Na początku 2027 r. prawdopodobny jest silniejszy wzrost cen żywności, które są obecnie zaniżone, biorąc pod uwagę zmiany warunków pogodowych i gospodarczych; poskutkuje to silniejszym oddaleniem inflacji CPI od 3 proc. - oceniają ekonomiści mBanku. Scenariusz mBanku zakłada brak zmian stóp proc. przez RPP do końca roku oraz obniżkę w lipcu 2027 r.


"Inflacja powróciła do poziomu 3,0 proc. w lipcu. Tempo wzrostu cen dalej ogranicza spadek cen żywności, natomiast inflacja bazowa jest podwyższona (3,1 proc.). Kolejne miesiące przyniosą wahania inflacji CPI wokół poziomu 3 proc. Inflacja bazowa powinna raczej utrzymywać się w przedziale 2,7-3,0 proc. W nieco dalszym okresie (początek 2027 r.) prawdopodobny jest silniejszy wzrost cen żywności, które są obecnie naszym zdaniem zaniżone, biorąc pod uwagę zmiany warunków pogodowych i gospodarczych" - napisano w raporcie.
"Poskutkuje to silniejszym oddaleniem inflacji CPI od 3 proc. Perspektywy inflacji są obecnie bardzo mocno zależne od szoków globalnych - wchodzimy w okres wielomiesięcznego przestrzelenia (punktowego) celu NBP, ale bez przestrzelenia pasma wahań" - dodano.
Obecny scenariusz ekonomistów mBanku zakłada brak zmian stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej do końca roku oraz obniżkę w lipcu 2027 r.
Ekonomiści mBanku prognozują, że w II kw. wzrost PKB Polski wyniósł 3,7 proc. rdr.; w całym 2026 r. również prognozują wzrost na poziomie 3,7 proc.
"Prognozujemy, że tempo wzrostu PKB w Polsce w II kwartale 2026 wyniesie 3,7 proc. rdr (ryzyka symetryczne). Głównym motorem wzrostu będzie konsumpcja, zapewne zobaczymy też lepszy wynik inwestycji niż w poprzednim kwartale. Słabe wyniki budownictwa sugerują, że antycypowane ożywienie inwestycji musi pochodzić w większości z innych sektorów gospodarki (lub typów działalności, gdzie znaczenie budownictwa w implementacji dóbr kapitałowych jest małe)" - napisano w raporcie mBanku.

"Oczekujemy, że PKB w 2026 roku wzrośnie o 3,7 proc. Prognozujemy, że w drugiej połowie roku dojdzie do przyspieszenia inwestycji na fali wykorzystywania funduszy unijnych. Konsumpcja prywatna dalej będzie działać wspierająco, choć zapewne skromniej niż obecnie. Głównym hamulcem dla konsumenta pozostaje szybszy od prognoz spadek dynamiki wynagrodzeń. Nawet przy inflacji pozostającej w celu NBP, realne tempo wzrostu wynagrodzeń opada do niskich poziomów" - dodano.
W horyzoncie 2027 roku mBank oczekuje wzrostu PKB o 2,7 proc.; spowolnienie względem bieżącego roku wynikać będzie z wolniejszego wzrostu inwestycji i spożycia prywatnego. (PAP Biznes)
pat/ osz/































































