Cena Bitcoina przekroczyła w poniedziałek granicę 84 000 USD, osiągając najwyższy poziom od końca stycznia 2026 roku. Rajd pierwszej kryptowaluty wywołał likwidację krótkich pozycji o wartości setek milionów dolarów.


W poniedziałek ok. godziny 14:00 kurs bitcoina wynosił 84 860 USD, co oznacza wzrost o 4,9% w ciągu ostatnich 24 godzin oraz o 8% w ujęciu tygodniowym. Tym samym pierwsza kryptowaluta pobiła dotychczasowy lokalny szczyt z września (82 266 USD) i znalazła się na najwyższym poziomie od 30 stycznia 2026 roku.
Równolegle zyskiwał niemal cały rynek aktywów cyfrowych. Druga pod względem kapitalizacji kryptowaluta, ethereum, wzrosła o 5,3% w skali doby do poziomu 2 724 USD (+7,6% w ciągu siedmiu dni).
Poprawa sentymentu na rynku kryptowalut nastąpiła dość nieoczekiwanie po trudnym tygodniu, w którym Rezerwa Federalna podniosła stopy procentowe, ceny ropy naftowej utrzymywały się powyżej 100 USD za baryłkę, a Senat USA nie przyjął do dalszego procedowania ustawy mającej zapewnić jasność regulacyjną dla cyfrowych aktywów - Clarity Act.
Według rynkowych analiz do obserwowanego właśnie rajdu bitcoina przyczyniły się napływy do kryptowalutowych ETF-ów w Stanach Zjednoczonych oraz likwidacja lewarowanych pozycji krótkich.

Odwrócenie trendu w amerykańskich funduszach ETF
Po dwóch dniach silnych odpływów na początku ubiegłego tygodnia, w czwartek i piątek (17 i 18 września) amerykańskie fundusze spotowe ETF na bitcoina przyciągnęły łącznie 593 mln USD, bilansując tygodniowy wynik na lekkim plusie (+6 mln USD) - podała agencja Bloomberga.
Impulsem dla inwestorów instytucjonalnych stała się także czwartkowa decyzja amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), która dała zielone światło dla handlu cyfrowymi wersjami papierów wartościowych na terenie USA.
Kaskada likwidacji na rynku instrumentów pochodnych
Jak wskazują dane platformy analitycznej CoinGlass w ciągu ostatnich 24 godzin na rynku zlikwidowano pozycje krótkie o łącznej wartości niemal 637 mln USD.
Analitycy firm Glassnode i Bybit w swoich raportach zwrócili uwagę, że dynamicznym ruchom wzrostowym z ostatnich tygodni towarzyszy spadek otwartych pozycji lewarowanych. Oznacza to, że obserwowany właśnie ruch cenowy może być w dużej mierze napędzany przymusowym zamykaniem stratnych pozycji przez inwestorów obstawiających spadki, a nie tylko budowaniem nowych długich pozycji.
Mimo silnego wzrostu, eksperci rynkowi zalecają ostrożność. Jeff Mei, dyrektor operacyjny giełdy BTSE, w rozmowie z Bloombergiem zauważa, że trwałość rajdu będzie w najbliższym czasie weryfikowana przez wypowiedzi przedstawicieli Fed oraz kształtowanie się dochodowości amerykańskich obligacji skarbowych.
MM
































































