REKLAMA
MSPO

PROJEKTRząd dokręca śrubę ryczałtowcom. Wyższa stawka od 300 tys. euro przychodu

2026-08-20 18:28, akt.2026-08-20 18:43
publikacja
2026-08-20 18:28
aktualizacja
2026-08-20 18:43
Dodaj Bankier.pl w Google

W czwartek zostały opublikowane założenia do ustawy, której celem są zmiany w progach i stawkach podatkowych, a także obniżkę limitu, uprawniającego do skorzystania z ryczałtu. Z założeń wynika, że rząd chce wprowadzić dodatkową stawkę podatkową dla najlepiej zarabiających ryczałtowców.

Rząd dokręca śrubę ryczałtowcom. Wyższa stawka od 300 tys. euro przychodu
Rząd dokręca śrubę ryczałtowcom. Wyższa stawka od 300 tys. euro przychodu
fot. Konektus Photo / / Shutterstock

W środę premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedzieli zmiany w podatkach. Rząd zamierza podnieść próg podatkowy, który obecnie wynosi 120 tys. zł, do 130 tys. zł, wprowadzić nową stawkę podatku dochodowego w wysokości 24 proc., którą opłacaliby podatnicy o dochodach wynoszących od 130 tys. zł do 150 tys. zł. Dopiero ci, którzy uzyskują dochody powyżej tego drugiego progu, zapłaciliby podatek w wysokości 32 proc. Poza tym rząd chce podnieść stawkę daniny solidarnościowej, która obecnie wynosi 4 proc., do 5 proc. (daninę płacą osoby, które zarabiają powyżej 1 mln zł), podnieść stawkę CIT dla firm o przychodach przekraczających 50 mln euro z 19 do 22 proc. Wreszcie planowane jest obniżenie limitu, uprawniającego do skorzystania z rozliczenia z wykorzystaniem podatku zryczałtowanego, do 250 tys. euro z obecnych 2 mln euro.

W czwartek w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu zostały opublikowane założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. W informacji o projektowanej nowelizacji ustawy znalazły się dane, dotyczące liczby podatników, którzy rozliczają się z wykorzystaniem podatku zryczałtowanego. Wynika z nich, że w 2024 r. aż 43 tysiące podatników uzyskało przychody przekraczające 250 tys. euro, z tego około 0,4 tys. podatników miało przychody ponad 2 mln euro.

Reklama

Łączne przychody uzyskane przez tę grupę podatników (tj. z przychodami pow. 250 tys. euro) w 2024 r. wyniosły 102 mld zł, z tego 5,6 mld zł stanowiły przychody podatników, którzy uzyskali przychody przekraczające ustawowy limit (2 mln euro). W grupie tej zdarzają się podatnicy, którzy osiągają przychody w wysokości ponad 100 mln zł. Co więcej, liczba podatników przekraczających próg 250 tys. euro dynamicznie rośnie z 8,7 tys. w pierwszym roku wprowadzenia obecnego limitu, 23,3 tys. w 2022 r., do 42,4 tys. w 2024 r. – czytamy.

Sytuacja, w której podatnik osiągający przychody ponad 100 mln zł, może rozliczyć się z wykorzystaniem podatku zryczałtowanego, choć limit wynosi 2 mln euro (czyli ok. 8,6 mln zł), wynika z konstrukcji tego podatku. Chodzi o to, że przekroczenie tego limitu uniemożliwia wybór ryczałtu jako metody opodatkowania w roku następnym, ale nadal rozlicza się ryczałtem przez cały rok podatkowy, w którym doszło do przekroczenia limitu. Z informacji ze stron kancelarii premiera wynika, że projektowane przepisy biorą pod uwagę tę możliwość przekroczenia limitu.

Rewolucja podatkowa: Kto i ile może zyskać na zmianach? Mamy wyliczenia

Premier Donald Tusk zapowiedział rewolucyjne zmiany w podatkach. Rząd zamierza m.in. podnieść próg podatkowy do 130 tys. zł oraz wprowadzić nową stawkę PIT. W jaki sposób przełoży się to konkretne korzyści dla Kowalskiego? Podajemy wyliczenia oparte na konkretnych przykładach.

Będzie wyższa stawka ryczałtu

„(…) w 2027 r. ryczałt będzie mógł wybrać podatnik, jeżeli jego przychody osiągnięte w 2026 r. nie przekroczyły 250 tys. euro. Natomiast wyższa stawka ryczałtu (17 proc.) będzie miała zastosowanie do przychodów ponad 300 tys. euro osiągniętych w trakcie 2027 r. i w trakcie kolejnych lat” – podano na stronach kancelarii premiera. – „Podkreślić należy, że nowa, wyższa 17-proc. stawka dotyczyć ma nadwyżki przychodów ponad 300 tys. euro, chociaż nowy limit warunkujący wybór ryczałtu zostanie obniżony do 250 tys. euro. Zatem różnica pomiędzy limitem warunkującym stosowanie ryczałtu a obowiązkiem opłacania wyższej 17-proc. stawki ryczałtu wynosi 50 tys. euro” – czytamy także.

Scammingout

Dodatkowo w informacji wskazano, że dochody osób opłacających ryczałt nie podlegają daninie solidarnościowej. Poza tym czytamy tam, że ryczałt jest korzystny ze względu na zasady rozliczania składki zdrowotnej, ponieważ powyżej 300 tys. zł przychodu podstawa obliczenia składki to 180 proc. przeciętnego wynagrodzenia, więc składkę zdrowotną na tym samym poziomie płaci przedsiębiorca o przychodach rzędu 300 tys. euro i 2 mln euro.

„W rzeczywistości z tej formy opodatkowania korzystają również przedsiębiorcy o wysokich przychodach, którzy rozliczając się na zasadach ogólnych, płaciliby wyższe składki zdrowotne oraz daninę solidarnościową. Nierzadko ponoszą oni mniejsze obciążenia podatkowo-składkowe niż pracownicy z o wiele niższymi przychodami” – czytamy.

Danina solidarnościowa też w górę

W informacji z wykazu prac legislacyjnych i programowych rządu wynika, że wg danych z 2024 r. daninę solidarnościową płaciło 39 tys. osób. Czytamy w niej, że „podwyższenie stawki tej daniny nie będzie dla nich stanowiło zbyt odczuwalnego obciążenia”.

„Proponuje się, aby zmiana stawki daniny solidarnościowej weszła w życie z dniem 1 stycznia 2027 r. i miała zastosowanie do tej daniny, której termin zapłaty upływa z dniem 2 maja 2028 r. Do jej obliczenia brane będą pod uwagę dochody wykazywane w zeznaniach PIT składanych od 1 maja 2027 r. do 2 maja 2028 r. Oznacza to, że do 30 kwietnia 2027 r. osoby fizyczne obowiązane do zapłaty daniny solidarnościowej zastosują obecną stawkę, czyli 4% od nadwyżki ponad 1 mln zł dochodu” – czytamy.

Poza tym wskazano, że podwyżka progu podatkowego i wprowadzenie nowej – trzeciej w sumie – stawki podatkowej będzie miało korzystny wpływ na sytuację podatników, dla których obecnie przejście ze stawki 12 proc. na stawkę 32 proc. jest bardzo odczuwalne i może zagrażać ich zdolności płatniczej.

„Proponuje się, aby zmiany te weszły w życie z dniem 1 stycznia 2027 r. i miały zastosowanie do dochodów (przychodów) uzyskanych od tego dnia. Oznacza to, że zmniejszą się obciążenia podatkowe tej części podatników, którzy opodatkowują dochody według skali podatkowej. Zmiana ta będzie odczuwalna już w trakcie roku przy poborze zaliczek na podatek, a definitywnie zastosowana w rozliczeniu podatku za 2027 r.” – czytamy.

W wykazie podano także, że z podwyżki CIT dla firm i grup kapitałowych wyłączone będą banki, a to dlatego, że podmioty te już wcześniej zostały objęte wyższym podatkiem – w tym roku banki płacą 30-proc. CIT, w przyszłym ma być to 26 proc., a od roku 2028 – 23 proc.

Z zapowiedzi premiera Tuska i ministra Domańskiego wynika, że nowe rozwiązania mają wejść w życie już w 2027 r. Aby mogło się tak stać, ustawa musi zostać uchwalona i opublikowana przed końcem listopada br. (PAP)

ms/ drag/

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:PAP Biznes
Tematy
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.

Komentarze (13)

dodaj komentarz
przemoooooo
Znowu nasze "elity" mylą przychód z dochodem. Znów wrzucają do jednego wora małe firmy handlowe i produkcyjne z usługami na dużej marży. Tak ciężko zrozumieć, żę taka firma niewiele oszczędza na samym podatku a główna korzyść to proste i tańsza księgowość? Trzeba dojechać ? Trzeba skomplikować? A czemu nie zrobić powszechnego Znowu nasze "elity" mylą przychód z dochodem. Znów wrzucają do jednego wora małe firmy handlowe i produkcyjne z usługami na dużej marży. Tak ciężko zrozumieć, żę taka firma niewiele oszczędza na samym podatku a główna korzyść to proste i tańsza księgowość? Trzeba dojechać ? Trzeba skomplikować? A czemu nie zrobić powszechnego małego podatku obrotowego dla wszystkich, w tym dla koncernów które płacą jakieś ochłapy lub wcale?
zenonn
Inflacja ciągła, a wybrańcy narodu zmniejszają limit 8 krotnie
Uśmiechamy sie
pispeo to samo zlo
przemoooooo
dokładnie jedni i drudzy robią dokładnie to samo, to składka do danina to pożywka podatku
bankster-kreator
Tak się zastanawiałem, jak długo będą podnosić podatki i już wiem. Tak długo aż ludzie którzy już nie muszą prowadzić biznesu, zamkną go i odejdą na emeryturę, póki tak się nie stanie wiedzą, że mogą wyciskać z obywateli kasę jak sok z cytryny i będą to robić granic możliwości bo budżetówka nigdy nienażarta.
rozumny123
Jak rudy mówi to tylko mówi, jak trzeba zabrać komuś to pierwszy ale żeby ulżyć Polakom to nigdy w niczym nie ulżył. Pamiętam jak za pierwszego tuska dokręcał śrubę ludziom na etatach; wprowadził równoważny czas pracy, obcinał fundusze socjalne, wszystko pod górkę ludziom. Pensja minimalna to było 1200zł dopiero PiS podniosł do jakiegoś Jak rudy mówi to tylko mówi, jak trzeba zabrać komuś to pierwszy ale żeby ulżyć Polakom to nigdy w niczym nie ulżył. Pamiętam jak za pierwszego tuska dokręcał śrubę ludziom na etatach; wprowadził równoważny czas pracy, obcinał fundusze socjalne, wszystko pod górkę ludziom. Pensja minimalna to było 1200zł dopiero PiS podniosł do jakiegoś godnego poziomu.
prawnuk
rozumiem, że popierasz system w którym lekarz zarabia dziennie 30.000 zł, i płaci od tego 3600 zł podatów i opłat.
Ja mam przeciwne zdanie - przy zarobku 30.000 zł na dzień podatek powinien być większy niż 27.000 zł.

Choć moim zdaniem to błąd. Bo powinna być prosta zasada: każdy podatnik pracujacy dla budżetu płaci po pierwsze
rozumiem, że popierasz system w którym lekarz zarabia dziennie 30.000 zł, i płaci od tego 3600 zł podatów i opłat.
Ja mam przeciwne zdanie - przy zarobku 30.000 zł na dzień podatek powinien być większy niż 27.000 zł.

Choć moim zdaniem to błąd. Bo powinna być prosta zasada: każdy podatnik pracujacy dla budżetu płaci po pierwsze 9% NFZ, po drugie pracuje wg skali podatkowej - ba wprowadziłbym i 50% podatku, i 75% podatku.

Dlaczego?

Bo widze, że mamy wielki deficyt w budżecie z powodu wydatków militarnych.

Przypomnijmy - w czasach IIWS - w UK bogaci płacili 97,5% podatku.
I tyle powinni płacić ludzie pracujący w budżecie lub dla budżetu - jeśli zarabiają ponad milion euro.
przemoooooo odpowiada prawnuk
27000 podatku z 30000 przychodu, większej głupoty chyba dzisiaj nie przeczytam. Im więcej Państwo zabierze tym więcej zmarnuje. Trzeba zlikwidować anomalię czyli możliwość zarabienia takiej kwoty w publicznej służbie zdrowia a nie tę głupotę opodatkowywać...
hylobiusnews
"Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało".
A teraz szeroki uśmiech. Uśmiechnięta polska.
Bo jak nie, to prokuratura i żurek w areszcie.
nierzad
-nie ma takiego świnstwa ktorego nie zrobilby rzad,jesli brakuje mu pieniedzy

-jesli panstwo oddaje pieniadze obywateli innemu panstwu,to znaczy,ze podatki sa za wysokie
przemoooooo
a najgorsze, że dawali i i jedni i drudzy , sam nie wiem już którzy gorsi ...

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki