

Prawdopodobieństwo jakichkolwiek zmian poziomu oprocentowania jest niewielkie - ocenił w środę prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka.

"Potwierdzam, że prawdopodobieństwo jakichkolwiek zmian poziomu oprocentowania jest niewielkie" - powiedział Belka na środowej konferencji po lipcowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.
Pytany, czy w scenariuszu pesymistycznym, który uwzględniałby sytuację w Grecji i po wyprzedaży na chińskich giełdach, możliwy byłby powrót do rozważania obniżek stóp procentowych odpowiedział: "Nie spodziewam się tego".

Belka ocenił, że realne stopy procentowe są obecnie "zdecydowanie wysokie", a "gdyby ziściła się ścieżka wyjścia z deflacji" mogłyby one się obniżyć, co byłoby wsparciem dla gospodarki.
We wrześniu Rada Polityki Pieniężnej może dyskutować na temat zmiany celu inflacyjnego NBP - powiedział Marek Belka, szef NBP. Dodał, że nie słyszał jednoznacznych poglądów, by ten cel powinien być zmieniony.
"Będziemy dyskutować na ten temat (zmiany celu inflacyjnego - PAP) we wrześniu. Wiem, że poszczególni członkowie Rady wypowiadali się na ten temat, ale nie słyszałem jednoznacznych poglądów, że cel inflacyjny powinien być zmieniony. Ja chcę powiedzieć, że żaden ze znanych mi banków centralnych - a znam wszystkie - nie zmienia celu inflacyjnego" - powiedział w środę Belka, pytany czy Rada będzie sugerować zmianę celu inflacyjnego "nowej" Radzie.
Prezes NBP wyraził nadzieję, że uda się jeszcze znaleźć kompromis między Trojką a Grecją.
"Kwestia statusu Grecji jest przedmiotem nie tylko rozważań ekonomistów, ale i rozważań prawników. Nie ma dokładnie opisanego w traktach europejskich takiego zdarzenia, jakie może grozić w tej chwili. Nie pozostaje mi nic innego jak mieć nadzieję, że Komisja Europejska i Rada Europejska dojdą do porozumienia z rządem Grecji, co pozwoli Grecji dalej funkcjonować w strefie euro, a systemowi bankowemu w Grecji funkcjonować tak sprawnie jak to możliwe w przyszłości" - powiedział.
Belka zapowiedział, że na kolejnych posiedzeniach RPP przyjrzy się przedwyborczym zapowiedziom polityków, dotyczących m.in. systemu bankowego.
"Dzisiaj postanowiliśmy, że na kolejnym posiedzeniu, a raczej na kolejnych posiedzeniach Rady, przedyskutujemy najważniejsze z tych projektów, z tych obietnic przedwyborczych. Uznaliśmy jednak, że dziś mamy do czynienia z hasłami, a nie z konkretnymi propozycjami, a diabeł tkwi w szczegółach. Po drugie, ważne będzie co się stanie w październiku, w dniu wyborów - które z tych obietnic staną się mniej ważne, a które ważniejsze" - powiedział Belka.
"Te propozycje dotyczące banków, pośrednio lub bezpośrednio, będą przez nas analizowane z punktu widzenia stabilności systemu bankowego, a nie z punktu widzenia niezależności banków (komercyjnych - PAP), bo tylko jeden jest niezależny. Banki komercyjne są tak samo zależne od państwa jak każdy podatnik. Ja myślę, że dyskutować będziemy, gdy będą konkretne propozycje i konkretny obraz sytuacji po wyborach" - dodał.
Członek RPP Andrzej Kaźmierczak dodał, że najgorszym efektem dla gospodarki byłoby ograniczenie akcji kredytowej przez banki komercyjne.
W ocenie Belki, przedwyborcze wypowiedzi polityków nie są przyczyną osłabienia złotego w ostatnim czasie.
"(...) Nie tylko Grecja, ale Chiny bardziej. Myślę, że osłabienie złotego można z tym wiązać, a nie z walką przedwyborczą. (...) Nie jestem pewien czy NBP i RPP powinny się włączać w kampanijny szum" - powiedział Belka.
Jak wynika z komunikatu RPP po lipcowym posiedzeniu, w lipcowej projekcji NBP ścieżka inflacji w 2016 r. i 2017 r. jest wyższa niż w projekcji marcowej.
W środę, zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów, RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Stopa referencyjna nadal wynosi 1,50 proc. w skali rocznej. (PAP)
jba/ fdu/ asa/































































