"Rynek nieruchomości jest nudny? Cieszę się, że jest stabilnie, że rynek rośnie powoli, dlatego że przy takim rynku ceny będą stabilne - nie będziemy mieli do czynienia z bańkami spekulacyjnymi." O listach zastawnych, różnicach między europejskim i polskim, a amerykańskim rynkiem i ostatnich emisjach - opowiada Rafał Kozłowski, prezes zarządu PKO Banku Hipotecznego.


Michał Kryński: Listy zastawne to coś, co niektórym jeszcze niedawno kojarzyło się negatywnie właśnie ze względu na amerykański kryzys. U nas takiej sytuacji nie ma i nie będzie?
Rafał Kozłowski, prezes zarządu PKO Banku Hipotecznego: Listy zastawne w Europie i amerykańskie instrumenty sekurytyzacyjne to dwie zupełnie inne klasy instrumentów wykorzystywane do finansowania kredytów. Te listy zastawne, które obecne są także w Polsce, przede wszystkim podlegają regulacjom KNF, Ministerstwa Finansów, ale również szerszym regulacjom europejskim. Amerykańskie instrumenty sekurytyzacyjne nie miały co do zasady swojego regulatora.
Zobacz także
Formuła listu zastawnego ma już ponad 150 lat historii, rozwijana pierwotnie głównie w Niemczech i Danii, a obecnie już w całej Europie. Nie mieliśmy jeszcze do czynienia z jakimikolwiek problemami z niespłacalnością zobowiązań związanych z listami zastawnymi.
Polskie listy zastawne służą do pozyskiwania długoterminowych środków na potrzeby finansowania kredytów. Taki instrument w Europie mogą emitować wyłącznie banki. Dziś polskie listy zastawne finansują zaledwie 1-2% wszystkich kredytów mieszkaniowych, podczas gdy średnia europejska wynosi około 25%. U nas ten rynek dopiero raczkuje, choć dla nas ostatni kwartał był rekordowy - wyemitowaliśmy listy zastawne o wartości ponad miliona złotych. Sprzyja temu zmiana ustawy, która obowiązuje od początku 2016 roku.
Jak spojrzymy na popyt na te papiery, to zdecydowanie jest miejsce dla nich na rynku. Kiedy nastąpi emisja kolejnej puli?
Bank przewiduje kolejną emisję na przełomie III i IV kwartału. Planujemy wolumen rzędu 500 mln euro - najprawdopodobniej ze stałą stopą procentową. Tę emisję będziemy kierować do inwestorów zagranicznych, ale polscy inwestorzy, polski kapitał będzie miał preferencję przy obejmowaniu tych papierów - przy równych cenach będziemy "dawać fory" polskim inwestorom, kosztem inwestorów zagranicznych. Kolejne transakcje już niebawem; wyobrażamy sobie, że list zastawny stanie się w Grupie PKO Banku Polskiego podstawowym narzędziem finansowania kredytów hipotecznych - mówi prezes Kozłowski.
Wcześniej "Mieszkanie dla Młodych", "Rodzina na Swoim", teraz "Mieszkanie Plus" - te programy pomagają bankom, pomagają klientom, czy może trochę zasłaniają prawdziwy obraz, kondycję rynku nieruchomości?
Program MdM, który właściwie właśnie się skończył, skierowany był do osób, które stać było na kredyt. Pomagał więc w obsłudze zobowiązań, ale mówimy o programie skierowanym do - powiedzmy - klasy średniej społeczeństwa czy osób aspirujących do klasy średniej. Natomiast nie były to pieniądze przeznaczone na osoby, które mają największe zapotrzebowanie na mieszkania. Jeśli dobrze rozumiem plany ministerialne, te środki zostaną przekierowane na te osoby, których nie stać obecnie na kredyt - może to dobrze, że środki publiczne trafią do osób najbardziej potrzebujących.
Rozmawiał Michał Kryński
































































