Widełki płacowe stają się jednym z kluczowych kryteriów przy szukaniu pracy. Aż 72 proc. kandydatów chce znać stawkę już na etapie ogłoszenia, jednak rzeczywistość wygląda inaczej: tylko 30 proc. firm ujawnia wynagrodzenie we wszystkich rekrutacjach, a niemal co trzecia nie robi tego wcale.


Pracownicy coraz częściej oczekują, że wysokość wynagrodzenia przestanie być niewiadomą zarówno podczas rekrutacji, jak i już w miejscu pracy. Firmy stopniowo otwierają się na większą transparentność płac, jednak między oczekiwaniami zatrudnionych a praktyką pracodawców nadal pozostaje spora luka.
Pracownicy chcą wiedzieć, ile zarobią
Przejrzystość wynagrodzeń staje się coraz ważniejsza dla pracowników, ale praktyka firm wciąż nie nadąża za ich oczekiwaniami. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że:
- 72 proc. pracowników uważa informację o widełkach płacowych w ogłoszeniu za ważną,
- 63 proc. pracowników popiera jawność wynagrodzeń w swojej firmie,
- 57 proc. pracodawców opowiada się za jawnością płac (rok wcześniej było to 43 proc.)
- 30 proc. firm publikuje widełki we wszystkich ofertach pracy,
- 24 proc. przedsiębiorstw podaje stawki tylko przy wybranych rekrutacjach,
- w sektorze TSL aż 80 proc. pracodawców popiera jawność płac, a tylko co dziesiąta firma nie ujawnia stawek w ogłoszeniach.
Pracodawcy dostali więcej czasu na zmiany
Unijna dyrektywa dotycząca przejrzystości wynagrodzeń miała zostać wdrożona do 7 czerwca 2026 r., jednak pracodawcy otrzymali więcej czasu na przygotowanie się do zmian. Według aktualnego projektu nowe przepisy mają wejść w życie sześć miesięcy po publikacji ustawy, najprawdopodobniej na początku 2027 r.
Regulacje mają zwiększyć przejrzystość płac nie tylko podczas rekrutacji, lecz także wewnątrz przedsiębiorstw. Pracownicy mają zyskać m.in. prawo do poznania kryteriów ustalania wynagrodzeń i podwyżek oraz dostęp do informacji o średnich płacach kobiet i mężczyzn wykonujących taką samą pracę lub pracę o jednakowej wartości. Firmy zatrudniające co najmniej 100 osób mają być również objęte obowiązkiem raportowania luki płacowej. Natomiast systemy wynagrodzeń będą musiały bazować na obiektywnych i neutralnych pod względem płci kryteriach. Chodzi m.in. o kompetencje, zakres odpowiedzialności, wysiłek oraz warunki wykonywania pracy.

– Pracownicy coraz wyraźniej oczekują przejrzystości w kwestii wynagrodzeń. Chcą wiedzieć nie tylko, ile mogą zarobić, zanim zdecydują się aplikować, ale również rozumieć, od czego zależy wysokość ich pensji i możliwości jej wzrostu. To zmiana, która wykracza poza samą rekrutację i wpisuje się w szerszy kierunek porządkowania polityki płacowej w firmach – mówi Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service.
Zdaniem eksperta większa transparentność ma sprawić, że o wysokości wynagrodzenia w większym stopniu będą decydowały kompetencje, doświadczenie i odpowiedzialność, a nie płeć czy indywidualna pozycja negocjacyjna pracownika.
Kobiety częściej zwracają uwagę na widełki płacowe
Z badania Personnel Service wynika również, że za większą przejrzystością wynagrodzeń w swoich firmach opowiada się 63 proc. pracowników. Przeciwnych jest 17 proc., natomiast 20 proc. nie ma jednoznacznego zdania. W poprzedniej edycji badania przeciwników jawności było więcej – 21 proc.
Podejście do transparentności różni się m.in. w zależności od wykształcenia:
- jawność płac popiera 67 proc. osób z wyższym wykształceniem,
- wśród osób z wykształceniem podstawowym odsetek wynosi 57 proc.
Jeszcze wyraźniejsze oczekiwania pojawiają się podczas poszukiwania pracy. 72 proc. pracowników deklaruje, że informacja o widełkach wynagrodzenia w ogłoszeniu jest dla nich istotna. Tylko 14 proc. uważa ją za mało ważną.
Znaczenie podawania stawek częściej podkreślają kobiety – jest to ważne dla 76 proc. z nich wobec 68 proc. mężczyzn.
Różnice występują również w zależności od miejsca zamieszkania. Widełki płacowe za mało istotne uważa 18 proc. mieszkańców średnich miast liczących od 20 do 99 tys. osób. W największych aglomeracjach, mających ponad 500 tys. mieszkańców, takiego zdania jest 11 proc. badanych.
Pracodawcy coraz bardziej otwarci na jawność płac
Zmienia się także nastawienie przedsiębiorców. Jawność wynagrodzeń popiera obecnie 57 proc. pracodawców, podczas gdy rok wcześniej było to 43 proc. Przeciwnych jest 20 proc. firm, czyli o 4 pkt proc. mniej niż w 2025 r. Kolejne 23 proc. przedsiębiorców nie ma sprecyzowanego stanowiska.
Poparcie dla przejrzystości wynagrodzeń zwiększa się wraz z wielkością przedsiębiorstwa. W mikrofirmach zatrudniających od jednej do dziewięciu osób popiera ją 51 proc. respondentów. W przedsiębiorstwach zatrudniających od 50 do 249 pracowników odsetek rośnie do 66 proc.
Duże różnice występują również pomiędzy poszczególnymi sektorami:
- TSL - 80 proc. pracodawców popiera jawność wynagrodzeń,
- sektor publiczny - 68 proc.,
- nowoczesne technologie i IT - 63 proc.,
- usługi - 46 proc.
Popierają jawność, ale nie zawsze pokazują stawki
Deklarowane poparcie dla przejrzystości nie oznacza jeszcze pełnej gotowości przedsiębiorstw do zmian. 26 proc. pracodawców deklaruje, że ma uporządkowane siatki płac oraz spójną politykę wynagrodzeń. Kolejne 27 proc. uważa się za częściowo przygotowanych i prowadzi prace w tym zakresie. Z badania wynika również, że:
- 14 proc. firm znajduje się dopiero na początkowym etapie przygotowań,
- 21 proc. nie potrafi ocenić swojego poziomu gotowości,
- 30 proc. publikuje widełki wynagrodzeń we wszystkich ogłoszeniach,
- 24 proc. podaje je tylko podczas wybranych rekrutacji,
- niemal co trzecia firma nadal nie ujawnia kandydatom proponowanych stawek.
Szczególnie duży rozdźwięk widać pomiędzy najmniejszymi i największymi przedsiębiorstwami. Widełek wynagrodzeń nie publikuje aż 62 proc. mikrofirm, podczas gdy wśród dużych podmiotów jest to zaledwie 10 proc.
Podobne różnice występują między branżami. Informacji o wynagrodzeniu nie zamieszcza 40 proc. firm handlowych oraz 38 proc. przedsiębiorstw usługowych. Na drugim końcu zestawienia znajduje się sektor TSL, gdzie stawek nie ujawnia już tylko co dziesiąty pracodawca.
Jak zauważa Krzysztof Inglot, widać wyraźną zmianę podejścia pracodawców do jawności wynagrodzeń.
– Jeszcze rok temu popierało ją 43 proc. firm, dziś już 57 proc. To duży wzrost, choć między deklaracją a praktyką nadal pozostaje luka. Niemal co trzecia firma wciąż nie publikuje widełek płacowych, a tylko 30 proc. robi to we wszystkich rekrutacjach. Rosnące oczekiwania pracowników i zmiany regulacyjne będą stopniowo zwiększać presję także na pozostałe sektory. Transparentność wynagrodzeń przestaje być dodatkowym atutem pracodawcy, a staje się nowym standardem rynku pracy – podsumowuje ekspert.





























































