REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego

    Jacek Maliszewski2001-01-14 23:36
    publikacja
    2001-01-14 23:36

    Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego

    W minionym tygodniu nareszcie przestała umacniać się złotówka. Co prawda ostatnie dni tygodnia stały pod znakiem lekkiego jej umocnienia, jednak bilans tygodniowy jest na minusie. Na wykresie tygodniowym kurs koszyka walutowego zbudowanego po połowie z euro i dolara już drugi tydzień z rzędu jest widoczna rosnąca świeczka, czyli kurs otwarcia w poniedziałek jest niższy niż kurs zamknięcia w piątek. Na razie możemy mówić jedynie o korekcie trendu spadkowego koszyka. W chwili obecnej kurs ten doszedł do przerwanej wcześniej linii trendu rosnącego, która to linia obecnie stała się linia oporu. Jej ewentualne przebicie może dać sygnał do odwrotu od złotówki. Pamiętać należy, że zyski z kupna naszej waluty oraz z obligacji i bonów skarbowych są już naprawdę spore. Oczywiście mogą być jeszcze większe i złotówka może dalej się umacniać. Ja jednak radziłbym zachować czujność, gdyż nawet najmniejsza iskra może wywołać reakcję wybuchową i masowy odwrót od złotego. Na razie na widoku nic takiego nie widać i póki co wychodzący ze złotówki równoważą się z wchodzącymi, czego efektem jest względna stabilizacja kursu koszyka w okolicach 4 złotych. Jeżeli popatrzymy na ten sam koszyk walutowy dla danych dziennych to obraz jest jeszcze bardziej klarowny. Kto wie, czy właśnie nie zaczął tworzyć się wąski kanał wzrostowy kursu tego koszyka? Bardzo istne będzie, czy kurs przebije wartość 4,03 złotego, gdzie obecnie znajduje się linia oporu.

    Skoro ja to widzę i widzi to Piotr Kuczyński (w jednym ze swoich komentarzy pokazywał podobny wykres), to zapewne widza to też inwestorzy zagraniczni. Nie zdziwiłbym się więc, gdyby w obliczu, co by nie mówić kiepskich danych makroekonomicznych, oraz niepewnej sytuacji politycznej, zechcieli skasować swoje zyski i wynieść się z naszego kraju na pewnie czas. Tak naprawdę główną intencją wejścia na nasz rynek, jaka przyświecała kapitałowi zagranicznemu, była gra pod rychłą obniżkę stóp procentowych w naszym kraju. Wtedy to kupione wcześniej papiery skarbowe o stałej stopie procentowej, dałyby znaczny zysk w krótkim okresie. Jak wiemy, ostatnie wypowiedzi członków RPP wskazują raczej na brak szybkiej decyzji w sprawie obniżki stóp procentowych. Powodów jest wiele i myślę, że już każdy zdążył się z nimi zapoznać z codziennej prasy, radia i telewizji. Nie każdy jednak wie, jak sadzę, że rynek już takiej obniżki dokonał. Oprocentowanie lokat na rynku międzybankowym odzwierciedlone indeksem WIBOR spadło w ostatnich 3 tygodniach o ponad pół punktu procentowego. Nie jest to może zbyt duży spadek, ale fakt pozostaje faktem (patrz Wibor1m ) . Dużo większą obniżkę oprocentowania zanotowano na rynku papierów skarbowych. Tam w przypadku obligacji 5 letnich i dwu letnich spadek rentowności wyniósł nawet 2 pkt procentowe. Jeżeli w ślad za rynkiem nie pójdzie decyzja RPP o obniżce stóp, to oczekiwać należy rozgoryczenie ryzykantów kupujących wcześniej te papiery i chęć ich sprzedaży po obecnych wysokich cenach. Taka zwiększona podaż powinna doprowadzić do spadku ceny i wzrostu ich rentowności. Taki przedsmak tego mieliśmy już w czwartek i piątek, kiedy to zarówno oprocentowanie lokat na rynku międzybankowym, jak też rentowność obligacji nieznacznie, ale jednak wzrosła.

    Należy bacznie uważać na to co się stanie na rynku pieniężnym oraz walutowym, gdyż może to mieć przełożenie nie tylko na rynek akcji, ale także na inne rynki finansowe.

    Jak sądzę w dłuższym okresie nadal opłacalne jest branie kredytów w walutach obcych (szczególnie w dolarze) i to na zmienna stopę procentowa opartą o indeks LIBOR. Pamiętać jednak należy, aby zapewnić sobie w umowie kredytowej możliwość przewalutowania kredytu (za drobna prowizja) na złotowy w dowolnie wybranym przez nas momencie. Dlaczego uważam, że spośród kredytów w obcych walutach lepiej wziąć kredyt w dolarach? Otóż dlatego, że czarno widzę przyszłość jeżeli chodzi o dolara amerykańskiego. Co prawda na naszym rynku chwilowo dolar przestał spadać, co widać na wykresie tygodniowym lecz jak sądzę, jest to tylko chwilowy odpoczynek przed dalszym spadkiem lub stabilizacja na tym poziomie. Inaczej wygląda sytuacja na rynku euro. Tam kurs tej waluty od pewnego czasu buduje ładny powolny trend rosnący względem złotego. Jest co prawda na drodze wiele linii oporu, ale sadzę, że mogą one zostać dość szybko pokonane. Stanie się tak za sprawą taniejącego dolara względem waluty europejskiej. Na wykresie tygodniowym można zauważyć szybko rosnący kanał wzrostowy kursu euro. Najbliższym oporem jest poziom 0,97 dolara za euro. Potem jest już tylko 1,10, czyli “niebo” – jak to ładnie ujął Piotr w analizie tygodniowej.

    Gdyby można było wziąć kredyt w jenach, to myślę, że byłby to strzał w dziesiątkę. Praktycznie nie ma dnia, żeby waluta ta nie traciła na wartości. Dawno już minęły lata świetności waluty japońskiej (pamiętam dni, gdy w ciągu kilku godzin waluta ta zyskiwała wobec dolara kilkanaście procent!!). Najbliższymi liniami oporu dla wzrostu kursu dolara względem jena jest poziom 124 jenów oraz podobnie dla euro 160 jenów (obecna linia oporu na poziomie 112 jenów powinna paść w przyszłym tygodniu).

    Zobaczmy teraz na zakończenie jak wygląda tendencja zmian na rynku stóp procentowych w strefie euro oraz w USA.

    Jeżeli spojrzymy na krzywą dochodowości w USA, to dostrzeżemy, że krzywa ta jest załamana. Najwyższe rentowności osiągają obecnie papiery o krótkim oraz bardzo długim terminie zapadalności. Papiery o średnim okresie zapadalności (1 rok – 5 lat) mają najniższa rentowność. Doświadczone oko dealera pieniężnego już na podstawie tej krzywej może określić jaki jest nastrój panujący na rynku. Zakładając, że nie każdy z Państwa jest fachowcem w tej dziedzinie postanowiłem okazać wykresy prognoz rentowności dla dwóch rodzaj papierów (bonów 3 miesięcznych oraz obligacji 10-cio letnich), wynikających właśnie z tej krzywej (sposób wykonania prognozy analogiczny jak codzienne prognozy metodą FORWARD). Spójrzmy najpierw jakie nastroje panują na najkrótszym terminie bonów 3 miesięcznych I cóż widzimy? Spadek rentowności do października 2001, po czym ponowny wzrost rentowności. Spójrzmy teraz dla porównania na taką samą prognozę wykonana dla obligacji 10-cio letnich I tutaj małe zaskoczenie... Uczestnicy rynku przewidują (głosują swoimi olbrzymimi pieniędzmi), że rentowność obligacji 10-cio letnich będzie wzrastać w kolejnych miesiącach.... Szkoda, że nie można zrobić takiej samej prognozy dla obligacji 30-to letnich. Musielibyśmy znać rentowności jeszcze dłuższych papierów wartościowych. Myślę jednak, że nawet znajomość nastroju uczestników rynku pokazanego na przykładzie tych dwóch rodzajów papierów skarbowych daje niezły obraz. Rynek jest zdezorientowany. Z jednej strony oczekuje spadku stóp procentowych w ciągu najbliższych 9 miesięcy, jednak w dłuższym horyzoncie czasu widzi stopy ponownie na wysokim poziomie. To jest kolejny czynnik przemawiający za tym, że w najbliższych miesiącach zmienność cen instrumentów finansowych na wszelkiego rodzaju rynków będzie bardzo duża. A jak wiemy z doświadczenia historycznego, okresy zwiększonego ryzyka finansowego zachęcają największe fundusze i banki inwestycyjne do lokowania w najbezpieczniejsze instrumenty finansowe. Jak świat światem takim instrumentem bezpiecznym, idealnym na okresy zawieruchy rynkowej był frank szwajcarski (CHF). Czyżby przyszła niedługo pora na tę walutę?

    Już całkowicie na zakończenie proponuję spojrzeć na wykres rentowności obligacji trzydziestoletnich w długim oraz w krótkim okresie. Obecnie rentowność wzrasta nieznacznie do górnego ograniczenia kanału spadkowego (w przypadku ceny tej obligacji sytuacja jest dokładnie odwrotna, czyli cena spada do dolnego ograniczenia kanału rosnącego), lecz w dłuższym okresie czasu widoczny jest wymuszony ruch rentowności do poziomu poniżej 4,5%. Jednak to może stać się dopiero za wiele miesięcy. Widzimy więc, gdzie obecnie przepływają wielkie pieniądze. W pierwszej kolejności zachodu na wschód przez Atlantyk (wzrost kursu euro do dolara). Z drugiej strony z zachodu na wschód przez Pacyfik (wzrost kursu dolara do jena). I wreszcie w obrębie USA z rynku akcji na rynek długoterminowych papierów skarbowych. Jak sięgnąć wspomnieniami wstecz, takie wędrówki kapitałów zawsze zapowiadały duże zmiany cen na rynkach finansowych. Idealny czas dla spekulacji. Bardzo zły czas dla długoterminowych inwestycji... (JM)

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane: Waluty

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki