Ukraińcy opuszczający ojczyznę, z pewnością mogą podać różne powody swojej decyzji. Wystarczy tylko wspomnieć o bardzo niskich zarobkach, słabości państwa, korupcji oraz wciąż widocznych skutkach kryzysu gospodarczego. Wydaje się, że spore znaczenie może mieć również sytuacja mieszkaniowa na Ukrainie. Dla większości młodych Ukraińców, ceny mieszkań w największych miastach kraju są astronomicznie wysokie. Szacunkowy czas pracy na kawalerkę we Lwowie lub Odessie wynosi nawet 100 lat.
Ceny kijowskich „M” byłyby wysokie nawet dla Polaków
Ukraina już od dawna wyróżnia się cenami mieszkań, które są bardzo nieadekwatne do możliwości nabywczych większości obywateli. Wspomniany problem dotyczy przede wszystkim dużych miast. Na ich terenie ceny metrażu są zawyżane m.in. przez intensywną migrację z prowincji oraz działalność zagranicznych inwestorów nabywających lokale i działki inwestycyjne. Ostatni kryzys gospodarczy i polityczny na Ukrainie wystraszył zagraniczny kapitał z rynku mieszkaniowego, co skutkowało znaczącym spadkiem cen lokali na obszarze metropolii. Dane MFW wskazują, że w skali całego kraju, nominalne ceny mieszkań szybko spadły aż o 25% (od I kw. 2015 r. do I kw. 2016 r.). Później tempo ujemnych zmian nieco zmalało. Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, od II kw. 2016 r. do II kw. 2017 r. ukraińskie mieszkania średnio potaniały o 15%.
Jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl pomimo cenowych spadków, koszty zakupu lokali w największych ukraińskich miastach nadal są bardzo wysokie. Świadczą o tym dane z poniższej tabeli. Statystyki dotyczące połowy 2017 r. wskazują, że wówczas za kijowskie M2 przeciętnie trzeba było zapłacić 63 490 USD. Taki koszt zakupu niewielkiego lokalu nie byłby niski nawet po uwzględnieniu polskich zarobków. Są one znacznie wyższe nawet od średniej pensji ze stołecznego Kijowa (ok. 430 USD brutto w połowie 2017 r.). Stolica Ukrainy wyróżnia się też wysokimi kosztami najmu. Dane UBS wskazują, że przeciętny mieszkaniec Kijowa w 2016 r. przez 235 godzin musiał pracować na wynajem umeblowanego M2. Analogiczny wynik dla Warszawy wyniósł 97 godzin.
|
Średnie ceny mieszkań w największych miastach Ukrainy (połowa 2017 r.) |
||||
|---|---|---|---|---|
|
Miasto |
Średnia cena M1 |
Średnia cena M2 |
Średnia cena M3 |
Średnia cena M4 |
|
Charków |
21 044 dol. |
29 626 dol. |
39 322 dol. |
51 794 dol. |
|
Dniepr |
20 753 dol. |
29 023 dol. |
40 197 dol. |
66 242 dol. |
|
Kijów |
37 969 dol. |
63 490 dol. |
102 840 dol. |
182 369 dol. |
|
Lwów |
28 648 dol. |
44 209 dol. |
61 484 dol. |
67 017 dol. |
|
Odessa |
33 194 dol. |
47 593 dol. |
70 186 dol. |
114 956 dol. |
|
Zaporoże |
14 814 dol. |
21 779 dol. |
28 517 dol. |
31 991 dol. |
|
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Olx Ukraine/RynekPierwotny.pl |
||||
Na mieszkanie najtrudniej zarobić w Odessie oraz Lwowie
Informacje zaprezentowane na poniższym wykresie wskazują, że Kijów wbrew pozorom nie jest ukraińskim dużym miastem z najgorszą dostępnością metrażu. Jeśli obliczymy średni czas pracy na kawalerkę, to najgorzej wypadnie Odessa. Singiel oszczędzający na cele mieszkaniowe 10% pensji brutto, dopiero po 110 latach mógłby zebrać pieniądze wystarczające do zakupu odeskiej kawalerki (patrz poniższy wykres). Na tle wyników z Odessy, Kijowa (74 lata) oraz Lwowa (97 lat), znacznie lepiej prezentuje się Zaporoże (45 lat). Wynik na poziomie 45 lat, oczywiście trudno uznać za dobry.
Wiejski dom bez łazienki to wciąż standard na Ukrainie …
Duże ukraińskie miasta oprócz relatywnie wysokich cen metrażu, wyróżniają się też lepszym standardem mieszkań. Wraz ze spadkiem wielkości miejscowości, techniczny stan lokali i domów zwykle staje się coraz gorszy. W przypadku wsi, problemem nadal jest wyposażenie domów w instalacje sanitarne. Potwierdzają to dane ukraińskiego urzędu statystycznego (UkrStat). Wspomniana instytucja podaje, że w 2016 r. tylko 23% wiejskich domów na Ukrainie, posiadało źródło ciepłej wody. Dane z 2013 r. wskazują, że jedynie 56% ukraińskich mieszkań (lokali oraz domów), miało wówczas łazienkę. Analogiczny wynik dla Polski znacząco przekracza już 90%.
Wbrew pozorom, nie tylko zachodnie tereny Ukrainy cechują się złym wyposażeniem lokali i domów w instalacje sanitarne (zwłaszcza na wsi). W skali całego kraju najgorzej prezentują się następujące obwody: czernihowski, chmielnicki, kirowohradzki, winnicki oraz żytomierski. Na terenie wsi należących do tych obwodów, przeciętnie tylko co dziesiąty dom posiada łazienkę. Takie dramatyczne wyniki są już bardzo rzadko spotykane w Europie. Na Starym Kontynencie trudno również znaleźć graniczące ze sobą państwa, które pod względem warunków mieszkaniowych bardziej różnią się niż Polska i Ukraina.
Andrzej Prajsnar



























































