REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

W 2012 roku PIP przeprowadzi 25 tys. kontroli legalności zatrudnienia

Łukasz Piechowiak2011-12-05 10:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2011-12-05 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google
W przyszłym roku Państwowa Inspekcja Pracy zamierza przeprowadzić 88 tys. kontroli. Badane będą przede wszystkim firmy budowlane oraz transportowe. Ponadto PIP planuje ok. 25 tys. kontroli legalności zatrudnienia, a także pod kątem prawidłowości w wypłacaniu wynagrodzeń i innych świadczeń przysługującym pracownikom.

Państwowa Inspekcja Pracy precyzuje, że kontrole legalności zatrudnienia dotyczyć będą branży, w których od lat stwierdza się najwięcej nieprawidłowości w tym zakresie. Innymi słowy na wizytę inspektorów PIP mogą liczyć firmy budowlane, handlowe i gastronomiczne. Do tego należy doliczyć sektor rolniczy.

Pracodawca musi pamiętać, że inspektor może skontrolować każdy zakład pracy bez wcześniejszej zapowiedzi. To właśnie legalność zatrudnienia sprawdzana jest w pierwszej kolejności – bez przedstawienia stosownej dokumentacji, np. podpisanych umów z pracownikami, inspektor będzie mógł podjąć pewne kroki prawne. Za brak umowy najprawdopodobniej nałoży karę w postaci mandatu od 1000 do 2000 złotych. Co istotne, dotyczy to tylko jednego pracownika, czyli jeżeli cała brygada na budowie będzie zatrudniona na czarno, to suma mandatów może być bardzo dotkliwa.

Często to sami pracownicy składają zawiadomienie do PIP w celu przeprowadzenia kontroli pod kątem legalności zatrudnienia. Niestety, część naszych użytkowników zarzuca Państwowej Inspekcji Pracy, że ta podczas kontroli ogranicza się do sprawdzenia dokumentacji, a nie np. fizycznego policzenia pracowników przebywających na terenie firmy.

W ubiegłym roku pracownicy złożyli o 22% więcej skarg do PIP niż w 2009 roku. Z kolei spada liczba spraw kierowanych do sądu – z danych ministerstwa finansów wynika, że w 2003 roku było ich 360 tys., a w 2010 roku tylko 95 tys. W 2009 roku sądy pracy nałożyły na pracodawców grzywny na łączną kwotę 6,8 mln złotych, co daje średnio ok. 1900 zł. Z kolei inspektorzy pracy z mandatów zebrali 25 mln złotych, co średnio daje 1 236 zł. Więcej na ten temat w artykule Zatrudniasz na czarno? Słono za to zapłacisz!

Poznaj swoje prawa w pracy


W planach PIP jest dalsze kontynuowanie w 2012 roku kampanii informacyjnej „Poznaj swoje prawa w pracy”. Rozpoczęła się ona w październiku br., a jej adresatami są zarówno pracownicy, jaki i pracodawcy. PIP podkreśla, że znajomość przepisów prawa pracy sprzyja komfortowi w zatrudnieniu, właściwym relacjom w środowisku pracy oraz rozwojowi firmy.

Część pracowników nie zna swoich praw. Nie wiedzą, że przysługuje im prawo do wykorzystania zaległego urlopu, różnego typu świadczeń itd. Często brakuje im wiedzy na temat regulacji przepisów prawa pracy związanych z macierzyństwem. Nagminne jest np. mylenie przez młodych ojców urlopu powszechnie zwanego „tacierzyńskim” z urlopem ojcowskim. Co ciekawe, pracodawcy czasami także nie mają pojęcia o prawach, jakie przysługują ich pracownikom.

Z drugiej strony wielu pracowników zna swoje prawa, ale boi się je egzekwować. Według badania przeprowadzonego przez Instytut Badawczy Pentor Research International aż trzy czwarte Polaków uważa, że pracownicy są skłonni do rezygnacji z egzekwowania swoich praw w pracy, by utrzymać posadę. Co więcej, 25% respondentów uważa, że obchodzenie przez pracodawców przepisów prawa pracy jest bardzo częste, a 30% - że częste.

Idea kampanii PIP jest całkowicie słuszna. Wątpliwy wydaje się tylko jej efekt końcowy – emisja reklam w telewizji potwierdzi przypuszczenia pracowników, że ich prawa są łamane. Tylko część z nich postanowi to zgłosić do PIP i czekać na wynik kontroli, który – jak potwierdzają internauci – może, ale nie musi niczego zmienić.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
 
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~ewa
Prawa pracownicze to tylko pożywka dla armii darmozjadów.
Gdyby każdy pracownik wystawiał swojej firmie rachunek co miesiąc, związkowcy, pipowcy i reszta hołoty zdechłaby z głodu. Utrzymanie tych specjalistów finansowane jest przez pracowników, którym wmawia sie, ze to dla ich dobra. Pracownika i tak w każdej chwili można wywalic
Prawa pracownicze to tylko pożywka dla armii darmozjadów.
Gdyby każdy pracownik wystawiał swojej firmie rachunek co miesiąc, związkowcy, pipowcy i reszta hołoty zdechłaby z głodu. Utrzymanie tych specjalistów finansowane jest przez pracowników, którym wmawia sie, ze to dla ich dobra. Pracownika i tak w każdej chwili można wywalic na zbity pysk.
infinum
Moim zdaniem nie ma nic dziwnego w tym, że zarówno pracownicy jak i pracodawcy nie znają wszystkich przysługujących im uprawnień - tych przepisów jest zwyczajnie za dużo.

Niech sprawdzają. Ja i tak już postanowiłem, że nie będę nikogo zatrudniał na umowę o pracę, bo się to kompletnie nie opłaca. Nie tylko pod względem kosztów
Moim zdaniem nie ma nic dziwnego w tym, że zarówno pracownicy jak i pracodawcy nie znają wszystkich przysługujących im uprawnień - tych przepisów jest zwyczajnie za dużo.

Niech sprawdzają. Ja i tak już postanowiłem, że nie będę nikogo zatrudniał na umowę o pracę, bo się to kompletnie nie opłaca. Nie tylko pod względem kosztów finansowych, ale właśnie przede wszystkim ze względu na ryzyko prawne.

Wolę pracować z mikro-firmami, gdzie otrzymuję od kontrahenta fakturę i nic innego, zarówno mnie jak i jego, nie interesuje. Tak właśnie powinna wyglądać współpraca na linii pracownik - pracodawca i szkoda, że tak nie jest, bo tracą na tym obie strony.

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki