Narodowy Bank Polski w sierpniu kontynuował program zakupów złota i sprawnie zmierza w stronę zadeklarowanego celu 700 ton królewskiego metalu - wynika ze statystyk płynnych aktywów i pasywów w walutach obcych.


Na koniec sierpnia 2026 roku Narodowy Bank Polski posiadał 20,833 mln uncji złota – podał polski bank centralny w ramach publikacji comiesięcznego raportu o płynnych aktywach i pasywach w walutach obcych. Wynika z tego, że stan posiadania królewskiego metalu w poprzednim miesiącu zwiększył się o 250 tys. uncji.
W przeliczeniu daje to niemal 648 ton będących w posiadaniu NBP. To o 7,8 ton więcej niż w lipcu. Od początku 2026 roku NBP powiększył rezerwy złota o blisko 98 ton. To efekt decyzji z 20 stycznia, kiedy to zarząd NBP zadecydował o zwiększeniu polskich rezerw złota do 700 ton. Aby zrealizować postawiony cel, trzeba dokupić jeszcze 52 tony.
Polska kupuje, a Rosja sprzedaje
Za to w przeciwnym kierunku idą na Kremlu, który od początku roku sprzedaje złoto z rezerw Banku Rosji. Jak wynika z danych Banku Centralnego Rosji opublikowanych 21 września 2026 r., rezerwy złota wynosiły na koniec sierpnia 73 mln uncji wobec 73,2 mln uncji raportowanych na koniec lipca. Oznacza to spadek rezerw o 200 tysięcy uncji tylko w sierpniu. Od początku roku rezerwy złota Banku Rosji stopniały o blisko 56 ton o wartości rynkowej przeszło 8,1 mld dolarów.
Trzeba jednak pamiętać, że ze względu na sankcje i odcięcie od zachodnich rynków Bank Rosji nie może handlować oficjalnie kruszcem w najpopularniejszych rynkach złota na świecie, czyli Londynie i Nowym Jorku.

Warto też dodać, że królewski metal cały czas jest akumulowany przez Ludowy Bank Chin, który w tym roku kupił już 2,580 mln uncji, czyli aż 80,2 t królewskiego metalu. Spekulacje rynkowe wskazują, że Moskwa wyprzedaje złoto do Chin, oferując je najprawdopodobniej z dyskontem w stosunku do oficjalnych cen rynkowych.
NBP w dziesiątce największych złotych potęg
Na koniec sierpnia złoto stanowiło 30,30% ogółu rezerw walutowych Polski. Czyli mniej od 31% odnotowanych na koniec lutego, ale więcej niż 30% na koniec maja. Zmiana udziału rezerw kruszcowych wynika z fluktuacji notowań złota oraz z faktu tego, że rezerwy w walutach obcych cały czas przyrastają.
Jeszcze w maju Polska awansowała na 10. pozycję w rankingu światowych rezerw złota, to w ujęciu względnym „barbarzyński relikt” nie waży aż tak dużo. Nasz kraj nie mieści się nawet w pierwszej 30. państw o największym udziale złota w rezerwach walutowych ogółem. W tej statystyce prym wiodą Wenezuela, Uzbekistan, USA oraz Niemcy, Liban i Francja. We wszystkich tych krajach udział złota w rezerwach walutowych przekracza 80%.
Narodowy Bank Polski ma już więcej kruszcu niż Europejski Bank Centralny, Wielka Brytania czy Hiszpania. Wiosną udało się wyprzedzić Turcję, a w maju Holandię. A tym miejscu Polska może pozostać po realizacji planów powiększenia rezerw kruszcowych do 700 ton. Ponieważ kolejna w rankingu Japonia ma 846 ton żółtego metalu i nie zamierza go sprzedawać.































































