Po środowej decyzji Rezerwy Federalnej notowania złota dotarły do poziomu 1.300 USD za uncję. Ten okrągły poziom już dwukrotnie zatrzymywał zwyżkę żółtego metalu: w maju oraz w styczniu 2015 roku.


W czwartek o 7:25 za uncję złota w dostawie terminowej płacono 1.306,05 USD, a więc o 1,2% więcej niż na zamknięciu wczorajszych notowań i najwięcej od sierpnia 2014 roku. Złoto drożeje siódmą sesję z rzędu, od początku miesiąca zyskując już 7,2%.
Po trwającej cały maj korekcie żółty metal powrócił na tegoroczny szczyt (1.305,80 USD/oz), zatrzymując się na pierwszym poważnym oporze. Na tym poziomie (1.302,50 USD/oz) zatrzymała się wzrostowa fala w styczniu 2015 roku. Od początku 2016 roku dolarowe ceny złota wzrosły o 23%.
Wykres kursu złota prezentuje się jeszcze lepiej, jeśli przeliczyć ceny na polską walutę. W czwartek rano uncja złota (bez marży dilerskiej i kosztów bicia) kosztowała nawet 5.115 złotych, a więc najwięcej od pamiętnego krachu z kwietnia 2013 roku. Od grudnia 2013 roku ceny złota wyrażone w polskim złotym znajdują się w trendzie wzrostowym.
Ostatniej fali wzrostu cen złota trudno nie powiązać z decyzjami Rezerwy Federalnej. W środę amerykański bank centralny znów nie zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych. Co więcej, z kwartału na kwartał topnieją oczekiwania na nawet powolną normalizację polityki monetarnej w USA.

Jeszcze w grudniu członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) obiecywali cztery podwyżki stopy funduszy federalnych, po 25 pb. każda. W marcu oczekiwania spełzły do dwóch podwyżek, a w czerwcu wątpliwa stała się choćby jedna podwyżka kosztów kredytu. Ponadto, przedstawiciele FOMC obniżyli pożądany przez siebie poziom stóp w „dłuższym terminie”.
3,33 g na głowę. "Złote 500+" na każdego Polaka

Żyjemy w epoce dwóch wielkich ekonomicznych trendów – odwrotu rządów i banków centralnych od złota oraz wzmożonego rozdawnictwa. Sprawdziliśmy, co wyszłoby z ich połączenia, czyli rozdania rezerw złota obywatelom poszczególnych państw.
Perspektywa utrzymania ultra-niskich stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych jest złą wiadomością dla dolara i dobrą dla złota. Oznacza ona tyle, że lokowanie gotówki w amerykańskich papierach dłużnych będzie prawdopodobnie zdecydowanie mniej opłacalne, niż sądzono jeszcze pół roku temu.
Popytowi na złoto sprzyja także ogólna niepewność panująca na rynkach finansowych. W szczególności inwestorów martwi brytyjskie referendum, które może doprowadzić do opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię.




























































