Jeszcze kilka lat temu polski inwestor, który chciał wykorzystać ETF-y do budowy swojego portfela, miał do wyboru zaledwie kilka możliwości. Dziś na warszawskiej giełdzie systematycznie pojawiają się nowe fundusze, rośnie liczba dostępnych klas aktywów, a ETF-y coraz mocniej przebijają się do świadomości inwestorów jako proste i relatywnie tanie narzędzie do długoterminowego inwestowania.


Czy możemy już mówić o prawdziwym rynku ETF-ów w Polsce? Jak bardzo zmieniły się potrzeby i oczekiwania inwestorów i czy rozwój tego segmentu może sprawić, że więcej osób zacznie myśleć o inwestowaniu nie w perspektywie miesięcy, ale dekad?
O tym rozmawiamy z Jarosławem Leśniczakiem, wiceprezesem TFI PZU w programie Zoom na rynki. Punktem wyjścia jest dynamiczny rozwój rynku ETF-ów na GPW, ale rozmowa szybko przechodzi na znacznie bardziej praktyczny poziom: jak z dostępnych funduszy zbudować kompletny, zdywersyfikowany portfel i jaką rolę mogą w nim odgrywać poszczególne klasy aktywów.
PZU TFI rozwija własną rodzinę ETF-ów obejmującą m.in. polskie i globalne akcje, złoto oraz fundusze obligacji. Czy docelowo inwestor będzie mógł zbudować cały portfel wyłącznie w oparciu o ETF-y jednej instytucji? Jak powinny wyglądać portfele dla inwestora ostrożnego, zrównoważonego i nastawionego na wzrost? I czy kolejne produkty będą odpowiedzią na już istniejący popyt, czy próbą wyprzedzenia zmieniających się potrzeb rynku?
W rozmowie nie zabrakło również pytań, które coraz częściej pojawiają się wśród inwestorów indywidualnych. Czy rzeczywiście wystarczy regularnie dokupować jeden ETF na S&P 500, rynki rozwinięte albo cały świat, aby w długim terminie zbudować znaczący kapitał? Popularność największych indeksów ma też swoją cenę — dziś 10 największych spółek odpowiada za około 40 proc. indeksu S&P 500. Czy tak wysoka koncentracja może być problemem?

Rozmawiamy także o scenariuszu, którego inwestorzy przyzwyczajeni do hossy mogą obawiać się najbardziej – bessie. Jak ETF-y zachowują się podczas gwałtownych spadków? Czy ich konstrukcja sprawdza się również w trudnych warunkach rynkowych? I co powinien wiedzieć ktoś, kto zaczyna inwestować w ETF-y właśnie teraz, po okresie bardzo dobrych wyników wielu światowych indeksów?
Na koniec przyglądamy się ryzyku, o którym mówi się zdecydowanie rzadziej: co dzieje się z pieniędzmi inwestora, jeśli konkretny ETF zostanie zlikwidowany albo jego emitent znajdzie się w poważnych problemach? Jak skonstruowane są zabezpieczenia i na ile inwestor może być spokojny o swoje aktywa?
Materiał przygotowany we współpracy z PZU Inwestycje.


























































