

Komisja Nadzoru Finansowego oraz Związek Banków Polskich mają czytelną wskazówkę ze strony rządu i ministerstwa finansów, że ryzyko dotyczące kredytów we frankach szwajcarskich należy rozłożyć - oceniła premier Ewa Kopacz.

"KNF i ZBP rozmawiają ze sobą (ws. kredytów w CHF - PAP) i mają bardzo czytelną wskazówkę - którą ja przekazałam publicznie, bo nie mogę niczego nakazać KNF - czyli wskazówkę od ministra finansów i rządu, że należy podzielić to ryzyko. Nie może być tak, żeby ludzi, którzy wzięli kredyty we frankach obciążać skutkiem wzrostu kursu franka" - powiedziała Kopacz w środę wieczorem w Polsat News.

Komentarz eksperta
Nie tylko można, ale i trzeba
„Nie może być tak, żeby ludzi, którzy wzięli kredyty we frankach obciążać skutkiem wzrostu kursu franka"” – w ten sposób Pani Premier dała wyraz albo niezrozumienia, albo – co gorsza – pogardy dla jednej z podstawowych wartości wolnego rynku: zasady dotrzymywania umów i wypełniania dobrowolnie przyjętych na siebie zobowiązań. Bo jeśli to nie dłużnik ma spłacić swój dług, to kto zrobi to za niego?
Zadłużeni w szwajcarskiej walucie bez przymusu i na własną odpowiedzialność pożyczyli od banku określoną kwotę CHF, choć rozliczenia dokonywane były w polskiej walucie. Ale to dzięki temu, że pożyczyli franki, płacili za kredyt według stawki Libor CHF, a nie znacznie wyższego wówczas Wiboru. Nikt nie ma prawa żądać teraz bailoutu dla frankowców tylko dlatego, że ich spekulacja okazała się nietrafiona. A jeśli takie rekompensaty zostaną wystawione, to proszę wskazać mi adresata rachunku za straty, jakie poniosłem na akcjach JSW. Płacić będzie Pani Premier, minister Grad czy może Skarb Państwa?
Belka: Bankom zabrakło rozsądku
Dość wyraziste poglądy na temat tego, kto powinien ponieść konsekwencje dzisiejszych problemów frankowców wygłasza szef Narodowego Banku Polskiego. Niedawno cytowaliśmy słowa Marka Belki, który na łamach jednego z dzienników stanowczo podkreślał konieczność poniesienia konsekwencji przez kredytodawców. - Banki muszą pokazać, że zasługują na miano instytucji zaufania publicznego (...) Nie może być tak, że właściciele banków, którzy zatwierdzali ich strategie i czerpali zyski z kredytów walutowych, obecnie umyją ręce - pisał Belka.
Dziś na łamach Bankier.pl przytaczamy wypowiedź szefa NBP, który po raz kolejny krytykuje wspomaganie banków frankowych. - Na całym świecie banki za bardzo przywykły do tego, że im się dopłaca do rozwiązywania ich problemów. W tym wypadku nie powinny na to liczyć. Jeśli jakakolwiek pomoc publiczna wchodzi w grę, to najwyżej zwolnienie banków z ciężarów podatkowych, które mogłyby wynikać z umorzenia części kredytów - powiedział Belka w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". - NBP nie przejmie od banków ryzyka walutowego związanego z kredytami frankowymi - podkreślił.
Co zaproponują bankowcy?
Do końca maja Związek Banków Polskich ma opracować szczegóły zapowiedzianych w marcu podczas Forum Bankowego rozwiązań dla frankowców. Prezes ZBP potwierdzał wtedy, że bankowcy prowadzą konsultacje z licznymi instytucjami zainteresowanymi sytuacją frankowców. - Spotkaliśmy się kilkukrotnie: w Ministerstwie Finansów, w NBP, w Kancelarii Prezydenta, w UOKiK, w Kancelarii Premiera, w Ministerstwie Gospodarki - wymieniał.
Przypomnijmy, że plan ZBP zakłada nie tylko realizację przez 11 banków działań przedstawionych już wcześniej jako tzw. sześciopak, ale także powołanie dwóch nowych funduszy:
-
Sektorowego Funduszu Stabilizacyjnego, który miałby na celu ustabilizowanie spłat rat kredytu dla kredytobiorców w przypadku przekroczenia stresowych poziomów kursu walutowego poprzez dopłatę do rat kredytu z funduszu;
-
Funduszu Wsparcia Restrukturyzacji Kredytów Hipotecznych - mającego na celu wspieranie posiadaczy kredytów hipotecznych znajdujących się przejściowo w trudnych warunkach materialnych, którzy spełniają ściśle określone warunki społeczne niezależnie od waluty kredytu, na przykład na wzór programu „Mieszkanie dla młodych”.
Więcej na ten temat tutaj.
nik/ asa/































































