przez 30-latków"? Gdzie tu haczyk?
Cytat:
"Największe lokale w I kw. 2020 r. kupowali 30-latkowie. Średni metraż dla grupy wiekowej 30-40 wyniósł 60 mkw., a średni wydatek 357 tys. zł.
W przypadku profesji nabywcami największych mieszkań, o średniej powierzchni 58 mkw. w I kw. 2020 r. zostawali menedżerowie wyższego szczebla."

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 no_comment

30-latek kupuje większe mieszkanie dla siebie bo zakłada, że będzie tam mieszkał przez następnych 30-lat swojego kredytu a manager kupuje małe mieszkanie na wynajem i tyle, gdzie tu sensacja. Z resztą jest takie powiedzenie, że profesor statystyki utopił się w jeziorze o średniej głębokości 1 metra. Jeden manager weźmie dla siebie 100m2, trzej kumple po 30m2 na wynajem i średnia wyjdzie poniżej 48m2.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
23 14 drole

A ceny mieszkań nie spadają mimo pandemii

Spadek cen mieszkań przez koronawirusa? Nic z tego. Mało tego, ceny wciąż rosną, choć nie tak dynamicznie jak przed epidemią

Ponad 657 tysięcy złotych kosztuje średnio nowe mieszkanie w Warszawie - wynika z danych serwisu RynekPierwotny, przygotowanych dla money. pl. To najwyższa cena w Polsce, ale tu stawia się też na największy metraż. Średnia w stolicy to 62 metry kwadratowe.

https://www.money.pl/gospodarka/ceny-mieszkan-nie-spadaja-mimo-pandemii-raport-moneypl-i-rynku-pierwotnego-6509318684825729a.html

Metr kwadratowy własnego nowego mieszkania kosztuje więc dokładnie 10583 złote i jest to o 0,8 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. To na pierwszy rzut oka niewiele, mimo wszystko metr podrożał o niecałe 85 złotych w ciągu miesiąca i to miesiąca z praktycznie zamkniętą na cztery spusty gospodarką. A średnie 62-metrowe mieszkanie w Warszawie podrożało o ponad 5200 złotych. Co ciekawe – Warszawa tradycyjnie ma najdroższe mieszkania, ale to nie w stolicy wzrosty cen są największe.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
17 17 bronxbandit

Wróćmy do rzeczywistości nie teori, dziś wieczorem po 21 program w TVN CNBC mniej więcej tyle co zapamiętałem:

- ci co byli w trakcie brania kredytu na chwilę zatrzymali się z dalszym procedowaniem i czekają i obserwują

- duże giełdowe firmy developerskie zrobiły w marcu i kwietniu kosmetyczne promocje (piwnica za 5 tyś gratis) po to by dopiąć plany sprzedażowe za 1 kwartał i za sam kwiecień

- to były jedyne obniżki i promocje na jakie byli skłonni i twierdzą że nic więcej nie dadzą

- w międzyczasie developerzy wstrzymali nowe inwestycje i nie będą ich rozpoczynali pewnie przez dłuższy czas

- na rynku wtórny jakieś minimalne ruchy cenowe na zasiadzie 1-2% nic więcej

- nie wykluczone że jeżeli ktoś będzie miał ewidentnie nóż na gardle to może trafić się jakaś pojedyńcza atrakcyjna oferta ale na wyprzedaż typu "black fridey" absolutnie nie ma co liczyć

- oddzwiękgeneralnie taki że zatrzymanie sprzedaży spowoduje zatrzymanie budowania mieszkań i zobaczymy co będzie w przyszłości

- może się okazać że powrót do względnej normalności przywróci normalność również w kredytch i transakcjach

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 31 1a2b

1. na wyprzedaże to jest jeszcze za wcześnie.
2. Deweloperka to jest bardzo opłacalny i stosunkowo prymitywny interes, zwłaszcza w postaci siermiężnej surowizny. Jeżeli deweloperzy przyjmą pozę obrażonej nastolatki to mam nadzieję, że inni im bardzo szybko przetłumaczą, że ci obrażalscy nie mają tego hojnego rynku na własność i że ten rynek może się bez problemu bez nich obejść. A jeżeli dodatkowo zapanuje moda na domy to takie domy to już na prawdę może budować każdy.

Już nie będzie tak jak było. Gołym okiem widać, że w tej "zarazie" jest drugie dno.
Tak że wyluzuj miednicę i czekaj. Świat jest skomplikowany i na dłuższą metę nie będą sobie po nim hasać jakieś chłopki od układania pustaków.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 6 mknowak odpowiada 1a2b

Ad. 1 Masz absolutna rację trzeba jeszcze poczekać i okazje będą.
Ad. 2 Nie masz racji, jeżeli zapanuje moda na domy to podrożeją działki a budowanie "pod miastem" czyli 30 km od granic miasta to już nie jest budowanie w mieście tylko "na wsi" z której trzeba potem dojechać do miasta a to wiąże się z kosztami. Druga sprawa jeśli myślisz że wybudowanie bloku z mieszkaniami to kwestia złożenia kilku papierków i rusza budowa to jesteś w błędzie to jest proces trwający latami. Zakup gruntu, pozwolenia, protesty, finansowanie to trwa 2-3 lata i to po części jest powodem że mieszkań jest tyle ile jest. Budowa bloku w mieście jest bardziej skomplikowana i nie sprowadza się do ustawienia kilku pustaków.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 17 tomako_lunatic

Wróćmy nieco do ekonomii:

Przypomnienie z podstaw: https://mfiles.pl/pl/index.php/Równowaga_rynkowa

Słów kilka o popycie: https://twitter.com/BGoduslawski/status/1247071806646816768 (swoją drogą, ale Prezes Budimeksu narobił problemów naganiaczom - no chyba, że też jest częścią „szajki” :-D )

Nieco faktów o podaży: https://stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5478/5/98/1/budownictwo_mieszkaniowe_w_okresie_styczen-grudzien_2019.pdf

Pytanie do naszych „forumowych ekspertów”… o cenę równowagi – na jakim poziomie zostanie osiągnięta i gdzie w tym wszystkim jest „sky is the limit”? :-D

Mocna kawa i miłego główkowania :-)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 11 1a2b

A ta wasza paniusia od cytatu dnia, ta z "dr" przed nazwiskiem to chyba jakaś splątana. O co jej chodzi? Ja wiem, że oni wam płacą ale... bez złośliwości... o co tej babie biega?

! Odpowiedz
10 24 jsunday

A teraz policzcie kto napisał najwięcej komentarzy.....;-)
Jak widzę forumowy wskaźnik paniki na rynku nieruchomości całkiem ładnie działa ;-)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne