Na szybko z pakietu "Ceny Paliw Niżej" możliwe byłoby wprowadzenie obniżonej stawki VAT na paliwa; wprowadzenie innych rozwiązań w czasie wakacji parlamentarnych jest trudne do wyobrażenia - ocenił wiceminister finansów Jarosław Neneman, odnosząc się do zapowiedzi premiera Donalda Tuska o możliwość ponownej regulacji cen paliw pod koniec wakacji.


"Jeśli mamy na myśli poprzedni pakiet 'CPN', to na szybko z tego pakietu można zrobić jedną rzecz - można obniżyć stawki VATu rozporządzeniem. Natomiast ten prosty powrót do 'CPN' wymagałby procesu legislacyjnego - trzeba by zmienić ustawę VAT-owską i ustawowo trzeba by wprowadzić system monitorowania czy też ustalenia ceny maksymalnej. To w okresie wakacji parlamentarnych raczej jest trudne do wyobrażenia" - powiedział Nenenman w TOK FM.
Dopytany, czy obniżka stawki VAT na paliwa pod koniec wakacji może być silniejsza niż przy poprzednio wprowadzonym pakiecie "Ceny Paliw Niżej", Neneman powiedział: "Nie wydaje się to prawdopodobne, żeby mogła być silniejsza obniżka VAT.
Zapytany, czy ponowna obniżka stawki VAT jest już pewna, wiceminister finansów powiedział: "Nie. To jest decyzja premiera".
Jak wskazał, ewentualny koszt obniżonej stawki VAT na paliwa dla budżetu to miesięcznie ok. 1 mld zł.

Poprzednio wprowadzony, rządowy pakiet mający na celu obniżenie cen paliw, tzw. pakiet "Ceny Paliw Niżej" (CPN), zakładał obniżoną stawkę podatku VAT na benzynę oraz olej napędowy i biokomponenty stanowiące samoistne paliwa (z 23 proc do 8 proc.), obniżone stawki podatku akcyzowego na takie same paliwa silnikowe a także mechanizm ceny maksymalnej.
Premier: Będziemy przygotowani, poczekajmy 48 godzin
Rząd każdego dnia będzie przygotowany do ewentualnej reakcji ws. cen paliw - zapewnił w środę premier Donald Tusk. Według niego należy poczekać 48 godzin, bowiem - jak przypomniał - prezydent USA Donald Trump nie wykluczył, że w ciągu 48 godzin cieśnina Ormuz zostanie odblokowana.
Tusk pytany był podczas konferencji prasowej, czy rząd planuje interwencję na rynku paliw i czy program CPN (Ceny Paliwa Niżej) zostanie wznowiony. Premier powiedział, że Trump dał dość wyraźnie do zrozumienia, że rozmowy z Iranem idą w dobrym kierunku i że niewykluczone jest, że w ciągu 48 godzin cieśnina Ormuz będzie odblokowana. Dodał, że w związku z tym ceny paliw na świecie „minimalnie, ale spadają” trzeci dzień z rzędu.
- Dzisiaj z ministrem finansów (Andrzejem Domańskim - PAP) będę rozmawiał o tych możliwościach przynajmniej częściowego zastosowania, może nie w pełni CPN, ale decyzji, która przynajmniej trochę ulżyłaby polskim kierowcom, szczególnie w tym czasie powrotu z wakacji. (...) Każdego dnia będziemy przygotowani do ewentualnej reakcji, gdyby znowu coś złego się zdarzyło, ale poczekajmy te 48 godzin - powiedział premier.
Dodał, że „ten wielowymiarowy kryzys energetyczny” wymaga nieustannego monitorowania, analizowania i przewidywania, co się może stać. Wskazał też, że jeśli chodzi o ceny paliw, Polska mieści się między drugim a siódmym miejscem od dołu w Europie. - Na tle wszystkich naszych partnerów nie jest źle, ale z punktu widzenia polskich kierowców jest fatalnie, bo te ceny są dramatyczne - stwierdził szef rządu.
Premier odniósł się też do podatku od nadzwyczajnych zysków
Ustawę w tej sprawie pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. W ocenie Nawrockiego jej przepisy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
Szef rządu zaznaczył, że podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych dotyczyłby nie tylko Orlenu, ale wszystkich obecnych na polskim rynku. - Paliwo jest dużo droższe i siłą rzeczy to powoduje, że ci, którzy paliwami handlują mają z reguły wyższe dochody - podkreślił. Dodał, że taki podatek miał pomóc w sfinansowaniu programu CPN i trafiłby do budżetu państwa, „jeśli te ponadnormatywne zyski by się pojawiły”.
- Jak (Orlen - PAP) nie będzie miał takich zysków, to ten podatek nie będzie bolesny. Niestety w ogóle nie mamy o czym rozmawiać, bo prezydent Nawrocki stanął po stronie koncernów, (...) nie tylko polskich, po stronie koncernów, nie po stronie kierowców - podkreślił Tusk.
(PAP)






























































