Zgodnie z powszechnymi oczekiwania Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych NBP na wrześniowym posiedzeniu. Nie wiadomo jednak, jaka będzie następna decyzja Rady. Rynek optuje za podwyżkami stóp, o czym nie chcą słyszeć ani bankowi ekonomiści, ani większość decydentów z RPP.


Na mocy decyzji Rady Polityki Pieniężnej z 9 września 2026 r. stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego będą kształtować się następująco:
- stopa referencyjna 3,75% w skali rocznej;
- stopa lombardowa 4,25% w skali rocznej;
- stopa depozytowa 3,25% w skali rocznej;
- stopa redyskontowa weksli 3,80% w skali rocznej;
- stopa dyskontowa weksli 3,85% w skali rocznej.
Wrześniowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej nikogo nie zaskoczyła. Tak ekonomiści jak i uczestnicy rynku jednogłośnie zakładali utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Od marca stopa referencyjna NBP znajduje się na najniższym poziomie od 4 lat i w trakcie wcześniejszych 14 miesięcy została obniżona łącznie aż o 200 pb. (czyli o dwa punkty procentowe), schodząc poniżej mediany z ostatnich 25 lat (wynoszącej 4,00%). W ten sposób polityka monetarna w Polsce przeszła ze stanu umiarkowanie restrykcyjnego do średnio ekspansywnego. Czyli sytuacji, gdy stopy procentowe są już na tyle wysokie, aby hamować inflację i znów zachęcają do zaciągania kredytów.
W którą stronę pójdą stopy w NBP? W dół czy w górę?
W zeszłym roku doszło do sześciu kolejnych redukcji kosztów kredytu w NBP. „Na dobitkę” w marcu 2026 roku Rada zafundowała nam kolejne-i być może już ostatnie w tym cyklu – cięcie stóp procentowych. Łącznie w niespełna 12 miesięcy cena pieniądza została obniżona o 200 pb., co było posunięciem bardzo mocnym we wciąż dość inflacyjnym otoczeniu gospodarczym.

Wiosną wydawało się, że wzrost inflacji wywołany najcięższym od blisko pół wieku kryzysem naftowym zakończył cykl łagodzenia polityki monetarnej w Polsce. Jednak gdy na początku lipca ceny ropy naftowej i gotowych paliw wyraźnie spadły, Rada znów zaczęła przebąkiwać o powrocie do luzowania polityki pieniężnej. Jeszcze dwa miesiące temu przewodniczący RPP Adam Glapiński zapowiedział, że „po wakacjach” sam zapewne złoży wniosek o obniżkę stóp procentowych.
Ale w ostatnich tygodniach kilku członków Rady zmieniło retorykę. Wpływ na taki stan rzeczy mogły mieć znacząco wyższe ceny paliw i energii, jak również osłabienie złotego i projekt przyszłorocznego budżetu państwa kontynuujący skrajnie ekspansywną politykę fiskalną. - Sytuacja inflacyjna, w związku z ponownie rosnącymi cenami ropy i paliw, zaczyna być inna niż w lipcowej projekcji NBP, więc ewentualne deklaracje co do wrześniowych działań RPP są pochopne - ocenił pod koniec sierpnia członek RPP Ludwik Kotecki.
Także Marcin Zarzecki nie jest zwolennikiem dalszych obniżek stóp procentowych. - Dla mnie scenariuszem bazowym jest utrzymanie stopy referencyjnej 3,75 proc. co najmniej do przełomu 2026/2027. Przy założeniu niezmienionych stóp procentowych inflacja w projekcji pozostaje w całym horyzoncie w przedziale odchyleń od celu, a na jego końcu schodzi poniżej celu, a więc jakiekolwiek działania na stopach byłyby na razie przedwczesne. Jednak patrząc na ryzyka, raczej większe jest prawdopodobieństwo ruchu stóp w górę w 2027 r. – powiedział PAP Biznes Zarzecki.
Podobnego zdania jest też większość uczestników rynku, który obstawia wzrost stóp procentowych w następnych kwartałach. Stawki FRA zakładają wzrost stóp procentowych w okolice 4,25-4,50% w perspektywie następnych 6-9 miesięcy. To samo zdaje się mówić rynek długu, gdzie rentowności 2-letnich obligacji skarbowych leżą na wysokości 4,50%. A więc o 75 pb. powyżej obecnej stopy referencyjnej NBP.
Prawdopodobnie kompletnie nieaktualna jest już lipcowa projekcja inflacyjna NBP, w ramach której centralna ścieżka zakłada CPI w 2026 r. na poziomie 2,9 proc., w 2027 r. na poziomie 2,7 proc., a w 2028 r. na poziomie 2,2 proc. Teraz możemy być niemal pewni, że wynik za ten rok przekroczy 3%.
Co powie Rada? Patrzmy na zmiany w komunikacie
Z tego też powodu RPP może się wstrzymać z istotnymi decyzjami przynajmniej do listopada, gdy poznamy nową projekcję inflacyjną NBP. Wydaje się jednak, że w obecnym środowisku makroekonomicznym kwestia ewentualnych obniżek stóp procentowych spadła z agendy.
- Choć wszystko wskazuje na utrzymanie parametrów polityki pieniężnej bez zmian w nadchodzących miesiącach, kluczowy może okazać się oficjalny komunikat. Należy zakładać, że zachowa on neutralny ton, a fragmenty sugerujące możliwość ewentualnych obniżek stóp mogą zostać z niego usunięte przygotowując inwestorów na średnioterminową zmianę retoryki. Na pełniejszą ocenę uwarunkowań makroekonomicznych rynki będą musiały jednak poczekać do czwartkowej konferencji prasowej prezesa NBP, A. Glapińskiego – twierdzą ekonomiści PKO BP.
Na godzinę 16:00 zaplanowana jest publikacja oficjalnego komunikatu RPP zawierającego uzasadnienie dzisiejszej decyzji. Jednak więcej światła na politykę monetarną może rzucić czwartkowa konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego. Następne decyzyjne posiedzenie Rady zostało zaplanowane na 6-7 października, a kolejne na 3-4 listopada.

































































