Agora, patrząc na wyniki za pierwsze półrocze 2026 roku oraz koniunkturę na dwóch głównych rynkach grupy, oczekuje w tym roku lepszego wyniku niż w 2025 roku - poinformował podczas konferencji prasowej prezes, Bartosz Hojka. Dodał, że w spółce trwają prace nad nową strategią.


"Jeśli chodzi o krótką perspektywę, to wydaje mi się, że koniunktura na obydwu głównych rynkach, na których działamy, czyli na rynku kinowym i na rynku reklamowym, ona powinna te aspiracje wspierać. To znaczy spodziewamy się dobrej koniunktury na tych dwóch rynkach i mamy plan, żeby ją dobrze wykorzystać" - powiedział prezes Hojka.
"Patrząc na wyniki pierwszego półrocza, na tak jak powiedziałem spodziewaną koniunkturę w drugim półroczu, w końcówce roku mamy sporo pewności, że ten wynik z 2025 roku uda się poprawić" - dodał.
Ponadto wskazał, że spółka pracuje już nad nową strategią. Aktualna obejmowała lata 2023-2026.
Rzeczywiście pracujemy intensywnie nad kolejną perspektywą strategiczną, która będzie się koncentrowała na wzroście wartości firmy i tu też mamy niemałe ambicje i fajne pomysły" - powiedział Hojka.

Maciej Strzelecki, członek zarządu odpowiedzialny m.in. za segment radiowy wskazał, że spółka pracuje nad zmianą cennika reklam w tym medium.
"Prace nad zmianą cennika są na ukończeniu i lada dzień będą komunikowane" - powiedział.
Z kolei członek zarządu Wojciech Bartkowiak wskazał, że Agora nie ma aktualnie w planach zaprzestania wydawania prasy drukowanej.
"Nie mamy w tej chwili planów zaprzestania wydawania wersji papierowej (...). Oczywiście od lat monitorujemy bardzo precyzyjnie rentowność każdego pojedynczego dnia tygodnia, każdego dodatku papierowego, każdej wersji i reagujemy po prostu racjonalnie, czyli etapowo (...) Ograniczaliśmy na przykład objętość wydań lokalnych, czyli po prostu postępujemy racjonalnie etapami.
Dodał, że obecnie prasa papierowa pozytywnie kontrybuuje w wynikach Agory.
W ostatnim kwartale podnieśliśmy ceny wydań papierowych we wszystkie dni tygodnia (...) i kiedy spojrzymy na ostatnie dane o spadkach, bo cały ten rynek spada, sprzedaży egzemplarzowej, to myśmy od niepamiętnych czasów, spadli w mniejszym stopniu niż tytuły tabloidowe, które zawsze spadały najwolniej" - wskazał Bartkowiak.
"Oczywiście wiemy, że ten kierunek, jaki jest, to jest cyfryzacja, digitalizacja. No i już w tym ostatnim kwartale przychody cyfrowe segmentu prasa to było ponad 51 proc. i to sukcesywnie rośnie. Czyli transformacja przebiega, ale nie można jej robić w sposób gwałtowny, chaotyczny. Tak się staramy kontrolować ten proces" - powiedział.
Z kolei Tomasz Jagiełło, członek zarządu odpowiedziany za segment kinowy poinformował, że nie byłby zadowolony z dwumilionowej frekwencji na najnowszej adaptacji "Lalki".
"Powinno być więcej. To jest film, przy którym furkoczą liczby od dwóch do sześciu milionów, w związku z tym nie jestem tutaj skłonny prorokować, często wiele rzeczy ma na to wpływ" - powiedział.
Dla porównania Agora w prezentacji wynikowej podała, że największą frekwencję w II kw. kina w Polsce odnotowały w przypadku filmu "Diabeł ubiera się u Prady 2", który obejrzał ponad 1 mln widzów przy udziale Heliosa na poziomie 22,3 proc.
"Pozostała część roku wygląda bardzo bezpiecznie, łącznie z tym, co nas czeka w drugiej połowie grudnia, czyli wielkim starciem (filmów - PAP) 'Avengers' z 'Diuną', jednego dnia premiera. Pewnie będziemy mieli zjawisko dawno niespotykane" - powiedział Jagiełło.
Premiera obu filmów zapowiedziana jest na 18 grudnia.
Dodał, że Next Film z Grupy Agora, wprowadzi w tym roku do kin - we wrześniu film "100 dni do matury 2", a w listopadzie "Naszą Rewolucję" - film biograficzny o Jacku Kuroniu.
Ocenił również, że przedłużające się przejęcie przez Paramount Warner Bros. jest negatywną informacją dla rynku kinowego.
"Przedłużanie jest dla nas złe i to już wyartykułowały największe sieci kinowe w dokumentach, które wystosowały publicznie, że trzeba szybko zatwierdzić tę transakcję, dlatego że mamy z jednej strony w tym momencie Warnera, który jest zamrożony w decyzjach strategicznych, produkcyjnych w kierunku, w którym się będzie rozwijał (...), a Paramount osłabia się z każdym tygodniem, no bo musi płacić podwyższoną cenę za każdy tydzień, w którym transakcja nie dochodzi do skutku" - wskazał.
"Podwyższona cena, mniej pieniędzy, większy dług, mogą spowodować mniejsze oszczędności albo mniejsze budżety produkcyjne" - dodał. (PAP Biznes)
mcb/ osz/






























































