Minister Zdrowia chce zakazać wycieczek szkolnych do McDonald’s

Ministerstwo Zdrowia chce zakazu wizyt w sieciach fast food, w tym w McDonald's, wycieczek szkolnych. Dlatego też 30 kwietnia wystąpiło o interwencję w tej sprawie do resortu edukacji - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

(fot. Rafał Guz / FORUM)

„Produkty typu fast food, a także wyjścia do barów szybkiej obsługi, nie mogą stanowić formy nagrody dla dziecka i towarzyszyć celebracji wspólnych uroczystości” – czytamy w uzasadnieniu pisma przekazanego do MEN.

Sprawa zaczęła się od Fundacji Instytut Ochrony Praw Konsumentów, która ujawniła, że McDonald’s w Polsce nagradza opiekunów szkolnych i przedszkolnych wycieczek darmowymi posiłkami, co skutkuje tym, że wyjścia kończą się odwiedzinami w tej restauracji. Zdarza się, że wizyta w sieci jest jedynym celem wyjazdu dzieci. Nie kryją tego same placówki, które informują o tym na swoich stronach internetowych, tłumacząc, że jest to element „kształtowania umiejętności odpowiedniego zachowania się i spożywania posiłku w miejscu publicznym”. Dzieci nie powinny być dostarczane do fast foodów przez publiczne szkoły i przedszkola – mówi dziennikowi Klaudia Anioł, prezes fundacji.

Organizacja powiadomiła o fakcie resort zdrowia, a ten zwrócił się z prośbą o interwencję do resortu edukacji. Wciąż nie ma jednak odpowiedzi od urzędników ministerstwa.

McDonald's się broni

W nieoficjalnej rozmowie z "DGP" McDonald's zapewnił, że "nie prowadzi żadnych skoordynowanych działań mających na celu przyciągnięcie wycieczek szkolnych" i winę zrzuca na franczyzobiorców, wskazując, że jest to ich indywidualna polityka. Sieć liczy 400 placówek, a 90 proc. jest w rękach franczyzobiorców właśnie.

Dominik Szulowski, kierownik ds. relacji korporacyjnych w McDonald’s, zwraca uwagę na to, że sieć od dawna pracuje nad lepszym, zdrowszym menu, mając na uwadze, że odwiedzają ją licznie rodziny z dziećmi. – Uważam, że decyzja, z jakiej restauracji dzieci skorzystają podczas wyjazdu i co zamówią, powinna zależeć od rodziców i ich ustaleń z nauczycielami – mówi dziennikowi Szulowski.

Dietetycy są na tak

22 proc. dzieci i młodzieży w wieku 9–18 lat zmaga się z nadwagą lub otyłością. Nasze dzieci należą do najszybciej tyjących w Europie - wynika z raportu Instytutu Żywności i Żywienia. Zatem wszystko, co prowadzi do ograniczenia spożywania niezdrowej żywności, jest godne pochwały. Edukować należy rodziców, bo to oni głównie odpowiadają za żywienie dzieci i ich zdrowe nawyki. Inicjatywy, które zahamują negatywny trend, są pożądane - mówi mgr Hanna Stolińska-Fiedorowicz, dietetyk kliniczny.

Istotny problem zauważa prof. Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. Jego zdaniem edukacja dietetyczna jest jak najbardziej wskazana, ale tworzenie listy „zakazanych lokali” wątpliwe i w praktyce niemożliwe do przeprowadzenia.

KWS

Źródło:
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 4 czytacz

Niech jedzą co chcą-jak ktoś chce być gruby to co w tym złego?

! Odpowiedz
0 4 adamp222666

Mówimy de#ilku o dzieciach , które zamiast na wycieczke za miasto na czyste powietrze - sa prowadzone na " frytki " , przez przekupnych pedagogów

! Odpowiedz
9 11 inwestujacy01

Paranoja ;) Pamiętam jak się jeździło na wycieczki w podstawówce. Faktycznie McDonald's to była dla nas atrakcja. Jednak może dlatego, że wtedy to jeszcze nie było tak rozpowszechnione? Poza tym, kto je McDonald'a codziennie? Bo tylko w ten sposób to może szkodzić. Ja lubię sobie zjeść raz na jakiś czas, i jakoś gruby nie jestem. Więc dlaczego dzieciom ze szkołą zakazać? Zakazany owoc smakuje najlepiej.... Trzeba uczyć samokontroli a nie same zakazy dawać. Poza tym, to nie McDonald's jest problemem, lecz ten cały syf dodawany do wszystkich rzeczy które kupujemy w sklepach, oraz dań gotowych do spożycia zaraz po podgrzaniu. Konserwanty i chemia w jedzeniu nas otaczają, a właśnie produkty z marketów jemy codziennie a nie McDonald'a. I to właśnie od chemii w produktach sklepowych powinno się zacząć walkę, a nie dać jakiś bzdurny zakaz i siać propagandę "bo my dbamy o nasze dzieci, a nie jak ta zniemczała opozycja przychylna zgniłemu zachodowi".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 adamp222666

Konkretny dowód , że jedzenie w McDonaldzie - szkodzi !

! Odpowiedz
11 17 nowerozdanie

Przyklaskuję temu pomysłowi.Natomiast by pis dostał mój głos musi zerwać stosunki z izraelem wtedy im uwierzę.

Swoją drogą szkoła powinna dawać dobre wzorce więc zamiast MCrozmiękczaczmózgu
wziąć tak dzieci do restauracji nauczyć zachowania i jadania nożem i widelcem?

! Odpowiedz
3 17 inwestujacy01

Szczególnie widelcem trzeba dobrze dzieci nauczyć jeść. Żeby przyszłe pokolenia mogły uczyć Francuzów jak by przypadkiem zapomnieli.

! Odpowiedz
11 7 szlachta-nie-pracuje

jestem załamany Korwin idzie z G.Braunem i RN zostaje mi tylko zagłosować na Kofederację a wiem podświadomie ze dopóki tam jest RN i G.BRaun to to będzie drugi PIS tylko ze gorszy :::::::::::::::::/

! Odpowiedz
35 11 szlachta-nie-pracuje

co w tym złego kolejny zakaz pisokalifatu to niezdrowe to nie religijne młodzi mają żreć sałatę bo jest zdrowa zwykły bandytyzm zapytajcie się najpierw o zdanie młodzieży chamy polityczne też maja swoje prawa

! Odpowiedz
2 35 specjalnie_zarejstrowany1

A co sie stalo ze stolowkami w szkolach? Ja pamietam ze bardzo sobie chwalilem moja w podstawowce. W liceum juz bylo gorzej. Na studiach to juz w ogole katastrofa.

! Odpowiedz
1 6 kryzysio

Szkoda, że nie ma już od wielu lat "Karalucha" na Krakowskim przy UW.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne