

Z powodu braku spójnika lub dekret władz miasta w Apulii wywołał rozbawienie we Włoszech. Lokalne władze w Putignano postanowiły, że jeździć tam mogą tylko samochody wyposażone jednocześnie w: napęd na cztery koła, łańcuchy i opony zimowe.
Czy to miasto Ojmiakon, biegun zimna w Jakucji, gdzie zanotowano minus 72 stopnie Celsjusza? Nie, to Putignano, położone niedaleko Morza Tyrreńskiego - ironizują włoskie media. Informują o osobliwym rozporządzeniu miejscowej administracji, która formułując je bez użycia słowa lub faktycznie zezwoliła na to, aby po tamtejszych drogach jeździły wyłącznie samochody przystosowane do ekstremalnych wypraw polarnych.
W komentarzach podkreśla się, że władze wraz ze strażą miejską przejechały się nie tyle na śniegu, który w Putignano jest zresztą rzadkością, ale na spójniku. Nie napisano jasno, że kierowcy muszą wybrać jedną z opcji. Przypomniano przy okazji, że przepisy we Włoszech nie przewidują obowiązku montowania zarówno łańcuchów, jak i opon zimowych. Takie rozwiązania sugerowane są jedynie w ekstremalnych warunkach, czyli przy intensywnych opadach śniegu i srogim mrozie, jakie w ciepłej zazwyczaj Apulii nie występują.
Przy tej okazji pojawiły się głosy, że właśnie w tym regionie należy dokonać rewizji przepisów o ruchu drogowym w zimie, bo zaledwie kilka tygodni temu na jednej z głównych dróg wprowadzono tam na podstawie kalendarza nakaz opon zimowych, choć temperatura wynosiła 20 stopni. (PAP)

sw/ lm/































































