Sam pomysł na inwestowanie w nieruchomości turystyczne nie jest z gruntu zły. Problem leży w tym, jak się go sprzedaje.


Jak grzyby po deszczu wyrastają oferty typu: „kup apartament i zarabiaj 7% rocznie”. Niektórzy sprzedawcy piszą nawet o „gwarantowanym zysku”. Przy takich reklamach doświadczonemu inwestorowi powinien zapalić się cały pulpit lampek ostrzegawczych.
Inwestor powinien pamiętać, że nie ma żadnej gwarancji zrealizowania obiecanych zysków i że całe ryzyko leży po jego stronie, pisze Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl w tekście "Strzeż się „gwarantowanych 7%” z nieruchomości".






























































