Najwięksi gracze w świecie finansów ostrzegają przed czarnymi scenariuszami – od pęknięcia bańki sztucznej inteligencji po całkowite wyparowanie największego funduszu majątkowego świata. Mimo to inwestorzy na Wall Street handlują tak, jakby zupełnie zapomnieli, czym jest strach, a analitycy wciąż podnoszą prognozy dla giełdowych indeksów.


Nicolai Tangen: Ryzyko koncentracji wysokie jak nigdy wcześniej
Nicolai Tangen stoi na czele norweskiego suwerennego funduszu majątkowego – największego tego typu podmiotu na świecie. Tak zwany fundusz naftowy posiada w swoim portfelu około 1,5% wszystkich światowych akcji. Po ogłoszeniu rekordowego zysku za pierwsze półrocze w wysokości 1,4 bln NOK (127,4 mld EUR), Tangen ocenia, że wynik ten jest tak dobry, jak to tylko możliwe.
– Oczywiście po takim rajdzie człowiek robi się bardziej nerwowy i wrażliwy na wszelkie zagrożenia – mówi Nicolai Tangen w rozmowie z Bloomberg TV. – Widzimy wiele powodów do ostrożności. Widzimy wyceny spółek z sektora AI. Widzimy geopolitykę – dodaje.
Szef instytucji ostrzega, że funduszem może wstrząsnąć gwałtowne załamanie, a w skrajnym przypadku podmiot mógłby nawet przestać istnieć.
– Zarządzanie oczekiwaniami jest częścią naszej pracy i właśnie to w tej chwili robimy – wyjaśnia Tangen.
Pęknięcie bańki na rynku sztucznej inteligencji mogłoby kosztować fundusz utratę 35% wartości, z kolei ryzyko geopolityczne w najgorszym scenariuszu mogłoby odciąć kolejne 37% aktywów. Dziesięć największych pozycji w portfelu odpowiada obecnie za prawie 25% jego wartości.

– Nigdy wcześniej nie widzieliśmy takiej koncentracji ryzyka rynkowego – podkreśla Tangen.
Steve Eisman: Chińskie modele mogą wywołać wielką wojnę cenową
Steve Eisman, były starszy zarządzający portfelami w Neuberger Berman, a obecnie prowadzący podcast The Real Eisman Playbook i znany bohater książki oraz filmu „The Big Short”, dostrzega poważne zagrożenie dla sektora nowej technologii.
– Piętą achillesową całej tej historii jest to, co się stanie, jeśli coś złego przytrafi się spółkom Anthropic i OpenAI. Chińskie modele oraz rozwiązania open-source są znacznie tańsze. Jeśli zaczną zyskiwać udział w rynku, a z moich informacji wynika, że już zaczynają to robić, może wybuchnąć wielka wojna cenowa. Wtedy będziemy mieli poważny problem – ostrzega Steve Eisman w rozmowie z CNBC.
Wspomniane dwie firmy odpowiadają za około 70% wszystkich przychodów z obszaru AI generowanych przez gigantów takich jak Microsoft, Amazon, Google czy Oracle, a także za 25–35% ich przychodów z chmury obliczeniowej.
– Przyszłość tych gigantycznych korporacji jest w pewnym sensie zakładem o to, że OpenAI i Anthropic okażą się sukcesem – uważa Eisman.
Robert Kaplan: Fed powinien zachować elastyczność
Niższa od obaw inflacja w USA oraz słabsze od przewidywań dane z rynku pracy ożywiły dyskusję na temat dalszych kroków amerykańskiego banku centralnego. Robert Kaplan, wiceprzewodniczący rady nadzorczej Goldman Sachs i były szef Rezerwy Federalnej z Dallas, uważa, że Fed podjął właściwą decyzję, pozostawiając stopy procentowe bez zmian w lipcu, i apeluje o zachowanie elastyczności przed decyzją we wrześniu.
Jego zdaniem skomplikowane relacje między czynnikami inflacyjnymi a dezinflacyjnymi sprawiają, że sztywne trzymanie się ustalonej ścieżki stóp może być szkodliwe.
– Gdybym widział znaczącą poprawę, być może byłbym skłonny odłożyć decyzję i nic nie robić – wskazuje Robert Kaplan w wywiadzie dla Bloomberg TV. – Chciałbym jednak wykorzystać cały dostępny czas do września przed podjęciem decyzji i unikać dogmatyzmu czy z góry przyjętych założeń – dodaje.
Bank of America: Chciwość znacznie trudniej stłumić niż strach
Michael Hartnett wraz z zespołem strategów Bank of America przekonuje, że reguły alokacji kapitału w tej dekadzie pozostają niezmienne: wszystko byle nie obligacje, wszędzie byle nie w Chinach, wszystko byle nie dolar oraz stawianie wszystkiego na sztuczną inteligencję.
Takie podejście napędzane jest wiarą rynków w to, że wzrost nominalnego PKB rozwiąże problem narastającego zadłużenia, a rynek akcji jest uznawany za zbyt duży, by upaść. To właśnie przekonanie tłumaczy, dlaczego Wall Street handluje bez strachu.
W wymiarze makroekonomicznym dług publiczny USA sięga obecnie 40 bln USD i według prognoz wzrośnie do 50 bln USD w 2029 roku. Koszt obsługi tego długu wyniósł w ciągu ostatnich 12 miesięcy 1,4 bln USD i będzie rósł, chyba że rentowność 5-letnich obligacji skarbowych spadnie poniżej 3,25%. Ponieważ rentowności poruszają się odwrotnie do cen obligacji, stanowi to powód, by omijać rynek długu.
Wskaźnik byków i niedźwiedzi opracowywany przez Bank of America obniżył się z 9,7 do 9,3 pkt, pozostając jednak głęboko w strefie sygnału do sprzedaży. Michael Hartnett zauważa przy tym, że chciwość w historii rynku okazuje się znacznie trudniejsza do opanowania niż strach.
JPMorgan: Optymizm na giełdach napędzają rosnące zyski spółek
Analitycy JPMorgan, po ocenie wyników spółek za drugi kwartał, podnieśli prognozę dla indeksu S&P 500 na cały 2026 rok. Bank inwestycyjny podniósł swój cel do 8000 punktów z wcześniejszych 7800 punktów, co oznacza około 2,5% potencjału dalszego wzrostu od obecnego poziomu.
Rynkowy optymizm opiera się na rosnących zyskach przedsiębiorstw. Zgodnie z nowymi szacunkami spółki wchodzące w skład indeksu zarobią w tym roku 365 USD na akcję zamiast wcześniej prognozowanych 350 USD. Z kolei prognoza na 2027 rok wzrosła z 390 USD do 420 USD na akcję.
Dla podtrzymania tego trendu kluczowe znaczenie mają zyski generowane przez gigantów technologicznych, takich jak Microsoft, Amazon oraz Alphabet.





























































