REKLAMA

Autorka zdjęcia posła Litewki wycofuje wezwania do zapłaty i przyznaje się do błędu

2026-09-03 15:00
publikacja
2026-09-03 15:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Jagoda Owczarek, autorka zdjęcia Łukasza Litewki, wycofała roszczenia wobec fundacji i organizacji pozarządowych, które wykorzystały fotografię po śmierci posła. Wcześniej do części z nich trafiły wezwania do zapłaty po 2 tys. zł.

Autorka zdjęcia posła Litewki wycofuje wezwania do zapłaty i przyznaje się do błędu
Autorka zdjęcia posła Litewki wycofuje wezwania do zapłaty i przyznaje się do błędu
fot. Bartosz Rozalski / / FORUM

Sprawa dotyczy fotografii Łukasza Litewki wykonanej podczas sesji zleconej fotografce przez posła jeszcze za jego życia. Po jego tragicznej śmierci zdjęcie zaczęło być masowo publikowane w internecie, między innymi przez media, organizacje społeczne i podmioty polityczne.

Fotografka podtrzymuje natomiast swoje oczekiwania wobec redakcji, portali i podmiotów politycznych, które – jak wskazuje – zarabiały na publikowaniu jej pracy.

Wezwania do zapłaty po 2 tys. zł

Pod koniec sierpnia sprawa wywołała duże emocje, gdy organizacje pozarządowe zaczęły informować o otrzymywanych wezwaniach. Fotografka domagała się od każdego z podmiotów łącznie 2 tys. zł. Na kwotę składało się 1 tys. zł odszkodowania za wykorzystanie zdjęcia bez licencji, 500 zł za brak oznaczenia autora oraz 500 zł za ingerencję w integralność fotografii.

Owczarek tłumaczyła, że jej celem było zwrócenie uwagi na problem wykorzystywania prac twórców bez pytania o zgodę i bez wskazywania autora. 

Scammingout

Zmiana decyzji

Teraz wydała kolejne oświadczenie, w którym tłumaczy:

"Nikt z nich nie zapytał mnie o zgodę, w wielu przypadkach nie pojawiła się nawet informacja o autorze. To były publikacje, na których te podmioty zarabiały: na wyświetleniach i na zasięgu. Zarabiają zresztą do dzisiaj, również na tej sprawie. Zareagowałam na to pod wpływem emocji. Zleciłam zewnętrznej firmie przygotowanie i wysłanie pism do podmiotów, które wykorzystały moją pracę" - opisała.

„Organizacje, które opublikowały to zdjęcie, żegnając człowieka, z którym pracowały i którego znały, nie powinny były dostać tych pism” – napisała fotografka. Jak podkreśliła w najnowszym oświadczeniu, sama nie sprawdziła jednak dokładnie listy adresatów pism. "Gdybym przeczytała tę listę uważnie, nigdy by ich tam nie było". Przyznała jednak, że zaakceptowała przygotowane dokumenty i bierze za to odpowiedzialność.

Wycofuje roszczenia wobec fundacji

Owczarek zdecydowała, że wycofa wszystkie roszczenia wobec fundacji i organizacji pozarządowych.

„Każda z tych organizacji dostanie ode mnie pisemną informację o wycofaniu sprawy” – zapowiedziała. Jednocześnie zaznaczyła, że podtrzymuje oczekiwania wobec redakcji, portali i podmiotów politycznych, które – w jej ocenie – zarabiały na publikowaniu fotografii.

Fotografka zadeklarowała przy tym, że ewentualne pieniądze uzyskane od pozostałych adresatów wezwań nie trafią do niej. Mają zostać przeznaczone na cele charytatywne, a organizację pożytku publicznego będzie mógł wskazać podmiot dokonujący wpłaty. Owczarek zapowiedziała również publikowanie potwierdzeń przelewów.

W najnowszym oświadczeniu autorka zdjęcia odniosła się także do reakcji, jaka spotkała ją po nagłośnieniu sprawy. Jak przekazała, w internecie zaczęły pojawiać się jej dane, w tym informacje dotyczące firmy i dane kontaktowe. Owczarek twierdzi, że otrzymuje również prywatne wiadomości zawierające groźby, wyzwiska i życzenia śmierci. Groźby mają dotyczyć także jej rodziny. Fotografka zapowiedziała zabezpieczenie materiałów i przekazanie ich odpowiednim organom. 

Sprawa dotyczy praw autorskich

Sama kwestia prawna nie jest jednoznaczna. Fotografka ma prawa do wykonanej przez siebie fotografii, ale znaczenie może mieć między innymi sposób wykorzystania zdjęcia, cel publikacji oraz to, czy podmiot publikujący działał w złej wierze. W przypadku organizacji, które wykorzystywały fotografię wyłącznie do upamiętnienia zmarłego posła, ocena prawna może być inna niż w przypadku publikacji komercyjnych.

Fundacja im. Łukasza Litewki, prowadzona przez jego najbliższych, wcześniej podkreślała, że fotografia powstała na zlecenie posła i że organizacje prozwierzęce były szczególnie bliskie jego działalności. Fundacja apelowała o polubowne rozwiązanie konfliktu.

Fotografka podkreśliła na koniec, że nie chciała, aby zdjęcie Łukasza Litewki funkcjonowało w takim kontekście. Przeprosiła jego bliskich oraz osoby, które go znały.

oprac. KWS

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (12)

dodaj komentarz
monuz
macie marne pojęcie, nie stały za nią odpowiednie plecy, wiele zdjęć wykorzystywanych wymaga wniesienia opłaty spadkobiercom autora nawet jeśli były zrobione w XIX wieku
po_co
Wszyscy zarobili na jej fotografii ale ona nie może rządać za to pieniędzy bo "to niesmaczne".
Ciekawe, że nikomu nie przeszkadza wyświetlanie bloków reklamowych i umieszczanie reklam dookoła tego zdjęcia, przekazywanie organizacjom pieniędzy na wydarzenia ale przeszkadza to, że osoba której praca została wykorzystana
Wszyscy zarobili na jej fotografii ale ona nie może rządać za to pieniędzy bo "to niesmaczne".
Ciekawe, że nikomu nie przeszkadza wyświetlanie bloków reklamowych i umieszczanie reklam dookoła tego zdjęcia, przekazywanie organizacjom pieniędzy na wydarzenia ale przeszkadza to, że osoba której praca została wykorzystana do ogromnych transferów pieniędzy domaga się godnego wynagrodzenia.

I Ci wszyscy ludzie mają prawa wyborcze :)
jojo72
Autorka może zatrudni się w jakieś firmie pogrzebowej, bo coś się jej ewidentnie poplątało.
samsza
Za pracę należy się płaca.
jojo72
Ale są jakieś granice czy poczucie przyzwoitości.
samsza odpowiada jojo72
Można wymagać realizacji przez pracownika recept, na zasadzie koleżeńskiej przysługi, jak było przez dyrektora Muzeum Auschwitz-Birkenau ?
po_co odpowiada jojo72
Oczywiście, bo jeżeli ktoś kradnie "w słusznej wierze" to przecież nie kradnie i za przyzwoitość nakarmisz rodzinę.

Roszczenia były wymierzone w podmioty które zarobiły na tym ogromne pieniądze. To jak z wieloma "charytatywnymi" akcjami gdzie wszyscy płacą, a kilku na ty zarabia.

Ma prawo rządać
Oczywiście, bo jeżeli ktoś kradnie "w słusznej wierze" to przecież nie kradnie i za przyzwoitość nakarmisz rodzinę.

Roszczenia były wymierzone w podmioty które zarobiły na tym ogromne pieniądze. To jak z wieloma "charytatywnymi" akcjami gdzie wszyscy płacą, a kilku na ty zarabia.

Ma prawo rządać tych pieniędzy i źle robi, że rezygnuje z zarzutów wyłącznie dlatego, że komuś się to nie podoba. Ciekawe czy byłoy tak samo gdyby te osoby dowiedziały się ile owe organizacje zarobiły na tych akcjach.
pakamera
sugerujesz,że Litewka nie zapłacił jej za zrobienie zdjęcia?
jojo72 odpowiada po_co
Z zasady charytatywny to bezinteresowny, może wskażesz kto zarobił i ile i będzie się można odnieść. Bo jak na razie to wychodzi na to że jak ktoś dał kasę na WOSP to też powinien żądać zwrotu pieniędzy. Tak na logikę. Wygłupiła się paniusia i tyle.
po_co odpowiada jojo72
WOŚP jest inicjatywą zupełnie zbędną, od tego są nasze podatki aby finansować wydatki służby zdrowia, a wszystko co do tej pory zgromadził WOŚP przez 30 lat jest równoważne wydatkom jakie ponosi NFZ przez 2 tygodnie.

Przykładem może być chociażby strona bankier, zdjęcie w tytule i mnoga ilość reklam dookoła.
Klikasz w artykuł
WOŚP jest inicjatywą zupełnie zbędną, od tego są nasze podatki aby finansować wydatki służby zdrowia, a wszystko co do tej pory zgromadził WOŚP przez 30 lat jest równoważne wydatkom jakie ponosi NFZ przez 2 tygodnie.

Przykładem może być chociażby strona bankier, zdjęcie w tytule i mnoga ilość reklam dookoła.
Klikasz w artykuł bo chcesz wyrzucić swoją frustrację na kobietę, a bankier w tym czasie zarabia na sprzedaży reklam.

Dokładnie tak samo zarobiły na tym fundacje, które ukradły cudzą pracę i schowały się za płaszczem niewinności. Fundacje potrzebują finansowania swojej działalności i być może nawet nie chcą sięgać po takie metody ale muszą prowadzić działania marketingowe po to aby pozyskać sponsorów.
Jednym z takich działań jest udział w pożegnaniu posła, bo dzieki temu ktoś może zwrócić uwagę na działania danej fundacji i przekazać podatek lub darowiznę.

Działanie fundacji wiąże się z kosztami, takimi jak prąd, utrzymanie strony, oprogramowanie, pensje pracowników, podatki, lokal, utrzymanie tego lokalu i wiele innych.
Wykorzystanie cudzej pracy wymaga minimum uzyskania zgody autora, czy gdyby teraz fundacja weszła do Twojego domu i ustanowiła tam miejsce pikiety uznałbyś to za właściwe?
Gdyby przedstawiciel fundacji zabrał Ci telefon, w celu wykonania połączenia, uznałbyś to za włąściwe?

Autorka tych zdjęć ma wyłączne prawo do ich publikowania i wykorzystywania, być może bez problemu udzieliłaby zgody na publikacje gdyby ktokolwiek zwrócił się z taką kwestią - ale tego nie zrobiono.

Rozmawiałem z tą kobietą, jest przerażona bo ludzie Twojego pokroju, którym emocje przykrywają zdrowy rozsądek, wylewają swój żal i frustrację na osobę, która jest w całej tej sytuacji pokrzywdzoną.

I tak można to uznać, za nienajlepsze działanie marketingowe ale szkopuł w tym, że to obnaża jak nasze społeczeństwo funkcjonuje. Jak płytkimi i pozbawionymi umiejętności krytycznego myślenia ludźmi jesteśmy, jak łatwo manipulować tłumem przez emocje - to nie są nowe prawdy, wiadomo o tym od dawna i wykorzystuje się ten potencjał na wielu gruntach.

Tak czy inaczej autorka popełniła jeden błąd, założyła że może dochodzić swoich praw w sytuacji gdy prawa są w danym momencie ustalane nie twardymi zapisami, a poprzez społeczne uczucia - jak w czasie gdy palono na stosach czarownice bo odważyły się być inteligentnymi kobietami, co urągało wielu mężczyznom.

Powiązane: Łukasz Litewka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki