REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Steinhoff: Kontraktami na dostawy gazu powinna zająć się komisja sejmowa

2006-01-03 14:06
publikacja
2006-01-03 14:06
Dodaj Bankier.pl w Google
Gość Radia PiN 102 FM

Janusz Steinhoff

3.01.2006 r.

Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN 102 FM w studiu w Warszawie jest Janusz Steinhoff - minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka. Witam panie ministrze.

Janusz Steinhoff: Dzień dobry panu.

CS: Panie ministrze mamy do czynienia z drugą zimną wojną, jeżeli chodzi o gaz?

JS: Sytuacja jest poważna, ponieważ ona stanowi wielkie wyzwanie dla Unii
Europejskiej. To właśnie w skali Unii Europejskiej powinna być prowadzona polityka energetyczna. Powinno być budowane bezpieczeństwo energetyczne Europy, tym bardziej, że w perspektywie mamy całkowicie zliberalizowany rynek gazu. Natomiast to z czym mamy do czynienia aktualnie dowodzi jednego, że nastąpiła utrata wiarygodności Gazpromu jako rzetelnego dostawcy. Trzeba pamiętać o tym, iż Federacja Rosyjska traktuje nośniki energii, czy surowce energetyczne jako narzędzie do kształtowania swojej polityki zagranicznej. Bo przecież ceny gazu, które oferuje Gazprom różnym odbiorcom nijak się mają do mechanizmów rynkowych. Trzeba pamiętać o tym, że to jest polityka, która ma niewielki związek z ekonomią. Miejscem rozstrzygania sporów dotyczących cen czy warunków dostaw, takie spory się mogą pojawiać, są sądy bądź arbitraż międzynarodowy, natomiast nie zakręcanie kurków.

CS: Ukraina jeszcze przed pierwszym dniem stycznia zapowiadała, że jeżeli sprawy będą miały się tak, jak się mają właśnie w tej chwili, to odda sprawę do międzynarodowego arbitrażu. Ma jakiekolwiek szansę?

JS: Trudno mi się wypowiadać autorytatywnie, ponieważ nie wiem jak skonstruowane są umowy ukraińsko - rosyjskie. Natomiast na świecie takie sytuacje się w ogóle nie zdarzają. Zdarzają się konflikty, zdarzają się dochodzenia roszczeń przez różne firmy, które odbierają czy dostarczają gaz. Natomiast tak jak powiedziałem wcześniej, nie znam przypadku, żeby dostawca gazu zakręcał kurek, wymuszając w ten sposób zmianę postawy odbiorcy.

CS: Mamy sytuację, jaką mamy panie ministrze. Od wczoraj tak naprawdę, od samego rana, kiedy już cała Polska wstała po sylwestrze, wszyscy się tak naprawdę zastanawiają nad jednym: kto temu wszystkiemu jest winien? Winien, jeżeli chodzi o nasze podwórko, czyli o ograniczenie dostaw gazu, a przede wszystkim jeżeli chodzi o brak owej już słynnej dywersyfikacji. Pana zdaniem ktokolwiek jest winien takiej, a nie innej sytuacji w Polsce?

JS: Ja muszę powiedzieć panie redaktorze, że jeszcze w 1989 roku, gdy zaczynałem swoją działalność w parlamencie, w Sejmie kontraktowym z ramienia Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”, już wówczas w Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa mówiono o potrzebie dywersyfikacji. Przez wiele lat mówiono, podejmowano próby, które okazywały się być nieskuteczne. Rząd Jerzego Buzka parafował dwie umowy, umowę z Norwegią i z Danią. To stanowiło dla nas podstawę do głębokiej renegocjacji umowy jamalskiej, która już wówczas była całkowicie nieaktualna.

CS: A później rząd Leszka Millera ową umowę mówiąc bardzo potocznie anulował. Wczoraj jeszcze Leszek Miller, były premier, mówił, że tak naprawdę tam umowa była niedobra...

JS: Panie redaktorze, opina publiczna w Polsce znała doskonale stanowisko ówczesnych partii opozycyjnych, czyli SLD w czasach rządu Jerzego Buzka, wówczas posłowie tych partii wypowiadali się zdecydowanie krytycznie o gazociągu duńskim i norweskim, przypominam przez gazociąg duński mielibyśmy gaz w 2004 roku w ilości 2 mld m. Wysuwano argumenty cenowe, zupełnie nieracjonalne, oderwane od rzeczywistości. Jeszcze raz podkreślam i to z pełną odpowiedzialnością, że wedle warunków 2001 roku cena gazu norweskiego miała być zbliżona do ceny gazu rosyjskiego, to były porównywalne ceny. Oczywiście droższy jest gaz w ramach tzw. małego kontraktu. Natomiast ja przyznam się, nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nasi następcy z taką determinacją zwalczali te kontrakty.

CS: Czy w takim razie rację ma premier Kazimierz Marcinkiewicz, który dziś rano powiedział, że prokuratura powinna zbadać, dlaczego nie zawarto kontraktu na dostawy gazu z Norwegii?

JS: Mi trudno wypowiadać się nad formułą wyjaśnienie tej sprawy, ale zdecydowanie uważam…

CS: Ale myśli pan, że to jest dobra droga do tego właśnie, żeby wyjaśnić tę sprawę?

JS: Ja uważam, że powinna się tym zająć komisja sejmowa. Powinien być sprawdzony cały szereg przyczyn, które spowodowały, iż zablokowano moim zdaniem racjonalne rozwiązania w zakresie dywersyfikacji, i raz jeszcze to podkreślam. Dla nas parafowanie umowy z Danią i Norwegią było podstawą do renegocjacji w umowie jamalskiej, która wówczas była nieaktualna.

CS: Premier mówi również o tym, że PGNiG za słabo wykorzystuje krajowe złoża gazu.

JS: Panie redaktorze, trzeba pamiętać o tym, że Polska nie jest potentatem, jeśli chodzi o zasoby gazu ziemnego. Te zasoby udokumentowane są na poziomie 150 mld m. Oczywiście ich opłacalność eksploatacyjna jest bardzo zróżnicowana. My wydobywamy tego gazu ok. 4,7 - 5 mld m. Zresztą ten gaz nie jest zawsze gazem wysoko metanowym, jest zazotowanym itd. Możemy zwiększać wydobycie i powinniśmy to robić, ale nie sądzę, by wzrost wydobycia pokrył wzrost zapotrzebowania. Czyli Polska zdana jest na import gazu ziemnego.

CS: Jakieś wyjście z tej obecnej sytuacji?

JS: Myślę, że to co wydarzyło się w ostatnich dniach, to co wydarzyło się 2 lata temu na Białorusi dowodzi jednego. Unia Europejska powinna prowadzić wspólnie politykę energetyczną. To jest problem bezpieczeństwa energetycznego całej Europy. Cieszy mnie wypowiedź pana Saryusza - Wolskiego, który zapowiada debatę w Parlamencie Europejskim. Zresztą mówił o tym również premier Buzek, obecny parlamentarzysta europejski. To dowodzi jednego, że ten problem postrzegany jest przez kraje unijne nie w skali bilateralnych rozwiązań, takich jak Gazociąg Północy, bardzo szkodliwe rozwiązanie z punktu widzenia bezpieczeństwa, ale w skali całego kontynentu. Ukraina jako strategiczny partner Polski musi byś postrzegana również w tych aspektach.

CS: Tylko rozmowy w takim razie mogą nas uratować przed dalszym wstrzymaniem dostaw gazu?

JS: Ja myślę, że aktywność na arenie międzynarodowej. Jeszcze raz podkreślam, nie sądzę abyśmy wiele zdziałali sami, w bilateralnych układach z Federacją Rosyjską. Natomiast nasz głos powinien być mocnym głosem w Unii Europejskiej.

CS: Dziękuję bardzo, gościem Radia PiN 102 FM był dziś Janusz Steinhoff - były minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.

JS: Dziękuję.
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki