Rada Polityki Pieniężnej na majowym posiedzeniu zapewne pozostanie w trybie „poczekamy, zobaczymy”. Ale rynek wie swoje i jest przekonany, że kolejna zmiana stóp procentowych w NBP będzie oznaczała ich podwyżkę. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi.


Obecne krótkoterminowe stopy procentowe w Polsce są najniższe od 4 lat. Przez poprzednie 12 miesięcy zostały one obniżone łącznie o 200 pb. (czyli o dwa punkty procentowe). Ostatnie cięcie stóp w Narodowym Banku Polskim miało miejsce na początku marca, czyli już po izraelsko-amerykańskim ataku na Iran, który w konsekwencji doprowadził do inflacyjnego szoku.
Obecnie stopa referencyjna NBP wynosi 3,75% i prawdopodobnie znajduje się już poniżej poziomu neutralnego, co należałoby postrzegać jako przejaw lekko ekspansywnej polityki pieniężnej. Wartość środkowa (mediana) dla stopy referencyjnej NBP za ostatnie 26 lat wynosi bowiem 4,25%. I zdaniem większości ekonomistów w tym roku Rada Polityki Pieniężnej już nie będzie luzować polityki monetarnej. Rynkowy konsensus zakłada utrzymanie stóp na niezmienionym poziomie nie tylko podczas majowego posiedzenia RPP, ale też najprawdopodobniej przez resztę 2026 roku.
Inflacja zmieniła kierunek. Czy stopy NBP za nią podążą?
Jeszcze na początku marca Rada Polityki Pieniężnej dokonała odważnej – i w moim przekonaniu błędnej –decyzji o obniżeniu stóp procentowych o kolejne 25 pb. Marcowe poluzowanie polityki pieniężnej w Polsce kompletnie ignorowało kwestię największego od blisko pół wieku szoku naftowego. Już w marcu inflacja CPI sięgnęła 3% i znalazła się powyżej 2,5-procentoewgo celu NBP (ale wciąż mieściła się w paśmie dopuszczalnych odchyleń).
W kwietniu inflacja konsumencka nieoczekiwanie przyspieszyła do 3,2%. W górę zaskoczyły nie tylko ceny paliw, ale też żywności, nośników energii oraz najprawdopodobniej także inflacja bazowa. A to już byłby sygnał, że presja inflacyjna z rynków paliwowych zaczęła „rozlewać się” także na inne sektory gospodarki. Z pewnością taka sytuacja już ma miejsce w przemyśle, gdzie kwietniowy PMI wskazał na najszybszy od 4 lat wzrost cen wyrobów gotowych.

- Widzimy ryzyko, że w maju roczna inflacja CPI może jeszcze przyspieszyć i przejściowo nieznacznie przekroczyć 3,5 proc., czyli górną granicę dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP (cel 2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń ±1 pkt proc.) – uważa główny ekonomista PZU Dawid Pachucki. Jednocześnie Pachucki nie spodziewa się, aby taka sytuacja zmieniła postawę większości członków Rady Polityki Pieniężnej. - W naszej ocenie nie ma obecnie silnych przesłanek do zacieśniania polityki pieniężnej – uznał główny ekonomista PZU.
Jednakże innego zdania są uczestnicy rynku stopy procentowej. Rentowność rządowych obligacji 2-letnich na początku maja wynosiła ok. 4,60%. To wprawdzie nadal nieco mniej niż w marcu (gdy sięgała ona nawet 4,81%), ale wyraźnie więcej niż przed wojną w Zatoce Perskiej, gdy wynosiła ona 3,50%. Oznacza to, że w horyzoncie następnych dwóch lat inwestorzy wyceniają stopy w NBP o blisko 100 punktów bazowych wyższe od obecnych.
To samo mówi rynek FRA. Kontrakty FRA 9x12 sugerują, że rynek spodziewa się, że za trzy kwartały trzymiesięczna stopa procentowa wyniesie ok. 4,55%. Czyli że będzie o 80 pb. wyższa od obecnego poziomu stopy referencyjnej NBP. Co więcej, im bardziej bankierzy centralni zarzekają się, że stóp nie będą podnosić, tym bardziej rynek im nie wierzy i przesuwa swoje oczekiwania w kierunku wyraźnie wyższych od obecnych kosztów kredytu.
Kto kieruje stopami? Rada czy rynek?
Rada Polityki Pieniężnej może do pewnego momentu ignorować oczekiwania rynku i publicznie odżegnywać się od podwyżek stóp procentowych. Ale jeśli trwający od początku marca kryzys naftowy utrzyma się w kolejnych miesiącach, to bankierzy centralni zostaną postawieni pod ścianą i będą zmuszeni podnieść stopy procentowe. Inaczej ryzykują nie tylko konfrontację z rynkiem (objawiającą się wyprzedażą obligacji skarbowych i osłabieniem krajowej waluty), ale też utratą resztek zaufania ze strony opinii publicznej.
Zakładam, że obecny skład RPP będzie usiłował grać na czas i liczyć na to, że cieśnina Ormuz wkrótce zostanie odblokowana. Wtedy jeszcze dałoby się jakoś usprawiedliwić brak reakcji na wzrost inflacji CPI w rejon górnego dopuszczalnego odchylenia od 2,5-procentowego celu inflacyjnego. Jeśli jednak ropa nadal będzie kosztować ponad sto dolarów za baryłkę, a ceny oleju napędowego i benzyny wciąż będą rosły, to podwyżka stóp stanie się nieunikniona. Jednak nawet w takim scenariuszu raczej nie nastąpi to szybciej niż w drugim półroczu. Przypomnę tylko, że po czerwcu Rada spotyka się na początku lipca, ale już posiedzenie sierpniowe jest „niedecyzyjne”. Zatem w razie utrzymani się scenariusza inflacyjnego podwyżka stóp w NBP zapewne możliwa byłaby dopiero na początku września.
| Harmonogram posiedzeń Rady Polityki Pieniężnej w 2026 r. | |
|---|---|
| miesiąc | posiedzenia decyzyjne dwudniowe |
| styczeń | 13-14 (wtorek-środa) |
| luty | 3-4 (wtorek-środa) |
| marzec | 3-4 (wtorek-środa) |
| kwiecień | 8-9 (środa-czwartek) |
| maj | 5-6 (wtorek-środa) |
| czerwiec | 9-10 (wtorek-środa) |
| lipiec | 7-8 (wtorek-środa) |
| sierpień | 25 (wtorek)* |
| wrzesień | 1-2 (wtorek-środa) |
| październik | 6-7 (wtorek-środa) |
| listopad | 3-4 (wtorek-środa) |
| grudzień | 1-2 (wtorek-środa) |
| * posiedzenie jednodniowe niedecyzyjne | |
Jak zwykle nie znamy godziny czwartkowej decyzji RPP. Rada powinna uwinąć się najpóźniej do 16:00, gdyż na tą godzinę zaplanowana jest publikacja oficjalnego komunikatu zawierającego uzasadnienie wcześniej podjętej decyzji. Kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zaplanowane jest na 9-10 czerwca.



























































