REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Elon Musk w niezwykłym wywiadzie. Padły ważne pytania o przyszłość

2026-08-15 14:00
publikacja
2026-08-15 14:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Za 20 lat w Wielkiej Brytanii może dojść do wojny domowej z powodu nadmiernej imigracji. Sztuczna inteligencja może doprowadzić do zagłady nas wszystkich. Gospodarka, która fundamentalnie się zmieni i sprawi, że pieniądze staną się dla nas, ludzi, zbędne w stanie „fantastycznej obfitości” – o ile oczywiście nadal będziemy żyć. To tylko niektóre z nagłówków, które pozostają po niedawnym wywiadzie, jakiego udzielił Elon Musk, najbogatszy człowiek świata, redaktor naczelnej „The Economist” Zanny Minton Beddoes.

Elon Musk w niezwykłym wywiadzie. Padły ważne pytania o przyszłość
Elon Musk w niezwykłym wywiadzie. Padły ważne pytania o przyszłość
fot. Press Connect / / Shutterstock

Rzadko mamy okazję słuchać Elona Muska, gdy w spójny sposób odnosi się do otaczającego nas świata. Jeszcze rzadziej robi to w towarzystwie poważnej i krytycznej rozmówczyni, która nie ogranicza się do bezrefleksyjnego powtarzania słów najbardziej wpływowego przedsiębiorcy tego tysiąclecia.

Dlatego obejrzenie tego niezwykłego wywiadu wydaje się niemal obywatelskim obowiązkiem – krytycznie, ale również z ciekawością. Obejrzałem go już trzy razy i pozostało mi po nim co najmniej kilka przemyśleń.

Elon Musk dał nam wszystkim – jako ludziom, społeczeństwom i demokracjom – dwie lekcje o fundamentalnym, egzystencjalnym znaczeniu.

Zawrotna władza

Pierwsza jest taka, że musimy poważnie potraktować słowa Muska, gdy tak jasno mówi, że rewolucja związana ze sztuczną inteligencją w ciągu zaledwie dekady zmieni cały świat – po prostu dlatego, że AI przejmuje obszar, który dotychczas był domeną człowieka, czyli obszar zaawansowanej inteligencji.

Wakacje na giełdzie

„Za dziesięć lat sztuczna inteligencja będzie znacznie przewyższać sumę ludzkiej inteligencji” – mówi w wywiadzie.

Oczywiście Musk nie jest prorokiem i z natury rzeczy należy zachować sceptycyzm wobec skomplikowanych interesów biznesowych, które nim kierują.

Z drugiej strony trzeba przyznać, że ma głęboką wiedzę na temat rozwoju technologii, a jego oceny są zbieżne z przewidywaniami części najbardziej szanowanych naukowców na świecie.

Druga lekcja płynąca z wywiadu, związana z pierwszą, jest taka, że musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, co sądzimy o tym, że właśnie ta technologia daje Elonowi Muskowi i niewielkiej grupie ludzi tak ogromną władzę, że aż trudno ogarnąć ją wyobraźnią.

To zdecydowanie nie jest przesadnie akademicka dyskusja przy piwie. To konkretna rzeczywistość.

Bogactwo koncentruje się – co „Børsen” wielokrotnie dokumentował – w stopniu, jakiego nie obserwowaliśmy wcześniej w dojrzałych demokracjach.

Jednocześnie władza technologiczna skupia się w rękach kilku ultrabogatych osób i firm w takim stopniu, że zaciera się wręcz nasz obraz tego, jak zorganizowane jest społeczeństwo.

Kto ostatecznie ma większą władzę?

Czy jest to rząd federalny USA, który posiada monopol na stosowanie przemocy i kieruje najpotężniejszym wojskiem świata?

Czy może technologiczni giganci, których wynalazki mają kluczowe znaczenie dla tego samego wojska oraz dla pozycji USA w rywalizacji mocarstw z Chinami, która będzie kształtować świat w kolejnym stuleciu?

Odpowiedź na to pytanie nie jest tak łatwa, jak powinna być.

„Techno-autorytarny kapitalizm”

Wystarczy pomyśleć o obecnych rozważaniach na temat tego, czy państwo amerykańskie powinno stać się współwłaścicielem gigantów technologicznych – a być może nawet ostatecznie je znacjonalizować.

Albo zastanowić się nad tym, co jeden z najbardziej doświadczonych duńskich dyplomatów, były szef duńskiego MSZ Jørgen Ørstrøm Møller, powiedział niedawno „Politiken”:

„Myślę, że skończy się na tym, że te firmy stworzą własny świat, własną przynależność, własne ramy dla obywateli, które zastąpią państwo narodowe” – powiedział. Jednocześnie podkreślił, że nadal będzie istniało coś takiego jak Dania:

„Ale układ sił ulegnie znaczącej zmianie. Firmy będą miały znacznie większą władzę, a stanie się to kosztem państw narodowych. Państwa narodowe będą bardziej zależne od technologii firm niż firmy od państw”.

Świat zmienia się w tempie i na skalę, które stawiają fundamentalne pytania przed każdym, komu zależy na zachodnim modelu społecznym.

Podobne przewidywania przedstawiał również amerykański profesor Joshua Fairfield w rozmowie z „Politiken”.

Mówił, że w ciągu ostatnich 20 lat „znaleźliśmy się w podwójnym lejku, w którym dane i kapitał zostały skoncentrowane w rękach coraz mniejszej grupy firm i ludzi”.

Fairfield mówił wręcz o „początku swego rodzaju techno-autorytarnego kapitalizmu, który w takiej czy innej formie będzie dominował w XXI wieku”. A Elon Musk? Jest bardziej niż ktokolwiek inny symbolem tego procesu.

Mark Zuckerberg wygłosił manifest o AI. Taką wizję przyszłości kreśli

Mark Zuckerberg przedstawił swoją wizję przyszłości sztucznej inteligencji w obszernym manifeście „The Future is for Everyone”. Szef Mety przekonuje, że rozwój superinteligencji - systemów przewyższających ludzi w praktycznie każdej dziedzinie - jest nieunikniony, a kluczowe pytanie brzmi nie „czy” powstanie, lecz kto będzie miał do niej dostęp i kto będzie sprawował nad nią kontrolę.

Początek rozmowy

Warto pomyśleć o tym, że oprócz niewyobrażalnego majątku Musk ma dziś ogromny wpływ na wszystko – od sztucznej inteligencji, przez technologie satelitarne i humanoidalne roboty, aż po wyścig kosmiczny, który może mieć kluczowe znaczenie militarne.

Jednocześnie jest właścicielem serwisu społecznościowego o zasięgu, którego pozazdrościłoby mu niemal każde medium, a także aktywnie angażuje się w politykę, wykorzystując do tego swoje pieniądze.

Podczas wywiadu kilkakrotnie jest proszony o odniesienie się do tej władzy, ale nigdy nie udaje mu się sprawiać wrażenia człowieka szczególnie pokornego wobec własnych wpływów.

Z drugiej strony wskazuje na dylemat, który nieuchronnie trzeba potraktować poważnie – Chińczycy, dzięki swojej potężnej gospodarce przemysłowej i ogromnym możliwościom w zakresie produkcji energii elektrycznej, mogą wkrótce wyprzedzić Stany Zjednoczone. I co byłoby gorsze?

Technologiczna przewaga kontrolowana przez Elona Muska, przez Komunistyczną Partię Chin czy przez rząd federalny, którym obecnie kieruje Donald Trump? Nie jest to szczególnie przyjemne pytanie.

Jedno staje się jednak jasne po przemyśleniu wywiadu z Elonem Muskiem: Świat zmienia się w tempie i na skalę, które stawiają fundamentalne pytania przed każdym, komu zależy na zachodnim modelu społecznym. Czas zacząć tę rozmowę.

Kasper Kildegaard

Źródło:Børsen (Grupa Bonnier)
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
f_kruggeri
Można krytykować tego gościa za jego rozmaite manie, ale geniuszu i sprawczości inżynierskiej trudno mu odmówić.
Co do UK - Wielka Brytania traciła status globalnego mocarstwa (supermocarstwa) stopniowo, jednak kluczowy proces tego upadku nastąpił po II WŚ, w latach 1945–1956. Lata 60te to dobicie - wówczas UK przyznało niepodległość
Można krytykować tego gościa za jego rozmaite manie, ale geniuszu i sprawczości inżynierskiej trudno mu odmówić.
Co do UK - Wielka Brytania traciła status globalnego mocarstwa (supermocarstwa) stopniowo, jednak kluczowy proces tego upadku nastąpił po II WŚ, w latach 1945–1956. Lata 60te to dobicie - wówczas UK przyznało niepodległość większości swoich pozostałych kolonii w Afryce i Azji.
miketheripper
I to bardzo mocno. Średnia cena kauczuku spadła z około 25 pensów za funt w 1919 r. do 9,5 pensa w 1922 r.

Władze brytyjskie zobaczyły, że plantacje mogą zacząć bankrutować.

3. Brytyjczycy próbowali zrobić coś bardzo ciekawego: ograniczyć podaż.

Powstał Stevenson Scheme (1922–1928). Plantatorzy dostawali limity
I to bardzo mocno. Średnia cena kauczuku spadła z około 25 pensów za funt w 1919 r. do 9,5 pensa w 1922 r.

Władze brytyjskie zobaczyły, że plantacje mogą zacząć bankrutować.

3. Brytyjczycy próbowali zrobić coś bardzo ciekawego: ograniczyć podaż.

Powstał Stevenson Scheme (1922–1928). Plantatorzy dostawali limity eksportowe — zamiast pozwolić wszystkim sprzedawać ile chcą, ograniczano ilość kauczuku trafiającego na rynek. Celem było podniesienie ceny.


A potem przyszła Wielka Depresja

I tutaj zrobiło się naprawdę brutalnie.

Po 1929 r. popyt ponownie spadł, a w 1932 r. kauczuk na londyńskim rynku kosztował około 1/100 szczytowej ceny z 1910 r. Dochody eksportowe Malajów w latach 1929–1932 spadły aż o 73%.

Tyle że Brytyjczycy nie porzucili kauczuku. Po prostu przeszli do kolejnej próby kontrolowania rynku. W 1934 r. powstał międzynarodowy system ograniczania produkcji, tym razem z udziałem głównych producentów — International Rubber Regulation Agreement.

- dogadać się najłatwiej
f_kruggeri odpowiada miketheripper
Ty tak do mnie czy koło mnie? Chyba to 2gie, nie?
samsza
A co mówi AI inteligentniejsze od Musk, jakie ma przemyślenia?
miketheripper
A mnie to najbardziej ciekawi, czy ta ewolucja się kiedyś skończy. Czy znajdziemy w końcu czas żeby choć przez chwilę odpocząć.
miketheripper
"-co Pan robi? -ewoluuję" xD
miketheripper
Model biznesowy odpowiada:

„Jak zarabiamy na produkcie?”

A tutaj pytanie brzmi:

„Jak cały system zwiększa swoją zdolność rozumienia rzeczywistości?”

To bardziej przypomina ekosystem ewolucyjny niż produkt.

Powiązane: Bonnier Share

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki