Greckie władze aresztowały tymczasowo trzy osoby po "megapożarze", który w zeszłym tygodniu wybuchł na farmie wiatrowej i strawił ponad 10 tys. ha lasu na zachód od Aten - poinformowała w piątek agencja ANA. Wśród zatrzymanych jest burmistrz pobliskiej miejscowości.


Grecka agencja przekazała, że po kilkugodzinnym przesłuchaniu przez sędziego tymczasowo aresztowani zostali: burmistrz miejscowości Stilida, położonej ok. 140 km na północny zachód od Aten, właściciel farmy wiatrowej i kierownik techniczny firmy działającej na terenie obiektu.
Władze podjęły również decyzję o tymczasowym zamknięciu farmy wiatrowej, leżącej na pograniczu Beocji oraz Attyki, w której położone są Ateny.
Jak podały greckie media, aresztowany burmistrz jest też właścicielem firmy elektroinstalacyjnej. Cała trójka oskarżona jest o „podpalenie lasu” i „uszkodzenie infrastruktury publicznej”. Grozi im za to ponad 10 lat więzienia.
Według wstępnych ustaleń pożar wybuchł 31 lipca, gdy iskra zapaliła się na kablach elektrycznych podłączonych do dużej farmy wiatrowej w Ajos Wasilios, nadmorskiej miejscowości położonej ok. 85 km na północny zachód od Aten. Ogień wybuchł pod jedną z czterech napowietrznych linii energetycznych średniego napięcia, a następnie rozprzestrzenił się w kierunku greckiej stolicy.
W opublikowanym w piątek wstępnym raporcie Narodowego Obserwatorium w Atenach określono go mianem „megapożaru”. Już w ciągu pierwszej nocy spłonęło 55 proc. powierzchni objętej później ogniem. Pożar został ostatecznie ugaszony we wtorek rano.

Premier Grecji Kyriakos Micotakis ogłosił w środę, że w ciągu pięciu dni pożar strawił ponad 11 tys. hektarów powierzchni i spowodował „poważne szkody środowiskowe”.
Właścicielowi turbin wiatrowych zarzuca się, że nie przeprowadził oczyszczania terenu z chwastów. Według agencji ANA już 27 czerwca wybuchł pożar na tej samej linii energetycznej.
Po serii niszczycielskich pożarów w Hiszpanii i Francji od końca lipca w Grecji wybuchają dziesiątki pożarów, w tym na turystycznych wyspach Paros i Krecie. Dotychczas zginęło w nich pięć osób - trzech strażaków i dwóch członków załogi śmigłowca walczącego z płomieniami, który zderzył z drugim helikoterem. (PAP)
ek/ kar/































































