REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Oceniamy największy segment polskiego rynku funduszy inwestycyjnych

2008-11-03 06:00
publikacja
2008-11-03 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Oskar Kowalewski, Mariusz-Jan Radło, Eliza Chilimoniuk

Rating Forbes Inwestor-SEENDICATOR funduszy stabilnego wzrostu i zrównoważonych
to ocena największego segmentu polskiego rynku funduszy inwestycyjnych.
Jego udział w rynku sięga ponad 40% i jest ewenementem na skalę światową

Zawirowaniom na rynkach finansowych i wahaniom koniunktury gospodarczej zawsze towarzyszą zmiany w bieżącej strukturze aktywów funduszy inwestycyjnych. Szybki wzrost gospodarki i wysoki poziom optymizmu wśród inwestorów sprzyjają inwestycjom w bardziej ryzykowne fundusze akcji, dzięki czemu ich udział w rynku zwiększa się w okresach dobrej koniunktury. Odwrotnie jest z funduszami rynków pieniężnych i papierów dłużnych, które odzyskują rynek w okresach spowolnienia i rosnącej niepewności na rynkach (patrz rysunek obok). Pomiędzy opisanymi wyżej dwoma ekstremami znajdują się fundusze mieszane i zrównoważone. Od roku 2004 stanowią one największy segment polskiego rynku funduszy inwestycyjnych z udziałem ponad 40% w aktywach netto funduszy. Zmiany w pozycji rynkowej tych funduszy są odzwierciedleniem ich strategii inwestycyjnej, która stawia je pomiędzy funduszami akcji z jednej strony a funduszami papierów dłużnych i rynku pieniężnego z drugiej strony. Z założenia fundusze stabilnego wzrostu tylko do 40% swojego portfela inwestycyjnego wypełniają akcjami, natomiast pozostałą część dłużnymi papierami wartościowymi emitowanymi zarówno przez Skarb Państwa, jak i przedsiębiorstwa. Z kolei fundusze zrównoważone od stabilnego wzrostu różni jedynie nieco większy udział akcji w portfelu kosztem bezpieczniejszych dłużnych papierów wartościowych, co powinno przyczyniać się do większych stóp zwrotu w długim okresie, ale równocześnie większego ryzyka w krótkim okresie. Stosunkowo nowym typem funduszy mieszanych na polskim rynku są fundusze aktywnej alokacji. Fundusze te mogą inwestować wszystkie swoje środki w akcje albo w papiery dłużne w zależności od oceny bieżącej sytuacji na rynku kapitałowym. Obecnie fundusze te są oceniane wspólnie z funduszami zrównoważonymi ze względu na możliwość inwestowania większej części swoich środków w akcje, czego nie powinny robić fundusze stabilnego wzrostu. Różnią się one jednak od mieszanych możliwością aktywnej zmiany swojego portfela do skrajnych pozycji. Dziś grupa ta jest zbyt mała, aby ją samodzielnie oceniać. Jednak w przyszłości, gdy liczba funduszy aktywnej alokacji z trzyletnim wynikiem będzie większa niż pięć, wtedy będą one stanowiły osobną grupę w ratingu funduszy inwestycyjnych Forbes Inwestor – SEENDICATOR, co pozwoli na większy obiektywizm ich oceny.

Ostatni rok dekoniunktury na rynkach światowych i rosnąca niepewność, a ostatnio nawet panika, nie sprzyjały umocnieniu się na rynku pozycji funduszy mających w swych portfelach akcje. Odczuły to szczególnie fundusze akcji i – w nieco mniejszym stopniu – także fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu. W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy br. aktywa netto funduszy akcji zmalały o prawie 50% z prawie 45 miliardów złotych na koniec 2007 r. do nieco ponad 23 miliardów złotych na koniec sierpnia 2008 r. W tym samym czasie aktywa funduszy stabilnego wzrostu i zrównoważonych obniżyły się o prawie 38% z ponad 62 miliardów złotych do nieco ponad 39 miliardów złotych. W tym samym okresie można było obserwować umacnianie się pozycji funduszy rynku pieniężnego (wzrost o 22%), oraz różnych funduszy specjalistycznych oraz stabilną pozycję funduszy obligacji.

Pomimo spadku, udział funduszy zrównoważonych i stabilnego wzrostu w aktywach netto wszystkich funduszy wciąż jest bardzo wysoki i sięga prawie 42%. Co więcej wskaźnik udziału tych funduszy w rynku należy w Polsce do najwyższych w świecie i z powodzeniem można mówić, że pod tym względem polski rynek jest wyjątkowy. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych udział wspomnianych funduszy w aktywach wynosi około 6%, a tamtejszy rynek zdominowany jest przez fundusze akcji. W jakimś stopniu taka sytuacja jest następstwem wciąż niskiego poziomu naszej zamożności oraz naszej wysokiej awersji do ryzyka, a w szczególności inwestycji w akcje.

Wakacje na giełdzie

Wyjątkowa pozycja funduszy zrównoważonych i stabilnego wzrostu na polskim rynku świadczy o bardzo dużym ich znaczeniu dla polskich inwestorów i między innymi z tego powodu obecna edycja ratingu Forbes Inwestor-SEENDICATOR zasługuje na szczególną uwagę. Porównanie wyników ryzyka i rentowności funduszy stabilnego wzrostu i zrównoważonych wskazuje, że w obydwu tych grupach można wyróżnić zarówno wartych pochwały liderów, jak i fundusze, których radzimy unikać.

Wśród funduszy stabilnego wzrostu najlepszym ratingiem – pięciu trójkątów – mogą pochwalić się Commercial Union Subfundusz Ochrony Kapitału Plus, IDEA Stabilnego Wzrostu, LUKAS Subfundusz Stabilnego Wzrostu oraz Arka BZ WBK Stabilnego Wzrostu. Wszystkie cztery jednak odnotowały tendencję spadkową. Powyżej przeciętnej – z czterema trójkątami – uplasowały się Legg Mason Senior oraz Commercial Union Subfundusz Stabilnego Inwestowania. Wśród nich tylko Legg Mason odnotował tendencję wzrostową, natomiast CU miał tendencję spadkową.

Grupę przeciętnych funduszy stabilnego wzrostu – z trzema trójkątami – tworzą DWS Polska Zabezpieczenia Emerytalnego, Subfundusz Skarbiec-III Filar, BPH Subfundusz Stabilnego Wzrostu, PZU Stabilnego Wzrostu MAZUREK, Allianz Stabilnego Wzrostu oraz KBC Subfundusz Stabilny. Warto odnotować, że w tej grupie tendencję wzrostową odnotowały fundusze Skarbca i PZU. Pozycja pozostałych funduszy była natomiast stabilna.

Nieco lepiej od najgorszych, ale jednak gorzej od przeciętnych wypadły fundusze ING Stabilnego Wzrostu, AIG Stabilnego Wzrostu, FORTIS Stabilnego Wzrostu, UniStoProcent Bis, Millennium Stabilnego Wzrostu, PKO/CREDIT SUISSE Stabilnego Wzrostu, SEB4 Stabilnego Wzrostu oraz Pioneer Stabilnego Wzrostu. Dwa z nich odnotowały tendencję wzrostową – Uni i Millenium, jeden spadkową – AIG, dwa zaś miały pozycję stabilną – Fortis i PKO/CREDIT SUISSE. Wśród najgorszych funduszy inwestycyjnych stabilnego wzrostu – oznaczonym jednym trójkątem - znalazły się SEB4 Stabilnego Wzrostu i Pioneer Stabilnego Wzrostu. Ten pierwszy odnotował tendencję wzrostową.

 

Z kolei wśród funduszy zrównoważonych pięć trójkątów i najlepszą ocenę ratingową uzyskały Arka BZ WBK Zrównoważony i UniKorona Zrównoważony. Obydwa jednak odnotowały trend spadkowy. Pozycję ponadprzeciętną – i cztery trójkąty - miały fundusze SKOK Stabilny Zmiennej Alokacji, Subfundusz Zrównoważony Skarbiec-Waga, SKOK Aktywny Zmiennej Alokacji oraz BPH Subfundusz Aktywnego Zarządzania. Wśród nich SKOK Stabilny i Skarbiec odnotowały trend wzrostowy, zaś SKOK Aktywny - stabilny, a BPH - spadkowy.

Do przeciętnych funduszy zrównoważonych z trzema trójkątami należały KBC BETA, SEB1 Zrównoważonego Wzrostu, PKO/CREDIT SUISSE Zrównoważony. Wśród nich pierwszy odnotował trend spadkowy, zaś pozostałe - stabilny.

Pięć funduszy otrzymało natomiast ocenę poniżej przeciętnej - ING Zrównoważony, Millennium Zrównoważony, KBC Subfundusz Aktywny, Pioneer Zrównoważony oraz DWS Polska Zrównoważony. Wśród nich Millenium i KBC odnotowały trend wzrostowy, Pioneer - spadkowy, zaś ING i DWS - stabilny.

Najgorzej wśród zrównoważonych – z jednym trójkątem – wypadł fundusz AIG Aktywnej Alokacji.

Czy warto inwestować w fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu? Odpowiedź na to pytanie zależy od koniunktury na rynkach finansowych panującej w chwili podjęcia decyzji o inwestycji oraz założeń dotyczących czasu trwania tejże inwestycji. Za przykład posłużyć może porównanie rocznych, trzyletnich i pięcioletnich skumulowanych stóp zwrotu z inwestycji w te fundusze z inwestycjami w fundusze akcji polskich, rynku pieniężnego i papierów dłużnych. Inwestorzy lokujący rok temu środki w funduszach zrównoważonych i stabilnego wzrostu odnotowali straty, były one jednak niższe niż w przypadku inwestycji w fundusze akcji. Oczywiście inwestycje w fundusze rynku pieniężnego i papierów dłużnych w omawianym okresie przyniosły inwestorom niewielkie, ale jednak zyski. W perspektywie trzyletniej fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu okazały się najlepsze. W większości przypadków trzyletnie stopy zwrotu z tych funduszy są dodatnie i wyższe niż z inwestycji w fundusze papierów dłużnych oraz rynku pieniężnego i jeszcze wyższe niż z inwestycji w fundusze akcji. W przypadku tych ostatnich, w perspektywie trzyletniej inwestorzy wyszli w większości wypadków na zero. Gdy ocenie poddamy długi okres – ostatnie pięć lat – to okazuje się, że fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu wypadają gorzej od funduszy akcji, ale znacznie lepiej niż fundusze papierów dłużnych i rynku pieniężnego.

Uzyskane stopy zwrotu są zgodne z zalecanymi przez nas horyzontami inwestycyjnych, które pozwalają osiągnąć maksymalną stopę zwrotu inwestorowi. I tak fundusze rynku pieniężnego i papierów dłużnych przeznaczone są dla inwestorów, których horyzont czasowy wynosi mniej niż rok. Natomiast fundusze stabilnego wzrostu i zrównoważone powinny być nabywane przez tych inwestorów, którzy planują wykorzystać swoje środki dopiero za trzy lata. Ostatnia zaś grupa fundusze akcji są przeznaczone przede wszystkim dla inwestorów długoterminowych z horyzontem inwestycyjnym powyżej trzech lat. Gdy będziemy pamiętać o tej zasadzie w przypadku wyboru inwestycji, wtedy nie musimy obawiać się krótkoterminowych strat i w długim terminie powinniśmy osiągnąć maksymalne stopy zwrotu. Zawsze też musimy brać pod uwagę fazę cyklu koniunktury gospodarczej, w której podejmujemy decyzje inwestycyjne.

Duży udział funduszy zrównoważonych i stabilnego wzrostu w portfelach polskich inwestorów wskazuje, że skłonność do ryzyka jest nadal w naszym kraju dużo niższa niż na rynkach, na których dominują fundusze akcji. Niemniej, dzięki temu, że bezpieczniejsze instrumenty są popularniejsze niż aktywa ryzykowne, możemy znacznie mniej dotkliwie odczuwać skutki tak drastycznych spadków na giełdach, które miały miejsce w ostatnich dniach. W dniu, kiedy Izba Reprezentantów w Stanach Zjednoczonych odrzuciła plan ratowania sektora finansowego zgłoszony przez Henry’ego Paulsona - sekretarza skarbu, z amerykańskiej giełdy wyparowało ponad bilion dolarów. Z tego powodu warto swój portfel inwestycyjny zdywersyfikować i pamiętać, że na giełdzie powinni grać inwestorzy o silnych nerwach.

Przedstawione dotąd ratingi funduszy akcji, obligacji, zrównoważone oraz rynków pieniężnych nie wyczerpują całkowicie możliwości wyboru, które mamy budując nasz portfel inwestycyjny. Obejmują one jednak prawie 90% polskiego rynku otwartych funduszy inwestycyjnych. Pozostałe 10% to różnego typu fundusze specjalistyczne, których znaczenie w ostatnim czasie na rynku polskim jest coraz większe. Związane jest to między innymi z dynamicznym rozwojem rynku nieruchomości oraz dużymi zmianami cen surowców (zwł. miedzi i ropy naftowej). Szczegółową ocenę tych funduszy zaprezentujemy w następnej edycji ratingu Forbes Investor-SEENDICATOR.



Autorzy są doktorami nauk ekonomicznych i pracownikami naukowymi SGH w Warszawie, a także współzałożycielami Syndykatu Ekspertów Ekonomicznych - SEENDICATE (www.seendicate.pl)

Niniejsze opracowanie zostało sporządzone wyłącznie w celu informacyjnym zgodnie z najlepszą wiedzą i starannością autorów. Autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne szkody spowodowane wykorzystaniem opinii i informacji zawartych w niniejszym opracowaniu. Dane wykorzystane przy tworzeniu opracowania pochodzą ze źródeł uważanych przez autorów za wiarygodne i dokładne, lecz nie istnieje gwarancja, iż są one kompletne i odzwierciedlają stan faktyczny.

 

SEENDICATE - to grupa doradców ekonomicznych założona przez pracowników naukowych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, której wyróżnikiem są bliskie związki ze środowiskiem naukowym i akademickim oraz wykorzystywanie badań naukowych w działalności biznesowej. SEENDICATE prowadzi badania i sporządza ekspertyzy ekonomiczne, które wspomagają decyzje przedsiębiorstw pozwalając im na wdrażanie efektywnych strategii wzmacniania przewag konkurencyjnych. Jednym z obszarów działalności SEENDICATE jest wykonywanie analiz dla potrzeb instytucji i firm z różnych segmentów sektora finansowego, w tym analiz i wycen oraz ratingów podmiotów notowanych na rynku kapitałowym (http://www.seendicate.pl)

Rating Forbes Investor-SEENDICATOR jest wspólnym przedsięwzięciem magazynu Forbes i SEENDICATE, pozwalającym obiektywnie ocenić wyniki funduszy inwestycyjnych i jakość zarządzania nimi. Rating jest zaawansowanym, ale jednocześnie czytelnym i prostym instrumentem wspomagającym decyzje inwestycyjne.


Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Wróżka Aleksandra
Nstępne wrózenie z fusów!!! Ile tego sia namnozyło, ojojoj
~jol odpowiada ~Wróżka Aleksandra
odejdz zmoro nie czysta
~Grejs odpowiada ~jol
Pan Paweł Juś musi mieć poważne problemy z pamięcią, bo co rusz zmienia zdanie dot. wydarzeń na giełdzie. Uważa się za specjalistę, a pisze na każdym forum i zaprasza do swojego sklepiku... Gdyby był tak dobrym anal-litykiem, to nie wspominałbym o swoim wirtualnym sklepie... Niech sobie pisze o dzieciach hossy... i tak nie odwróci Pan Paweł Juś musi mieć poważne problemy z pamięcią, bo co rusz zmienia zdanie dot. wydarzeń na giełdzie. Uważa się za specjalistę, a pisze na każdym forum i zaprasza do swojego sklepiku... Gdyby był tak dobrym anal-litykiem, to nie wspominałbym o swoim wirtualnym sklepie... Niech sobie pisze o dzieciach hossy... i tak nie odwróci uwagi uważnych czytelników...
~pan X odpowiada ~Grejs
Juś to jakis frustrat i pseudo inwestor...
~paweljus@onet.eu
Krachy mają to do siebie, że dochodzi do nich wówczas, kiedy giełdowa społeczność nie spodziewa się tego a każdy kto próbuje wówczas pisać/mówić o krachu (wiem o tym z autopsji), jest przedmiotem powszechnej krytyki ze strony zaangażowanych w akcje spekulantów i wyczekujących "odbicia" klientów funduszy "inwestycyjnych".Krachy mają to do siebie, że dochodzi do nich wówczas, kiedy giełdowa społeczność nie spodziewa się tego a każdy kto próbuje wówczas pisać/mówić o krachu (wiem o tym z autopsji), jest przedmiotem powszechnej krytyki ze strony zaangażowanych w akcje spekulantów i wyczekujących "odbicia" klientów funduszy "inwestycyjnych". Nie ma co się dziwić tym osobom, o ile swoją krytykę wyrażają w sposób kulturalny, bo media w tym czasie mówią o "hossie". Jak na dzień dzisiejszy wygląda sytuacja na rynkach? S&P500 ładnie odbił z poziomu 848 punktów na około 970. To spory przyrost jak na tak krótki odcinek czasowy. W USA mamy wybory i trudno powiedzieć kto je wygra, nie odbierałbym szans McCainowi. Ale może dosyć polityki. S&P 500 ma poważny problem z pokonaniem oporu na 985 pktów a potem wyżej mamy okolice 1000 punktów. To dwie najbliższe linie oporów. Ci z Państwa, którzy operują na polskim rynku futures lub na DAXie, już dzisiaj liczyli zarobione pieniążki, które ściągnęłi z rynku przy pomocy jednego z moich systemów do futures. Ostatnio pojawił się w systemie sygnał 'bez pozycji' dlatego ci posłuszni zamknęłi longi a niektórzy nawet odwrócili spaekulacyjnie na krótką wychodząc z niej przed fixingiem. Zawsze dobrze jest ustawić stopy. Co w najbliższym czasie na giełdzie? Co zrobić z funduszami? Czy już wracamy do spadków czy może jeszcze trochę pójdziemy na północ? A może czeka nas ruch 2b?Czy to już dno bessy? Na te i inne pytania odpowiadam po uiszczeniu opłaty - szczegóły mail, jeszcze na koniec - szkoda czasu na polemiki z frustramtami, którzy wszystko i wszystkich krytykują,im życzymy powodzenia w dostarczaniu $$$ na giełdę,taka jest ich rola,ale pamiętajmy, że to nasi bliźni.PJ.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki