REKLAMA

Trudno powiedzieć, czy stawka WIBID przetrwa, ale na razie nadal warto ją utrzymać [Debata]

2021-04-13 16:46
publikacja
2021-04-13 16:46
fot. Virrage Images / Shutterstock

Trudno powiedzieć, czy stawka WIBID przetrwa, ale na razie warto nadal stosować ten wskaźnik z uwagi na jego sprawdzoną obecność na rynku, niewielką dostępność wskaźników alternatywnych i niewykluczoną perspektywę ponownego wzrostu znaczenia rynku depozytów międzybankowych po pandemii - uważają uczestnicy debaty Kongresu Wskaźników Referencyjnych Stopy Procentowej.

"Obie te stawki świetnie przeżyły wszystkie kryzysy finansowe, poczynając od rosyjskiego, przez kryzys lat 2000, przez Lehmana, a także Brexit. Jest to stawka, która zawsze na tym rynku była. Możemy reformować i zmieniać wszystko, ale dla mnie ważne są 2 pytania: czy mamy czas i zasoby, by zostawić sam WIBOR i nie mieć już WIBIDu, co według mnie osłabi siłę tej stawki, ponieważ istnienie spreadu sprawiało, że rynek kwotował zawsze wąsko, bez względu na stresowe i kryzysowe sytuacje, co w przypadku benchmarków jest uważane za jedną z największych wartości" - powiedziała Małgorzata Smagorowicz-Chojnowska, członkini Komitetu Nadzorczego Wskaźników Referencyjnych.

Zdaniem członka zarządu ACI Polska Tomasza Wołosza, banki uczestniczące w fixingu WIBID/WIBOR nadal powinny dostarczać swoje kwotowania wiążące "zarówno od strony bid, jak i offer przez dłuższy czas", z możliwością pewnego odejścia od WIBIDu.

"Natomiast być może powinniśmy uznać, że po wyliczeniu wskaźnika referencyjnego WIBOR zostawimy go jako wskaźnik, który nadal będzie mógł być stosowany w umowach, natomiast stawka WIBID może pozostać indeksem, który nie powinien być stosowany w umowach" - dodał Wołosz.

Michał Kruszka, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego powiedział w trakcie tego samego panelu na Kongresie Wskaźników, że nie widać rynkowych przesłanek do tego, by nadal używać stawki WIBID.

"GPW Benchmark - administrator wskaźników referencyjnych WIBID/WIBOR - rozważa dwa scenariusze zmian w metodzie wyliczania tych stawek w perspektywie 2 lat – jeden zakłada rezygnację ze stawki WIBID, a drugi utrzymanie dwustronności stawek" – powiedziała w poniedziałek w trakcie tego samego Kongresu wiceprezes GPW Benchmark Aleksandra Bluj.

Z danych przedstawionych w poniedziałek przez wiceprezes GPW Benchmark wynika, że transakcyjność stawek WIBID/WIBOR na różnych tenorach spadła w porównaniu do sytuacji sprzed pandemii, a poza tenorem ON utrzymuje się na niskim lub bardzo niskim poziomie, a dla tenorów 6M i 1Y transakcyjność jest zasadniczo zerowa.

PAP Biznes był jedynym patronem medialnym Kongresu Wskaźników Referencyjnych Stopy Procentowej, organizowanego przez Central&Eastern Europe Training Advisory.

Wołosz z ACI Polska ocenił we wtorek, że kluczowe dla przetrwania obecnych wskaźników referencyjnych jest przekonanie, czy rynek który mierzy WIBOR, WIBID, ma szasnę przetrwać.

"Na dzisiaj mamy sporo ograniczeń regulacyjnych, które tę szansę zmniejszają. Mamy niestety podatek bankowy (...). To jakiś paradoks, że żyjemy w czasach, gdzie przy obecnym niskim poziomie stóp procentowych, przy obecnej nadpłynności, banki nie są zainteresowane w konkurowaniu o depozyty, o pozyskanie pasywów, bo to się wiąże z jakimś kosztem" - powiedział Wołosz.

"Jeżeli w pewnym momencie uznamy, że taka sytuacja jest stała, nie ulegnie zmianie, to otwarte jest pytanie o przyszłość WIBIDu i WIBORu. Natomiast, jeżeli mamy nadzieję i jesteśmy w stanie zrobić jeszcze coś, co spowoduje, że rynek bazowy będzie miał szansę się rozwinąć, to uważam, że tak długo jak podejmujemy te starania jest nadzieja, że rynek ma się rozwijać, więc warto utrzymać stawkę WIBID i WIBOR" - dodał.

Dyrektor w Związku Banków Polskich Norbert Jeziolowicz uważa z kolei, że z uwagi na małą ilość wskaźników referencyjnych na rynkach, nie tylko w Polsce, nie należy likwidować WIBIDu.

"Moim zdaniem, to nie jest moment na dyskusje o tym, żeby likwidować jakieś stawki referencyjne, czy benchmarki. Nie mówię tylko o rynku polskim (...). BMR stworzył sobie takie utopijne środowisko, z którego by wynikało, że jest dużo wskaźników, a wskaźniki alternatywne są na wyciągniecie ręki (...). Tak naprawdę, my takiej sytuacji w tej chwili ani na rynku polskim, ani na europejskim nie mamy. W tym kontekście wolałbym nie rozmawiać o tym, jakie wskaźniki likwidować, bo na likwidację czegoś, co jest na rynku od dwudziestu kilku lat nas w tej chwili nie stać" - powiedział Jeziolowicz.

"Wolałbym raczej nie dyskutować o likwidacji WIBIDu, czy WIBORu w dającej się przewidzieć perspektywie. Istotne jest natomiast to, jakie inne wskaźniki powinny być dostępne na rynku, jak je zbudować, by mogły być odporne na szoki, manipulacje, by rynek był bogatszy i by jego uczestnicy mieli wreszcie wybór" - dodał.

Wołosz z ACI Polska ocenia, że kluczowa dla przyszłości stawek WIBID/WIBOR będzie sytuacja na rynku po pandemii - wraz z oczekiwaną normalizacją polityki pieniężnej NBP jest szansa na większą aktywność na rynku depozytów międzybankowych.

"Jeżeli NBP w jakiejś nieodległej perspektywie będzie planował normalizację swojej polityki pieniężnej, to w nieodległym czasie zobaczymy spadek nadpłynności sektora i najprawdopodobniej w kolejnym kroku, jeżeli będą ponoszone stopy procentowe, wtedy naturalna potrzeba do pozyskiwania depozytów się pojawi" - powiedział Wołosz.

"Jeżeli rynek się wtedy w jakiejś mierze nie odrodzi, to raczej nie sądzę, by w pespektywie 5 lat to (obecne wskaźniki referencyjne - PAP) przetrwało. Powinniśmy zrobić w tej chwili wszystko, by szukać transakcyjności i kreować wskaźniki alternatywne, by mieć wskaźniki, które można byłoby wykorzystać w sytuacji, w której rynek bazowy mógłby nie przetrwać" - dodał.

Wołosz zauważył, że ze względu na charakter działania instytucji finansowych zawsze będzie konieczność zawierania transakcji krótkoterminowych, związanych z dostosowaniem płynności bieżącej, dlatego upatrywałby rynku transakcyjnego w instrumentach krótkich.

"W przeszłości bardzo duży obrót był generowany przez transakcje money market, czyli transakcje niezabezpieczone pomiędzy bankami. Teraz wiemy, że z wielu względów rośnie udział transakcji zabezpieczonych, takich jak repo. W długiej perspektywie, jeżeli gdzieś szukać obrotu i mierzyć jakiś rynek to właśnie ten. Nie sądzę natomiast byśmy byli w stanie w przewidywalnej przyszłości odnaleźć jakiś rynek terminowy" - dodał.

Jeziolowicz z ZBP podkreślał, że w dyskusji o zmianach wskaźników trzeba brać pod uwagę zachodzące w regulacjach i otoczeniu rynkowym zmiany.

"Jeżeli będziemy mówić o dowolnym segmencie rynku, który teraz jest bardziej płynny lub uznajemy go za optymalnie płynny, to nie znaczy, że za 5 czy 7 lat ten stan się dalej utrzyma. Powiem jeszcze jedną rzecz, która może sprawiać trochę wrażenie bluźnierstwa: jaką w ogóle mamy pewność, że cała podstawa BMR, która polega na tym, że liczy się tylko transakcyjność, że ona zostanie utrzymana za 3-4 lata" - powiedział Jeziolowicz.

"BMR wszedł w życie z początkiem 2018 r., a 3 lata później mamy jego rewolucyjną nowelizację. Ostatnia nowelizacja pozwalała KE na de facto zmianę umów już zawartych - to jest rewolucja prawna. Fakt, że KE może to zrobić w szerszym zakresie niż było opisane w definicjach BMR-owych to jest w ogóle z punktu widzenia teoretyczno-prawnego nawet więcej niż rewolucja" - dodał.

Wiceprezes zarządu KDPW Sławomir Panasiuk jest zdania, że na pewnych rynkach może być problem z realną transakcyjnością, wobec czego powinny istnieć wskaźniki również opierające się o kwotowania.

"Jak nie ma transakcji, albo nie ma wartości, która wynika z transakcji, to bazujemy na kaskadzie danych i pewnie biorąc pod uwagę paradygmat, że najważniejsze są transakcje (...) trzeba mieć także metodę na wyznaczanie wskaźników również w innych sytuacjach. Wydaje się, że trudno byłoby w tej chwili powiedzieć, że powinniśmy od razu przejść do budowania teorii, czy dokumentacji pod kątem wskaźników opartych tylko i wyłącznie o transakcje, bo może się okazać, że tych transakcji też nie ma, albo jest ich bardzo mało, albo transakcje są na rynku, który jest bardzo niestabilny" - powiedział Panasiuk.

"Bardzo trudno jest w tej chwili powiedzieć, czy można trwale stwierdzić, że reforma wskaźników WIBOR i WIBID będzie pozwalała na to, by kontynuować w nieskończoność wyznaczanie tego typu wskaźników" - dodał. (PAP Biznes)

tus/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Karta kredytowa nr 1 w Polsce wg plebiscytu Złoty Bankier 2021! RRSO: 7,44%

Karta kredytowa nr 1 w Polsce wg plebiscytu Złoty Bankier 2021! RRSO: 7,44%

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki