Kiedy 15 listopada 2010 roku w życie wchodziły nowe przepisy znacznie ograniczające liczbę miejsc, gdzie można palić papierosy, wielu przedsiębiorców obawiało się utraty klientów. Zakaz palenia zaczął bowiem obowiązywać m.in. w lokalach gastronomicznych i rozrywkowych.
W przypadku gdy przedsiębiorca chce umożliwić klientom „puszczanie dymka”, musi wyznaczyć do tego specjalne pomieszczenie z odpowiednią wentylacją. Znaczna część lokali przystosowała się do tych przepisów. Nadal są jednak miejsca, w których właściciele nie kwapią się do zakładania palarni i pozwalają klientom na palenie papierosów.
Parę tygodni po wprowadzeniu nowych przepisów, TNS OBOP zapytał właścicieli restauracji i pubów, czy zakaz palenia spowoduje spadek liczby klientów, a co za tym idzie spadek przychodów. 54 proc. z nich odpowiedziało twierdząco, z kolei 71 proc. ankietowanych stwierdziło, że zakaz palenia najbardziej dotknie małe lokale, które nie będą miały możliwości wydzielenia w swoich lokalach palarni. Swoje obawy wyraziła także Konfederacja Pracodawców Polskich szacując, że z tego powodu pracę może stracić nawet 40 tys. osób.

Zdaniem przedsiębiorców, nowe przepisy odebrały im możliwość decydowania o własnej firmie. Zaczęli więc zastanawiać się, jak legalnie ominąć zakaz palenia. Jednym ze sposobów jest powołanie przez właściciela lokalu tzw. klubu "dla palących". W statucie trzeba zapisać, że celem klubu jest degustacja różnych odmian papierosów i ma ona charakter koneserski. (Więcej o tym, jak legalnie obejść zakaz palenia w artykule: Zakaz palenia zniszczy przedsiębiorców).
8 miesięcy od wprowadzenia zakazu, CBOS postanowił sprawdzić, czy zakaz palenia faktycznie tak negatywnie proc. wpłynął na działalność przedsiębiorców jak przypuszczano. Z najnowszych badań wynika, że 56% badanych przeszkadza przebywanie w zadymionych pomieszczeniach. Tak więc zakaz palenia w miejscach publicznych popiera ogromna większość niepalących i przeważająca część palących.
Od zeszłego roku znacznie zwiększyła się liczba osób, która popiera zakaz palenia w pubach i restauracjach (obecnie 78 proc.), oraz w barach i kawiarniach (70 proc.).

Jak podaje CBOS, zakaz palenia w lokalach gastronomicznych popiera nie tylko większość niepalących, ale również przeważająca część palaczy. Najbardziej podzielone opinie na temat zakazu palenia w barach i kawiarniach mają osoby palące regularnie.

Okazuje się więc, że zakaz palenia nie wpłynął na częstotliwość uczęszczania klientów do takich miejsc, jak kawiarnie, puby, restauracje, kluby muzyczne czy też dyskoteki. Co więcej – zwiększył się odsetek osób niepalących, którzy po wejściu w życie nowych przepisów zaczęli częściej odwiedzać tego typu lokale.
Odsetek dorosłych Polaków palących papierosy od lat utrzymuje się na stabilnym poziomie. Stanowią oni blisko jedną trzecią ogółu. Mimo to zaostrzenie przepisów dotyczących palenia spotkało się z aprobatą większości Polaków. Swoje poparcie wyrażają także w odniesieniu do zakazu w lokalach gastronomicznych, takich jak restauracje, bary, kawiarnie.
Pamiętaj! Osoba, która złamie zakaz palenia może się liczyć z mandatem w wysokości 500 zł. Z kolei przedsiębiorca, który pozwoli palić w swoim lokalu i nie poinformuje gości o zakazie, dostanie mandat w wysokości 2000 zł.
Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl
» Pomoc społeczna z kasami fiskalnymi?
» Karnet na jogę objęty jest 23% VAT, na siłownię – 8 %
» UE: pracownicy - migranci są niegodziwie traktowani
































































